Haberlea rodopska

©

©Haberlea rhodopensis

Opis

Rodzina: Gesneriaceae – ostrojowate

Kępkowata bylina zielna o bardzo delikatnym systemie korzeniowym składającym się z kępki przypominających włosy korzonków. Liście zebrane w przyziemnej rozecie są ciemnozielone z szarym odcieniem. Najczęściej o odwrotnie jajowatym kształcie delikatnie, obustronnie owłosione o ząbkowanym brzegu. Z pomiędzy liści wyrastają najwyżej 15 cm pędy kwiatowe zakończone luźnym baldachem dwuwargowych, lejkowatych kwiatów. Ilość pędów jest wprost proporcjonalna do kondycji rośliny. Nasiona są zawiązywane lecz pod warunkiem stworzenia jej sprzyjających warunków.
Gatunek ma swą botaniczną odmianę często nazywaną Haberlea ferdinandi-coburgi. Jej cechą charakterystyczną są gładkie nieowłosione i większe liście oraz większe niż gatunek kwiaty. Ma ona swoją odmianę hodowlaną ‚Virginalis’, która ma białe kwiaty z żółtawymi gardzielami.

Występowanie

Roślina jest reliktem zamierzchłych czasów bo pochodzi z trzeciorzędu i w okresie zlodowacenia wymarła na wielu obszarach. Obecnie występuje tylko na ścianach zacienionych wilgotnych i głębokich wąwozów w górach Bułgarii i północnej Grecji

Wysokość

Wysokość do 15 cm a średnica kępki może mieć do maksimum 30 cm.

Termin kwitnienia

Kwitnie na przełomie maja i czerwca.

Kolor kwiatu

Fioletowo-niebieskie z białymi gardzielami lub białe z żółtymi gardzielami.

Stanowisko

Na nizinach najlepszym rozwiązaniem byłaby wystawa północnowschodnia lub wschodnia. Tak by roślina dostała parę godzin słońca(tylko wówczas możemy liczyć na intensywne kwitnienie), ale w najchłodniejszym okresie dnia. Od godziny 10 – 11-tej powinna być już cieniowana. Przy całkowitym cieniowaniu będzie bardzo słabo kwitła.

Wymagania

Od razu uprzedzam nie jest to roślina dla każdego. Z racji swego pochodzenia(roślina górska i bałkański endemit z zamierzchłych czasów) jest rośliną o specyficznych wymaganiach, z których należy zdawać sobie sprawę przez cały okres uprawy. Dlatego najlepsze efekty – czytaj najobficiej kwitnące i najdłużej żyjące rośliny – daje się uzyskać uprawiając je w alpinariach, albo przynajmniej w nieogrzewanych szklarniach jako rośliny pojemnikowe. Ponieważ tylko hobbyści mają takie warunki, a oni poradzą sobie bez moich podpowiedzi omówię uprawę w gruncie dla tych co lubią wyzwania.

Po starannym wybraniu miejsca sadzimy najlepiej wczesną wiosną. Oczywiście można posadzić wczesną jesienią. W naturze rośnie na dużych stromiznach bo nie toleruje zalegania wody w rozetach. Zatem i my powinniśmy się do tego dostosować. Najlepszym rozwiązaniem byłby tzw. suchy murek czyli murek gdzie kamienie spaja tylko ziemia. Oprócz zacienienia i najlepiej prawie pionowego sadzenia podłoże powinno być typu gleby leśnej wymieszanej z rumoszem skalnym. Rumosz skalny zapewnia przepuszczalność natomiast bardzo duży udział substancji organicznej zapewnia dostateczną wilgotność ziemi bo przy takim systemie korzeniowym łatwy dostęp do wilgoci i składników pokarmowych to podstawa w hodowli.

Mrozoodporność

Nie ma problemu z jej zimowaniem biorąc pod uwagę niskie temperatury. Problemem jest ciepła zima i nadmiar wody. Wiadomo, że w górach jak zamarznie trzyma do wiosny, natomiast na nizinach to zamarza to rozmarza. W takich warunkach trzeba postarać się ochronić roślinę od nadmiaru zimowej wody. Doskonałym rozwiązaniem jest odpowiednio duży przezroczysty pojemnik np. 5 litrowa butelka plastikowa bez dna nałożona na roślinę. Jej wysokość zapewni wokół rośliny także wystarczającą ilość powietrza. Inną cechą roślin górskich jest całozimowe okrycie śniegiem. Zatem nie są narażone na wysuszające wiatry. Wspomniane wcześniej okrycie zda egzamin także i pod tym względem.

Rozmnażanie

Po przekwitnięciu wielorozetową kępkę można bardzo ostrożnie podzielić i od razu posadzić lub posadzić do doniczek umieszczonych w zimnym i zacienionym inspekcie gdzie lepiej się zaaklimatyzują i dopiero wczesną jesienią sadzić na miejsce stałe. Gdyby tak nam się zdarzyło, że roślina nam się rozsiała i zdecydowała się rosnąć w jakimś miejscu raczej jej nie przesadzać, bo widocznie to miejsce uznała za sprzyjające, a inne nie. Znacznie bezpiecznej rozmnażać roślinę podobnie jak fiołki afrykańskie czyli przez ukorzenianie listków pobieranych z rośliny od wczesnego lata.

By zdecydować się na rozmnażanie przez wysiew nasion musimy parę rzeczy wiedzieć. Nasiona wymagają stratyfikacji. Ponieważ nasiona to prawdziwy pył więc wysiewamy ją na powierzchni nie przykrywamy tylko deseczką dociskamy do podłoża. Podłoże musi być sterylne, stale wilgotne lecz nigdy mokre. W naszym warunkach ziemia do wysiewów jest prawie sterylna lecz nie zda egzaminu bo siewek nie pikujemy zbyt szybko, a ziemia do wysiewów nie ma praktycznie składników pokarmowych. Zatem będziemy musieli bazować na standardowej ziemi do kwiatów. Musi to być ziemia o wysokiej jakości czyli taka która nie ma domieszki starego podłoża szklarniowego. Pozostają więc tylko uznane i renomowane(drogie) firmy. Ziemię taką trzykrotnie odkażamy przelewając ją wrzątkiem i studząc między przelewaniami. Następnie mieszamy ją z perlitem dając go co najmniej 1/3 objętości ziemi. W pojemniku wyrównujemy powierzchnię, a nasiona mieszamy z wcześniej odkażonym i wysuszonym piaskiem. Wysiewamy w miarę równomiernie i deseczką lub innym płaskim przedmiotem delikatnie wciskamy w podłoże. To równomierne wysianie ma znaczenie bo najlepiej jest jeśli w pojemniku w którym kiełkowały pozostaną cały sezon. Pojemnik stawiamy w widnym lecz w miejscu gdzie słońce nie ma dostępu. Ponieważ rozmnażanie najczęściej ma miejsce późną zimą i bardzo wczesnym przedwiośniem by zapewnić sobie jak największy procent wschodów i w miarę wyrównane wschody ważnym jest zapewnienie siewkom 12 godzinnego dnia. W naszych warunkach pozostaje doświetlanie. Dopiero po roku przesadzamy rośliny pojedynczo do doniczek i dalej uprawiamy w pojemnikach, aż do wysadzenia na miejsce stałe czyli na ogół kolejny sezon. Zakwitną po 3-4 latach od wysiewu. Zapomniałam o jednym przez cały okres od wysiewu ziemia musi stale wilgotna lecz nie mokra zatem potrzebna jest ochrona lecz tu się zaczyna problem. Nasiona muszą mieć dostęp do tlenu więc nie może to być szczelny worek. Na warunki amatorskie wystarczy jeśli taki worek cały przeszyjemy maszyną do szycia bez nitki. Tak podziurkowany worek dalej będzie chronił wilgoć, a jednocześnie powietrze będzie miało dostęp.

Choroby i szkodniki

Tylko jeśli w ogrodzie mamy ślimaki nagie. Bardzo rzadko lecz mogą pojawić się na szypułkach kwiatowych mszyce.

Uwagi

W krajach jego występowania popularna nazwa to “Orfeewo cwete” albo “Rhodope silivryak”, czyli “kwiat Orfeusza”, który wg legendy “urodził się” i żył w Rodopach i jego krwi kwiaty zawdzięczają swoją barwę.

Roślina ta ma bardzo niespotykaną cechę. Otórz w walce o przetrwanie w okresie zlodowaceń wykształciła zdolność do anabiozy – pozornej śmierci.  Badania przeprowadzane w Bułgarii przez Ivana Ganczeva wykazało, że silivriak może pozostać w stanie suchym przez 31 miesięcy i w odpowiednich warunkach powrócić do funkcji życiowych. Jak to jest możliwe by ta wrażliwa na brak wilgoci roślina wytworzyła taki mechanizm i jak on działa pozostaje dla nauki zagadką.

 Przypisy


Wykorzystano zdjęcia z następujących stron:

Suchy murek -http://www.mytho-fleurs.com/images/jardins_botaniques/Utrecht-2/Haberlea rhodopensis Friv_2.JPG

Haberlea rhodopensis -http://www.nargs.org/nargswiki/tiki-index.php?page=Plant+of+the+Month+February+2011

About these ads

Odpowiedzi: 2 to “Haberlea rodopska”

  1. zen Says:

    Świetny, wyczerpujący i pożyteczny opis. Gratuluje !


Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Obserwuj

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Dołącz do 417 obserwujących.

%d bloggers like this: