Opuchlaki

W naszym kraju w uprawach roślin ozdobnych na skalę masową występują dwa gatunki. O ile Opuchlak chropawiec — Otiorhynchus raucus to przede wszystkim szkodnik w ogrodniczych uprawach gruntowych o tyle drugi Opuchlak truskawkowiec — Otiorhynchus sulcatus żeruje nie tylko w ogrodzie, ale również w uprawach szklarniowych. Jest on zatem częstszym gościem w naszych ogrodach czy doniczkach. Oczywiście można dość łatwo je rozróżnić, ale nie będę przynudzać różnicami w budowie, kiedy każdy wyrządza prawie takie same szkody i zwalczać należy je tak samo. W ogrodzie zimują larwy i wiosną przepoczwarczają się. Występuje kilka stadiów, ale dla jasności przekazu pominę cały ten proces. Zaznaczę jedynie, że jeśli rozgrzebiemy pod krzakiem ziemię możemy oprócz typowej larwy zobaczyć larwy z nogami i jest to jeden z etapów przemiany w osobnika dorosłego naukowcom i ogrodnikom znany tu jednak nie jest nam potrzeby. Dorosłe chrząszcze w warunkach polowych pojawiają się w końcu maja lub w czerwcu. Wtedy właśnie zaobserwujemy pierwsze dziury w liściach. W warunkach szklarniowych ograniczeniem jest jedynie okres kiedy szklarni się nie ogrzewa więc pierwsze chrząszcze pojawić się mogą już w lutym i w marcu. Dodatkowym czynnikiem wpływającym na masowe występowanie opuchlaka truskawkowca jest fakt, że nie potrzebują samców. Rozmnażają się bowiem dzieworodnie. Samica składa maleńkie jaja do ziemi. Czasem, ale bardzo rzadko na dolnej stronie liści i już w sierpniu mamy kolejne pokolenie larw.

Z roślin doniczkowych produkowanych na masową skalę najłatwiej przynieść go sobie do domu z azalią, cyklamenem, hortensją, paprociami, pier­wiosnką, syningią i złocieniem. Przy czym słowo najłatwiej jest związane tylko z masową produkcją tych roślin, a nie występowaniem szkodnika. Jego zakres występowania obejmuje setki roślin w tym także rośliny iglaste. W doniczkach spotkamy się przede wszystkim z larwami i dorosłymi chrząszczami. Jeśli nawet nie ma tak bardzo charakterystycznych dziur na liściach, a roślina bez widocznej przyczyny marnie wygląda, i nagle więdnie nie czekajmy tylko wyjmijmy roślinę z doniczki. Bardzo dokładnie oglądnijmy młode korzenie i okolice szyjki korzeniowej. Niestety czasem trzeba sięgnąć głębiej u cyklamena i syningii trzeba obejrzeć samą bulwę. Jeśli są tam dziury to znaczy że larwy też są. Zresztą nie sposób nie zauważyć prawie centymetrowej, białawej larwy. Jeśli jest jeszcze co ratować to należy włożyć ziemię bez doniczki do wiadra z wodą i wypłukać całą ziemię. Chodzie o wypłukanie zarówno chrząszczy, larw a także ewentualnych jaj. Uszkodzone korzenie odciąć lub opryskać środkiem grzybobójczym, by poprzez rany nie wniknęły grzyby i przesadzić do świeżej ziemi i nowej doniczki. Przed przesadzeniem dokładnie sprawdzić liście czy nie pozostał jakikolwiek chrząszcz. Jeśli liście są bardzo drobne i można przeoczyć opryskać liście Mospilanem w stężeniu 0,04 % czyli 0,4 gramy środka na litr wody. Jest to dość trudne bo najmniejsze opakowanie to 2,5 grama. Zatem tak na oko przyjdzie nam podzielić tą ilość na około 6 porcji.

W ogrodzie niestety pierwsze objawy to dopiero dziury na liściach. Wygryzają je dorosłe chrząszcze nocą, które na dzień chowają się w wierzchniej warstwie gleby. Same chrząszcze poruszają się dość powoli więc przy lampce w ogrodzie dostrzeżemy szkodnika. Jeśli wystąpił pierwszy raz zaczynamy podobnie jak przy roślinach doniczkowych od oprysku Mospilanem. W naszym wypadku dość mocno opryskujemy ziemię pod rośliną i wokół niej. Zabieg wykonujemy wieczorem tak by chrząszcze wyszły na świeżo opryskane rośliny. Oprysk Dursbanem 480 EC działa tylko powierzchniowo więc większą skuteczność uzyskamy zlewając nim ziemię wokół roślin. Zabiegi należy powtarzać do skutku. Zniszczenie chrząszczy to brak jaj i kolejnego pokolenia larw. Tam gdzie problem wystąpił wcześniej Podlanie preparatem Dursban można przeprowadzić w zależności od przebiegu pogody już pod koniec kwietnia lub na początku maja. Będzie on w glebie działał na powracające z głębszych warstw larwy i kolejne stadia aż do młodych chrząszczy. Niestety walka z opuchlakami to dość długi problem i czasem zwalczać należy przez dwa lata. Jeśli opuchlaki wystąpiły w naszym ogrodzie to na 2-3 dni przed posadzeniem nowych roślin szczególnie tych trwałych warto przeprowadzić odkażanie ziemi. Przy okazji opuchlaków niszczymy także drutowce i pędraki. Do tego celu należy użyć już wspomnianego dursbana, ale także jak ktoś jeszcze ma w zapasie bo już nie produkowany Basudin 10 GR ewentualnie kupić Diazinon 10 GR. W obu przypadkach proszę dokładnie stosować się do instrukcji.

Osoby posiadające gospodarstwa gdzie używa się środków w większych opakowaniach mogą wykorzystać jeszcze preparaty Actara 25, WG Calypso 480 SC, Regent 200 SC.

Ostrzeżenie dla tych co używają ziemi z ogrodu do sadzenia roślin doniczkowych. Jeśli szkodnik wystąpił należy być bardzo ostrożnym i zgarniać ziemię z miejsc nie zagrożonych jego wystąpieniem. Także doniczki po porażonych roślinach trzeba bardzo dokładnie myć i odkażać. Tanie plastikowe lepiej wyrzucić.

Przypisy


Wykorzystano zdjęcia z następujących stron:

Ogryziona gałązka – http://www.gov.pe.ca/af/agweb/index.php3?number=76079&lang=E

Liście -http://www.gardenersworld.com/how-to/problem-solving/garden-pests-vine-weevil/

Larwy – http://www.sarracenia.com/galleria/g321s.html

Obgryziony korzeń -http://www.forestryimages.org/browse/detail.cfm?imgnum=5393199

Obrączka – http://greenindustry.uwex.edu/problemdetails.cfm?problemid=38

About these ads

Odpowiedzi: 13 to “Opuchlaki”

  1. Przerażona Says:

    Witam,
    a u mnie w domu się pojawiły, spotykam je czasami. Brrrrrrrrrrrr!!! Chyba wzięły się z doniczki, która w poprzednim sezonie była przed domem (zauważyłam, że liście ma „powyżerane” i wyrzuciałam. Jak się ich pozbyć???!!! Pomocy!!! Są obrzydliwe, boję się ich!!! A jeśli się rozmnorzą i będzie ich pełno???!!! O rany! Co robić?

    • zojalitwin Says:

      Spokojnie One lubią tylko niektóre rośliny. Z doniczki do doniczki same nie przejdą jeśli ty ich na rękach nie przeniesiesz.Proszę dokładnie zapoznać się z postem i zastosować zawarte tam informacje.

      • biodzialkowiec Says:

        zgodzę się z zojalitwinem co do tego, że LARWY opuchlaka nie przejdą z doniczki do donicznki jednak … jak wyczytałem w maju kolejnego roku z larw przeobrażą się chrząszcze które niestety chodzą i składają jaja wszędzie (nie tylko pod niektórymi roślinami).

        Ja bym zastosował nicienie do walki z tym szkodnikiem – niszczy larwy w 90%. U mnie zadziałało i mam spokój. Teraz przed każdym wsadzeniem nowej rośliny z szkółki sprawdzam przy sprzedawcy czy nie ma opuchlaków. W LeroyM. chciałem kupić 2 azalie jednak po sprawdzeniu doniczki było aż biało od larw.

  2. biodzialkowiec Says:

    W ubiegłym roku miałem bardzo duży problem z Opuchlakiem w moim przydomowym ogrodzie. Zostały dostrzętnie zjedzone moje ponad 10 letnie rododendrony i wiele innych cennych roślin. Po wizycie specjalisty z zakresu ochrony roślin i aplikacji nicieni problem został rozwiązany. Zmierzam do tego że w tym artykule powinny znaleźć się jakieś metody niechemiczne, które napewno istnieją czego przykładem są nicienie.

    Przerazająca jest siła koncernów produkujących chemię, jednak nie zawsze chemiczne srodki były dostępne a takich problemów nie było.

    • zojalitwin Says:

      Ochrona roślin to ogromny samodzielny dział ogrodnictwa. Trzeba jeszcze zrobić specjalizację z tej dziedziny. Ja nie jestem w tej dziedzinie specjalistą i już nie zamierzam nim być więc nie umiem odpowiedzieć na Pana pytanie.

  3. Anonim Says:

    Przeczytałam uważnie Wasze informacje i dalej nie wiem co robić z opuchlakiem. Do kwietnia leję i pryskam mospilan a rododendron ginie. To już 2 egz. posadzony w tym samym miejscu (idealne miejsce). Nicienie za drogie na 1, 2 rośliny. Proszę, napiszcie do jakiego specjalisty się zwrócić. Może sam odkazi ziemię i posadzi roślinę. Pozdrawiam Kasia

    • zojalitwin Says:

      Walka z tymi szkodnikami to istne utrapienie. Ja proponuję radykalniejsze postępowanie. W czasie pochmurnej pogody przygotować sobie wiadro z rozpuszczonym Mospilanem. Wykopać rododendron i włożyć korzenie do środka. Po kilku minutach chwilę pomajtać korzeniami w wiadrze by jak najwięcej zainfekowanej ziemi pozostało w wiadrze i roślinę posadzić w nowym miejscu. Czasem niezbyt idealne ale zdrowe miejsce będzie lepsze niż porażony ideał. Chrząszcze schodzą do ziemi i larwy znaleźć można nawet metr od korony drzewa. Zatem posadzenie drugiej rośliny w porażone podłoże nie było najlepszym pomysłem.

  4. Anonim Says:

    Witam. Zgłębiając tematykę pożytecznych mikroorganizmów odkryłam preparat na opuchlaki, pędraki i drutowce. Jest to produkt Ema5 z wrotyczem, całkowicie ekologiczny i z tego co udało mi się dowiedzieć jest całkiem skuteczny, szkodniki uciekają na powierzchnię a tam zostają zjedzone je ze smakiem przez ptaki. Więcej możecie przeczytać o nim na stronie http://www.ekologiawogrodzie.pl/ema5-z-wrotyczem-na-opuchlaki-pdraki-i-drutowce. Nicienie są skuteczne ale niestety drogie. Ema5 z wrotyczem kosztuje ok. 46 zł za litr, a litr wystarczy od 100 – 250 m2 (1 – 2,5 ara). Może warto spróbować?

    • zojalitwin Says:

      Szkoda że nie ma mniejszych opakowań. Posiadaczom ogródków starczy taki pojemnik na kilka lat. Więc jak nie będzie skuteczny za pierwszym razem będzie można powtórzyć. Ja jestem sceptyczna z uwagi na te ptaki. Po zmroku raczej nie latają to raz, a dwa jeśli dotyczy to bardziej gęstych roślin np. trzmielina to pod nią ptaki się nie dostaną. Lubiącym eksperymenty polecam i proszę o ewentualny wpis z podaniem czy się udało.

  5. Pasjonat Says:

    Do tych wymienionych w artykule środków przed opuchlakami dodałabym też Larvanem, zawiera w sobie nicienie i jak to „biodziałkowiec” napisał należy do niechemicznych metod zwalczania opuchlaków, ale stosuje sie go na larwy opuchlaka!, a nie na dorosłe chrząszcze!

  6. Anonim Says:

    Dursbanem czy Durbanem ? Literówka czy inny środek


Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Obserwuj

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Dołącz do 325 obserwujących.

%d bloggers like this: