Pieris japoński

©

©Pieris japonica

 

Opis

Rodzina: Ericaceae – wrzosowate

Ten naprawdę wolno rosnący krzew ma zwarty dość kształtny pokrój. Gałęzie osadzone są już bardzo nisko. Liście ma przeważnie lancetowate choć mogą także być owalnie-lancetowate. Są najkrótsze ze wszystkich uprawianych gatunków bo rzadko ich długość przekracza 6 cm. Powierzchnia liścia jest skórzasta i błyszcząca, a kolor ciemnozielony. Na szczytach pędów pojawiają się wiechy dzbaneczkowatych kwiatów. U gatunku wiechy są lekko przewieszające się natomiast u odmian mogą też być stojące. Długość takiej wiechy to około 15 cm.

Owocem jest szarobrunatna, okrągława to­rebka. Pieris jako roślina ozdobna uprawiana jest od dawna. Do tej pory wyhodowano ponad 100 zarejestrowanych odmian. Liczba ta obrazuje ogrom możliwości. Każdy zatem może sobie dobrać coś interesującego. Trzeba dodać, że część odmian powstała jako naturalne mutacje przez człowieka tylko dostrzeżone i wybrane do hodowli. Takie odmiany można rozmnażać z nasion podobnie jak gatunek. Przy zakupie proszę wcześniej zapoznać się z opisem odmiany nie tylko na stronie producenta, bo nie zawsze nawet producenci wiedzą, że tak jest. Inną kwestią na którą należy przy szukaniu dla siebie odmian zwrócić uwagę to jej mrozoodporność. Wiele odmian jest sprowadzanych jako sadzonki do dalszej produkcji i w opisie jest napisane, że jest to odmiana mrozoodporna i nasi producenci to powtarzają. Owszem jest mrozoodporna, ale dla warunków danego kraju (najczęściej Anglii lub innego zachodniego kraju gdzie jest znacznie cieplej) natomiast w naszym kraju ona ma prawo nie wytrzymać naszych zim. I jeszcze jedna kwestia oglądając w necie obrazki bardzo często natkniemy się na mocno podrasowane zdjęcia. Proszę zatem szukać niezbyt ładnych obrazków oraz nie bazować na jednym tylko przepatrzeć wiele. Najbardziej prawdopodobny obraz rośliny w naturze będzie ten jaki jest na większej liczbie obrazków, a nie taki jaki jest na tych najładniejszych. Wielu ludzi umie dobrze podrasować zdjęcia. Poza tym proszę zwracać uwagę raczej na krzewy starsze, często te małe jednoroczne mogą się różnić wybarwieniem liści i będziemy zdegustowani jeśli w kolejnym roku barwy naszego krzewu będą mniej jaskrawe. Ja daruję sobie opisywanie odmian nawet tych dostępnych w naszym kraju bo w ubiegłym roku było ich w marę łatwych do zakupu około 30, zatem trzeba by było poświęcić osobny artykuł samym tylko odmianom. Ponieważ nie dysponuję w miarę rzetelnymi zdjęciami wszystkich odmian, a pisanie o kolorach i odcieniach bez pokazania tego jest bez sensu.

Dla kolekcjonerów informacja, że w uprawie mogą się znaleźć jeszcze sześć innych gatunków.

  • Pieris cubensis (zachodnia część Kuby)

  • Pieris floribunda (wschodnie stany USA)

  • Pieris formosa (południowo-zachodnia część Chin)

  • Pieris nana (wschodnia część Syberii)

  • Pieris phillyreifolia (południowo-wschodnia część USA)

  • Pieris swinhoei (południowa część Chin)

Występowanie

Pochodzi z Japonii, wschodniej części Chin i Tajwanu.

Wysokość

Teoretyczna maksymalna wysokość to 2 metry. Rzadko jednak do takiej wysokości dorasta w naszej strefie klimatycznej.

Termin kwitnienia

Najczęściej jest to koniec kwietnia i maj. Dobierając sobie odmiany proszę raczej wybierać te, które kwitną jak najpóźniej. Mamy wówczas większą szansę, że późne przymrozki nie zniszczą nam kwiatów czasem jeszcze w pąkach. Przykładem może być popularna odmiana ‚Debutante’. Ta odmiana należy do bardzo wcześnie kwitnących i często kwitnienie kończy nocny przymrozek.

Kolor kwiatu

Wszelkie odcienie białego i różowego. Kilka odmian ma prawie karminowe kwiaty.

Stanowisko

Ponieważ pierisy są wyjątkowo wrażliwe na wysuszające wiatry dlatego podstawową sprawą jest wybranie stanowiska osłoniętego. Szczególnie od wiatrów północnych i wschodnich. Te z reguły zimą są nie tylko mroźne, ale i bardzo suche.

Najlepszym rozwiązaniem byłoby tak posadzić roślinę by miała w okresie wegetacji co najmniej 6 godzin słońca i to raczej rannego słońca. Słońce jest potrzebne do prawidłowego wybarwiania się młodych liści. Im mniej słońca tym kolory są bardziej bure. Faktem jest także, iż na stanowiskach bardziej słonecznych roślina obficiej kwitnie. Można przyzwyczaić roślinę do minimalnej ilości słońca, ale trzeba zaakceptować konsekwencje.

Wymagania i pielęgnacja

Roślina należy do rodziny wrzosowatych czyli tej samej co rododendron, azalia, kalmia i wiele innych kwasolubów. Większość gleb w ogrodzie nie jest wystarczająco kwaśna by roślina była szczęśliwa, a my oglądalibyśmy dzięki temu gigantyczną masę kwiatów wiosną, a później pięknie wybarwione nowe przyrosty. Tylko gleby ogrodów powstałych na terenach leśnych mają wystarczającą kwasowość. Wiedząc o tym razem z rośliną kupujemy co najmniej 20 litrowy worek ziemi do azali albo do iglaków. Zakładam, że gleby w ogrodzie są przepuszczalne bo inaczej nasz dołek powinien być jeszcze głębszy by zmieścić co najmniej 10 cm warstwę (z kamyków, grubszego żwiru itp)drenażową. Kopiemy zatem dołek minimum 2 razy większy niż potrzeba. Na dno dołka sypiemy ziemię do azalii w takiej ilości by wierzch postawionej bryły korzeniowej był na poziomie ziemi. Zbyt głębokie posadzenie ma prawo odbić się na obfitości kwitnienia. Resztą ziemi do azali zasypujemy dołek i solidnie podlewamy. Jak wszystkie rośliny świeżo posadzone trzeba regularnie podlewać, dlatego z początku nie ściółkujemy gleby by sobie ułatwić ocenę czy trzeba podlać czy nie. Kiedy roślina wyraźnie ruszy ze wzrostem po podlaniu ściółkujemy powierzchnię gleby przekompostowaną korą lub trocinami. Gleba będzie miała niższą temperaturę, będzie dłużej wilgotna, a już 3 cm warstwa zabezpiecza przed chwastami. Zarówno kora jak i trociny rozkładając się zakwaszają nam glebę. Trociny rozkładają się szybciej więc szybciej trzeba będzie uzupełnić ściółkę.

Zakładam, że kupiliśmy roślinę późną wiosną więc jest już po kwiatach. Jeśli szkółkarz nie wyciął przekwitłych kwiatostanów trzeba to zrobić natychmiast. Roślina zużywa bardzo wiele energii na tworzenie nasion, zupełnie nam niepotrzebnych. Przy okazji wycinania nasienników, a także i bez tego przypatrzmy się naszemu krzaczkowi. Jeśli jest nieforemny to poświęćmy ten rok na jego ukształtowanie. Przytnijmy pędy tak by krzaczek miał jakiś regularny kształt. Pieris jest rośliną mało odporną na suszę więc w ciągu lata warto krzew podlać. Przyjmujemy zasadę, że im więcej słońca ma nasza roślina oraz im jest młodsza tym więcej wody.

Jeśli w danym roku posadziliśmy roślinę to możemy nie nawozić. Już od kolejnego roku warto po połowie lipca dać dawkę nawozu dla azalii. Około sierpnia roślina zaczyna wytwarzać pąki kwiatowe na kolejny rok i dobrze by w tym czasie miała pod dostatkiem składników pokarmowych. Raczej nie opóźniajmy tego zabiegu ponieważ nawóz ten zawiera azot, a ten składnik promuje rozwój części zielonych. Sierpniowe nawożenie może niepotrzebnie przedłużać wzrost i roślina nie zdąży z drewnieniem pędów przed zimą, a to pewne przemarznięcie, natomiast danie nawozów ze zmniejszoną dawką azotu, kiedy roślinie jest on potrzebny do wytworzenia pędów kwiatowych też nie jest dobrym rozwiązaniem. Trzymajmy się zatem terminu.

W zachodnich rejonach kraju przy uprawie odmian o wątpliwej mrozoodporności oraz dla wszystkich pierisów uprawianych w chłodniejszych rejonach przyjmijmy pewną zasadę. Pieris to roślina o dość długim okresie wegetacji i nowe przyrosty pojawiają się jeszcze we wrześniu, a zanim one zzielenieją i staną się wystarczająco odporne może minąć nawet miesiąc. Kończenie tworzenia pąków kwiatowych na przyszły rok to także połowa września. W tym czasie potrafią być już przymrozki. Trzeba zatem chronić roślinę w tym dość wrażliwym czasie.Wbijamy w ziemię trzy wyższe niż roślina paliki i przed zapowiadanymi przymrozkami narzucić agrowłókninę. Kiedy liście dostatecznie zzielenieją, a roślina skończy tworzenie pąków kwiatowych zrobi się na tyle odporna, że przynajmniej gatunek i bardziej mrozoodporne odmiany możemy przestać zabezpieczać. Nie warto jednak wyciągać tych kijków bo taki stelaż przyda nam się wczesną wiosną.

Po pierwszych przymrozkach z reguły potem jest jeszcze spory okres temperatur powyżej zera nawet nocą. Zadbajmy by roślina miała dostateczną ilość wody. Jest to bardzo ważne w czasie suchej jesieni. Chodzi o to by roślina nie cierpiała z powodu tzw. suszy fizjologicznej. Jak wszystkie zimozielone rośliny poprzez liście wyparowuje te niewielkie ilości wody jaka została w niezmienionej postaci. Zamarznięta ziemia nie pozwala uzupełnić ubytków i w skrajnych przypadkach roślina ginie nie tyle z mrozu ile właściwie usycha. Nawet niewielki mróz właściwie tylko kończy sprawę. Kiedy ustali się już minusowa temperatura na stałe zwiększmy grubość ściółki by skuteczniej ochraniać korzenie i tzw szyjkę korzeniową. Kiedy w zimie będziemy mieli czas odwilży i ziemia odmarznie podlejmy nasze pierisy tak jak i pozostałe zimozielone rośliny. Uzupełnimy braki wody i ułatwimy przetrwanie kolejnych słonecznych lecz mroźnych dni. Jeśli posadziliśmy roślinę na stanowisku słonecznym co część odmian doskonale znosi to na okres zimy warto cieniować rośliny. Doskonała jest do tego cieńsza agrowłóknina przywiązana do wyższych palików tworząc coś w rodzaju kokonu.

Wczesną wiosną kiedy nabrzmiewają już pąki kwiatowe cieszmy się ich urodą, ale nie odkładajmy zbyt głęboko naszej włókniny. Przyda nam się by narzucić na czas nocnych przymrozków.

Bezpośrednio po zakończeniu kwitnienia ścinamy przekwitłe kwiaty by zaoszczędzoną energię roślina spożytkowała na ładny wzrost i jeszcze bardziej obfite kwiatostany na rok następny. Przypominam, że tworzenie nasion to dla rośliny największy wysiłek tym bardziej, że utrzymują się one aż do następnego roku. Nie zaniedbujmy tej czynności trwa to tylko chwilę, a korzyści ogromne.

Wcześniej po rozmarznięciu ziemi usuńmy nadmiar ściółki by nie blokowała dostępu wody opadowej do ziemi. 3 centymetrowa warstwa wystarczy. Bezpośrednio po kwitnieniu rozpoczyna się intensywny wzrost, warto więc nawieźć roślinę – nawóz do azali, lub do roślin iglastych bo one mają tylko minimalną ilość wapnia.

Przy uprawie w pojemnikach młodsze rośliny przesadzamy co roku do doniczki tylko o numer większej. W miesiąc po przesadzeniu rozpoczynamy nawożenie rośliny. Stosujemy rozpuszczalny w wodzie nawóz do roślin kwasolubnych. Zastosujmy się wówczas do zaleceń na opakowaniu. Podpowiem jedynie, że zwiększona ilość potasu pomaga utrzymać czyste wybarwienie liści dlatego warto przynajmniej raz w miesiącu podlać rośliny nawozem do pelargonii czy surfinii. Ta minimalna dawka wapnia nie jest tak groźna jak ten wapń jaki codziennie serwujemy roślinie przy podlewaniu kranówką i który szybko zmienia nam odczyn podłoża powodując rozjaśnienie zieleni liści, a w cięższych przypadkach chlorozę(nerwy wówczas pozostają zielone żółknie blaszka liścia).

Na zimę zabezpieczamy doniczki w sposób jaki opisałam w Poradniku ogrodnika(zakładka na górze strony).

Mrozoodporność

Gatunek i część mrozoodpornych odmian w zachodniej części kraju zimuje bez zastrzeżeń. W rejonach o chłodniejszym klimacie bezpieczniej będzie okryć nawet gatunek. W tym też rejonach warto rozpatrzeć uprawę odmian(z reguły mniej odpornych) w donicach na okres letni dołowanych w gruncie. Dla nieco bardziej leniwych by nie podlewać tak często można obciąć w donicy dno. Wówczas będzie zachowane podsiąkanie wody z niższych warstw. Roślina przez sezon nie zakorzeni się zbyt głęboko więc jesienią wyjąć ją z gruntu i wstawić do takiej samej donicy ale z dnem nie będzie trudno. Także raczej nie da się zostawić donic nawet zabezpieczonych na tarasie. Trzeba je przenieść do widnego lecz chłodnego pomieszczenia. Przypominam bo mam nadzieję, że każdy to wie, iż nowo posadzone rośliny bezwzględnie okrywamy nawet tam gdzie później spokojnie dadzą sobie radę. Rośliny nie zadomowione są bardziej podatne praktycznie na wszystko. Szybciej dopadnie je susza fizjologiczna, większe spustoszenia zrobi mróz, a jeśli jeszcze mamy mało odpowiedni odczyn podłoża to nasze roślinki mogą wyglądać jak te na zdjęciu.

Rozmnażanie

Gatunek i część odmian rozmnażamy przez nasiona. Wszystkie inne odmiany przez sadzonki półzdrewniałe lub przez odkłady.

Choroby i szkodniki

Pierisy to z reguły bardzo zdrowe rośliny. Jeśli coś im dolega to z reguły są to nasze błędy w uprawie. Najczęściej jest to chloroza wywołana zbyt wysokim odczynem gleby. Znacznie rzadziej zdarza się zagłodzenie rośliny. Na obrazku mamy taki problem. Na liściach widać jak poszerza się jasnozielona strefa. Przy czym brak składników powoduje, że żółkną także nerwy liścia. Problem ten częściej wystąpi w donicy niż w gruncie i bardzo często jest to połączenie braku składników pokarmowych i nieodpowiedni odczyn podłoża. Częstym także problemem są brązowe plamy na liściach wynikające z poparzenia liści przez słońce.

Z chorób infekcyjnych spotkać się możemy z fytoftorozą objawiającą się więdnięciem rośliny mimo wilgotnego podłoża. Rzadko dobre rezultaty daje podlewanie podłoża środkiem grzybobójczym np. Topsinem. Częściej po wystąpieniu tej choroby musimy pożegnać się z rośliną. Proszę na tym miejscu nie sadzić nowej bo jest to choroba, której zarodniki grzyba żyją w glebie.

Wszelkiego typu plamistości liści. Wywołać je mogą różne grzyby objawy podobne jak i podobne zwalczanie przez 3-4 krotne opryskanie dostępnym środkiem grzybobójczym w odstępach 5-6 dni. Tylko należy pamiętać, że temperatura nie może być niższa jak 15-18 0C( zależne to od konkretnego środka) i przez co najmniej 6 godzin po oprysku nie może padać najmniejszy nawet deszcz bo środek zostanie zmyty.

Rzadko i praktycznie tylko w mokre lata na roślinach rosnących w cieniu może pojawić się szara pleśń. Wszystkie porażone liście usunąć przez ścięcie pędu z tymi liśćmi. Prosze zwrócić uwagę na sam przekrój pędu po ścięciu. Jeśli będzie tam coś zbrązowiałego musimy ciąć niżej aż na przekroju wszystko będzie jasnozielone z nieco ciemniejszym zupełnie zielonym pierścieniem. Wówczas jest szansa, że wycięliśmy całą rozrastająca się grzybnię. Po cięciu – jeśli to duży krzew rany zasmarować funabenem – następnie wykonać oprysk dowolnym środkiem grzybobójczym.

Zastosowanie

Kolorowe przyrosty pierisów najefektowniej można wyeksponować na tle ciemnej zieleni. Dlatego warto je posadzić w pobliżu iglaków, bukszpanu, gęstego ostrokrzewu itp.

Kto ma taki kaprys może przynieść kilka gałązek do mieszkania jako bukiet.

Uwagi

Łacińska nazwa rodzaju ”Pieris” pochodzi od imienia greckiego króla. Pieros miał 9 pięknych córek i z uwagi na ich urodę nadał im imiona takie jak noszą muzy(greckie boginie sztuki i nauki).

Jako ciekawostka dla ogrodników – nasz popularny biały motyl bielinek kapustnik to także Pieris. Zresztą bielinków w naszym kraju jest dużo. Należą do rodziny Pieridae – Bielinkowate, a następnie do rodzaju Pieris – Bielinek. Poszczególne gatunki to:

Bielinek bytomkowiec – Pieris napi;

Bielinek kapustnik – Pieris brassicae;

Bielinek rzepnik – Pieris rapae.

Oczywiście gatunków jest więcej ja tu przytaczam tylko te najpopularniejsze. 

Przypisy


Wykorzystano zdjęcia z następujących stron:

Młody krzak -http://davesgarden.com/community/forums/fp.php?pid=5523727#b

Bukiet -http://dangergarden.blogspot.com/2011_03_01_archive.html

Pieris japonica – http://wanderinweeta.blogspot.com/2010/03/name-says-it-all.html

Tworzenie pączków – http://www.my-photo-gallery.com/tag/japanese-pieris/

Zielone owoce – http://en.wikipedia.org/wiki/Pieris_(plant)

About these ads

Odpowiedzi: 6 to “Pieris japoński”

  1. Iwona Pietrzyńska Says:

    bardzo dobry artykuł ! dziękuję :)
    mam 5 pierisów – 2 tzw „pospolitych” i 3 odmianowe i żałuję, wszytkie nie są „pospolite”, bo nie są tak delikatne i równie łądnie rosną.

  2. Anonim Says:

    Dziękuję :)Świetnie i wyczerpująco opisana roślina.Właśnie kupiłam nic o niej nie wiedząc.Teraz już wiem:) Jeszcze raz serdecznie dziękuję i pozdrawiam:)

  3. Nena Says:

    Witam i dziękuję za artykuł, naprawdę świetnie napisany! Mam jeszcze pytanie: nowo nabyty pieris zaczął nagle gubić liście, przy najmniejszym dotyku wszystkie poza szczytowymi liśćmi opadły. Nie mogę nigdzie się doszukać co może być powodem? Pieris rośnie na granicy ogromnego modrzewia w towarzystwie wrzosów i rododendrona. Liście sie nie odbarwiły, po prostu opadły. Będę wdzięczna za podpowiedź, co może byc przyczyną? Pozdrawiam!

    • zojalitwin Says:

      Jeśli liście są zdrowe to pozwolić mu rosnąć. Mogę jedynie podejrzewać iż tak zareagował na zmianę miejsca.

      • Nena Says:

        Dziękuję za tak szybką odpowiedź. Liście są zdrowe, nie zbrązowiały, nie maja żadnego nalotu, nic nie wskazuje żeby coś go zaatakowało. Zostawię go w takim razie w spokoju niech rośnie. Jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam!


Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Obserwuj

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Dołącz do 521 obserwujących.

%d bloggers like this: