Róża wielkokwiatowa

©

©Rosa thea hybrida

Typowo herbatnia, która mi wymarzła w pierwszą mroźniejszą zimę

Rodzina: Rosaceae – różowate

Z uwagi na obszerność postu zdjęcia są miniaturkami. Po kliknięciu będą większe.

Róża towarzyszy historii człowieka jak daleko sięga się pamięcią. Jak większość naszych kulturowych dziejów tak i uprawa róż to prawdopodobnie tereny Mezopotamii. Prawdopodobnie stamtąd trafiły na wschód czyli do starożytnych Chin jak i na zachód do późniejszej Grecji, Rzymu i Egiptu. Z początku były to ogrody królów i cesarzy, a także ogrody przy wielkich świątyniach. Dopiero znacznie później trafiły do ogrodów ludzi zamożnych. Uprawa róż przez praktycznie wszystkich to czasy już współczesne. Róże znajdziemy w literaturze, sztuce, architekturze, medycynie, wierzeniach i legendach.

Ponieważ każdy z nas po stokroć widział jak wygląda róża nie będę jej opisywać. Skupię się na tym co dla amatorów tak oczywiste nie jest.

Na świecie panuje nieco zamieszania w dziedzinie klasyfikacji róż. Ten prosty podział na róże

  • wielkokwiatową,
  • wielokwiatową,
  • pnącą,
  • parkową oraz
  • okrywową

tak naprawdę nie zdaje egzaminu. Wiele róż np. pnących ma kwiaty tak duże jak róże wielkokwiatowe, a ich ilość jest pochodną wielokwiatowych. I gdzie tu zaliczyć taką różę. Piszę to by amatorom róż jedynie uświadomić, że nie do końca ten podział wytrzymuje próbę. Nie będę tu przedstawiać podziału jaki obecnie przyjmuje się wśród fachowców chcę jedynie uświadomić skomplikowaność sytuacji wywołaną krzyżowaniem wszystkiego ze wszystkim.

Zajmijmy się dzisiaj różami wielkokwiatowymi. Ta grupa też ma skomplikowany podział. Na potrzeby tego artykułu uprościmy go do granic możliwości.

  • róże herbatnie (Rosa thea)
  • remontanty (Rosa x bifera) 
  • mieszańce herbatnie (Rosa thea hybrida)

Róże herbatnie tak naprawdę w uprawie gruntowej na terenie naszego kraju nie występują, ich odporność na mrozy jest zbyt mała. Jako podpis róż herbatnich służą dwie cechy. Pierwsza to tylko jeden pąk na szczycie pędu i druga to stożkowaty, bardzo elegancji kształt pąka.

Róże remontanty to róże półpełne, w których pewien udział ma stara róża damasceńska.

Najobszerniejszą podgrupą mieszańce herbatnie. Nie spotkamy wśród nich cechy róży herbatniej czyli pojedynczego kwiatu na szczycie pędu, wiele z nich zostało skrzyżowanych z różą wielokwiatową by poprawić mrozoodporność tych róż. Dlatego na szczycie pędu na niewielkich szypułkach mamy kilka kwiatów przypominających róże herbatnie. Kształt, kolor i wielkość tych mieszańców jest tak różna, że nie sposób bawić się w wyliczanie. W każdym razie, na razie największy kwiat sięga średnicą 20 cm. Wiele odmian ma inną cechę róż herbatnich, a mianowicie zapach. Jego intensywność to również cecha odmiany.

Występowanie

Dziko występują na terenie półkuli północnej zatem znajdziemy je zarówno w Europie, Azji czy Ameryce.

Wysokość

Przeciętnie mieszczą się w zakresie od 0,5 metra do 1,5 metra.

Termin kwitnienia

Nowoczesne róże w przeciwieństwie do róż historycznych powtarzają kwitnienie. I tak początek kwitnienia to z reguły czerwiec, a koniec to najczęściej okres przymrozków.

Kolor kwiatu

Baaaa. Zupełnie łatwo powiedzieć, że nie ma tylko czysto niebieskiego i autentycznie czarnego.

Stanowisko

By róże pięknie kwitły sadzimy je w pełnym słońcu.

Wymagania i pielęgnacja

Pierwsze i podstawowe, kupmy sobie grube, skórzane, robocze rękawice bez nich nie ma się co zabierać do pracy przy różach.

Ponieważ róże sadzimy praktycznie na wiele lat więc trzeba zadbać by miała dobrą ziemię na start. Najczęściej ogrody i działki zakładane są na stanowiskach słabych bo przeznaczanych pod budownictwo. Wyjątek stanowią domy na wsi, ale to osobne zagadnienie. Ja zajmę się tymi gorszymi stanowiskami. Z reguły kupujemy róże jesienią  z gołymi korzeniami lub   z korzeniami w torfie. Proszę dobrze przypatrzeć się sadzonce. Żadnych uszkodzeń, żadnych zaczernień, korzenie mają być liczne i dobrze rozgałęzione. Niech nas nie skusi niższa cena, ona w 99 % jest sygnałem że z sadzonkami jest coś nie tak. Kiedy już wybraliśmy i przynieśli do domu wkładamy korzenie do wiaderka z wodą. Moczymy minimum 2 godziny maksimum do następnego dnia czyli dnia sadzenia.

  • Kopiemy dół nie dołek. Ziemię z dołka mieszamy co najmniej pół na pół z kompostem. Na dno dajemy łopatę czy dwie formując na dnie dołka stożek.
  • Wkładamy sadzonkę
  • Na dołek kładziemy styl łopaty
  • Sadzonkę ustawiamy na tym stożku ziemi tak by jej miejsce szczepienia było około 2 cm poniżej dolnej powierzchni stylu łopaty. Jeżeli trzeba to pod korzenie dosypujemy ziemi. Miejsce szczepienia jest najwrażliwszym miejscem krzewu i dlatego dajemy poniżej ziemi by to miejsce było dobrze chronione.
  • Żeby sadzonka nam się nie przewracała ręcznie zsypujemy na korzenie nieco ziemi.
  • Tak ustabilizowaną sadzonkę zasypujemy do połowy korzeni i podlewamy by ziemia osiadła między korzeniami.
  • Po wsiąknięciu wody zasypujemy resztę dołka i tworzymy nieco zagłębioną miskę z ziemi do której będziemy wlewać wodę.
  • Jeśli nasza sadzonka ma mocno przyciętą górę(pięć oczek) to już jej nie przycinamy. W każdym innym przypadku nieco przycinamy górę.
  • Przed zapowiadanymi mrozami po delikatnym przymarznięciu wierzchniej warstwy ziemi usypujemy kopczyk, który nie powinien być mniejszy jak te 30 cm wysokości. Przy zabezpieczaniu róż na jedno proszę zwrócić uwagę. Pod żadnym pozorem nie sypiemy kopca z torfu. Torf pochłania bardzo wiele wody nawet z powietrza. Nasze zimy są na przemian mokre i mroźne. Jeśli okrywający torf jest wilgotny to wilgotne są również pędy. Wystarczy że porządnie przymrozi i pędy zmarzną. Kopczyki sypiemy z ziemi ogrodowej(tylko nie bierzemy jej z pobliża krzewu bo zmniejszamy warstwę ziemi nad korzeniami), kompostu lub przekompostowanego obornika.
  • Wiosną usuwamy kopczyki (starzy ogrodnicy doradzają, że kwitnące forsycje sygnalizują czas rozgarniania kopczyków).
  • Na pewno część pędów jest zbrązowiała. Tniemy na zdrowym miejscu.

CIĘCIE WIOSENNE

Dlaczego w ogóle przycinamy, ano dlatego że krzewy kwitną tylko na pędach które wyrosły w danym roku to raz, a dwa cięciem formujemy sobie krzaczek.

  • W pierwszym roku mamy mało pędów bo ogrodnicy zostawili tylko te najpotrzebniejsze więc nie usuwamy nic. W kolejnych latach będziemy usuwać wszystkie pędy krzyżujące się i rosnące do środka krzewu, a także te cieniutkie jak niteczki.
  • Patrzymy które z pędów są mocne, a które nieco cieńsze i słabsze. Ponieważ ostre cięcie promuje mocniejszy wzrost łodyga do ostrego cięcia musi być silna. Więc te najgrubsze tniemy za 3 oczkiem, a te nieco słabsze za 5 oczkiem.
  • Technika cięcia jest następująca. Wybieramy oczko skierowane na zewnątrz krzewu. Nad oczkiem zostawiamy około 0,5 cm i tniemy skosem od oczka nieco w dół. Chodzi o to by woda nie spadała na pęczek tylko z drugiej strony.  Mam nadzieję, że rysunek to wyjaśnia.

NAWOŻENIE

Nowoczesne odmiany róż to żarłoki. Wynika to z faktu, że rosną okrągły rok i kwitną bardzo długo lub powtarzają kwitnienie.

  • W pierwszym roku po posadzeniu możemy sobie darować nawożenie bo daliśmy roślinie doskonałe podłoże i na pewno jeszcze go nie wykorzystała.
  • W drugim roku nawożenie rozpoczynamy w momencie rozgarniania kopczyków. Dajemy wówczas specjalny nawóz do róż i mieszamy z ziemią. Potem w zależności od zasobności naszych gleb przynajmniej jednak raz w miesiącu.
  • Może się zdarzyć że liście zaczną nam żółknąć lecz nerwy na liściu pozostają zielone. Dzieje się tak szczególnie na glebach zbliżonych odczynem do obojętnego. Te żółte listki to sygnał braku żelaza na które roślina jest bardzo wrażliwa. Wówczas nie ma innego wyjścia jak kupić siarczan żelaza i szybko zastosować.
  • Pewnym sposobem na poprawienie wybarwienia kwiatów i zwiększenie ilość pąków na pędzie jest dodanie do gleby przynajmniej raz w sezonie siarczanu magnezu. Zarówno żelazo jak i magnez to powinien być stały element przy okazach rosnących już parę lat, gleba w tym miejscu została z tych składników wyjałowiona, a nawozy podniosły nam odczyn co uwsteczniło resztki zasobów.

CIĘCIE W TRAKCIE WEGETACJI I JESIENNE

  • Pamiętajmy że usuwanie przekwitłych kwiatów bardzo dobrze wpływa na szybsze pojawienie się kolejnych pędów z pąkami.
  • Kiedy na danym pędzie przekwitły wszystkie kwiaty przycinamy dany pęd stosunkowo nisko, zawsze jednak nad oczkiem które skierowane jest na zewnątrz krzewu.
  • Z oczka nad którym przycięliśmy wybije kolejny pęd, który zakwitnie jesienią.
  • Pod koniec sierpnia zaprzestajemy wycinania pędów na których są przekwitłe kwiaty. Roślina tworzy owoce, a reszta pędów dostaje genetyczny sygnał że czas zacząć drewnieć przed zimą.
  • W tym też czasie zaprzestajemy jakiegokolwiek nawożenia.
  • Kiedy zapowiadają już mrozy jest to na ogół już dość późno i pędy zdążyły zamienić cukry proste na zimowe cukry złożone.
  • Przystępujemy do prac zabezpieczających.
  • Pierwszą czynnością jest solidne podlanie krzewu.
  • Ścinamy na równo wszystkie pędy tak by część z nich wystawała ponad kopiec.
  • Kopczykujemy zgodnie z wspomnianą już zasadą.

O jednym tu musimy jeszcze wspomnieć. Jest to mianowicie wybijanie dzikich pędów. Są to pędy które wybijają z podkładki znajdującej się poniżej miejsca szczepienia. Takie pędy rosną silnie i nigdy nie kwitną. Niech nikomu nie przyjdzie do głowy wycinanie ich sekatorem tuż przy ziemi bo tylko zachęci podkładkę do wybijania kolejnych oczek przez co zniszczy sobie krzew szlachetny.   Musimy od strony dziczka odkopać ziemię aż do miejsca z którego ten pęd wyrasta, a nawet nieco poniżej. Kiedy będziemy mięć już łatwe dojście wyłamujemy z podkładki ten pęd. Wycięcie powoduje, że zawsze kawałeczek dziczka pozostanie, a w kącie między podkładką a pędem jest kolejne oczko śpiące gotowe do wybicia. Dlatego koniecznym jest wyłamanie dzika z podkładki.

I jeszcze jedno. Po co się oczkuje róże na dzikich różach służących jako podkładki. Zagadnienie jest proste, wiele z odmian z uwagi na swą niewielką odporność mogłoby na swoich korzeniach nie przetrwać zimy. Ponieważ nowe odmiany są w znacznej części już na swoich korzeniach bo rozmnażane są z sadzonek to my musimy zwracać baczną uwagę na podaną skalę mrozoodporności. Taka róża w wielu wypadkach u nas przy byle niesprzyjających okolicznościach znacznie szybciej wymarznie.

Mrozoodporność

Częściowa i potrzebne są prace zabezpieczające.

Rozmnażanie

Nie sądzę by ktoś zajmował się rozmnażaniem przez wysiew nasion. Na skalę amatorską mało kto będzie się bawił w okulizację dlatego daruję sobie omawianie tych zagadnień. Stosunkowo prostą metodę rozmnażania róż przez sadzonki postaram się opisać w miarę szczegółowo.

  • wybieramy zdrowy krzew
  • wybieramy zdrowy pęd który niedawno kwitł. Z niekwitnących pędów otrzymamy bardzo słabo kwitnące krzewy.
  • Wycinamy cały długi pęd minimum grubości ołówka, ale lepiej nieco grubsze.
  • Pęd powinien być niezdrewniały.
  • Pęd tniemy na sadzonki z 3 węzłami (węzeł, miejsce przyczepienia liścia).
  • By nie pomylić kierunku góra sadzonki ma być cięta pod skosem dół na prosto.
  • Nad górnym pąkiem 0,5 cm pędu i pod dolnym węzłem również 0,5 cm pędu.
  • Usuwamy liście z 2 dolnych węzłów.
  • Dół sadzonki maczamy w ukorzeniaczu do roślin półzdrewniałych.
  • Sadzonkę sadzimy tak by minimum dolny węzeł był w ziemi, najlepiej oba dolne. Proponuję sadzić do pojedynczych małych doniczek bo stykające się liście będą zatrzymywały między sobą wodę z zamgławiania i pojawić się mogą choroby. Ewentualnie przygotować luźne recepturki i założyć na liście by się nie stykały ze sobą i nie dotykały ziemi.
  • Wszystkie sadzonki wstawiamy do plastikowego worka i ustawiamy w miejscu widnym lecz z dala od słońca.
  • Ukorzenianie trwa około 3-4 tygodnie. W tym czasie zarówno podłoże jak i powietrze powinny być wilgotne lecz nie mokre. Dlatego należy co jakiś czas otwierać na parę minut worek dla przewietrzenia.
  • Po podjęciu wzrostu przez sadzonki można worek otwierać na dłużej. Potem już na cały czas. Dopiero kiedy liście nie więdną można wyjąc je z worka.
  • By jeszcze przez jakiś czas stworzyć im dogodne warunki warto codziennie rano zamgławiać roślinki.
  • Ukorzenione sadzonki przetrzymujemy przez zimę w pomieszczeniu zabezpieczonym przed mrozem i sadzimy wiosną po minięciu obawy przymrozków.

Choroby i szkodniki

O chorobach róż napiszę ten jeden raz bo zagadnienie bardzo obszerne. Potem pisząc o innych grupach róż będę odsyłać do tego wykazu.

Poniższy tekst jest cytatem z podręcznika akademickiego jakim jest

Choroby i szkodniki roślin ozdobnych” Janusz Antoni Czyżewski PWRiL Warszawa.

KORZENIE I DOLNE CZĘŚCI ŁODYG

1. Słaby wzrost i niedorozwój krzewów, przedwczesne odpadanie liści:

a) na korzeniach lub na szyjce korzeniowej krzewów pojedyncze narośla o nierównej i chropowatej powierzchni, początkowo miękkie i soczyste, które pod jesień twardnieją i drewnieją;

Guzowatość korzeni wielu roślin

b) na szyjce korzeniowej i u podstawy łodyg miejsca odbarwione, czerniejące i spękane.

Rak szyjki korzeniowej róży

2. Korzenie ogryzione i w szyjce korzeniowej wygryzione dziury przez larwy chrząszczy, silnie wydłużone, walcowate, twarde, długości do 30 mm.

Sprężyki

3. Korzenie ogryzione i szerokie jamy wygryzione w szyjce korzeniowej przez larwy chrząszczy, grube, mięiste i miękkie, zgięte w kształcie podko­wy, żółtawobiałe z brązową głową; długość ciała do 30 mm.

Chrabąszcze

4. Drobne korzenie ogryzione i wyżarte bruzdy w grubszych korzeniach i w szyjce korzeniowej przez larwy chrząszczy, grube i miękkie, pałąkowato zgięte, brudnobiałe o brązowej głowie, beznogie, długości do 10 mm.

Opuchlak chropawiec

Opuchlak truskawkowiiec

5. Młode korzenie ogryzione, a w starszych wygryzione głębokie jamki przez gąsienice motyli, oliwkowoszare lub szarobrunatne, długości do 50 mm.

Rolnice

6. Korzenie ogryzione i wygryzione dziury w szyjce korzeniowej ze śla­dami siekaczy gryzoni.

Nornica ruda, nornik zwyczajny, karczownik ziemnowodny, mysz polna.

ŁODYGI I WIERZCHOŁKI PĘDÓW

7.Najczęściej na dolnych odcinkach pnia i zdrewniałych łodygach rako­wate, strupiaste narośla (należy wykluczyć pochodzenie bakteryjne lub pier­wotne uszkodzenie przez raka wgłębionego gałązek róży).

Uszkodzenia mrozowe

8. Żółknięcie i brunatnienie brzegów blaszki liściowej i zginanie się jej w dół. Na gałązkach skrócone międzywęźla, a zdrewniałe części pędów mięk­kie. Następuje zamieranie pędów.

Nadmiar chloru (w wodzie, kompoście, nawozach mineralnych)

9. Na gałązkach wgłębione, okrągławe, różnej wielkości plamy, w środku jasnożółte lub pomarańczowobrunatne z brunatno czerwonym obrzeżeniem. Starsze plamy szare lub brunatne. Zaschnięta kora pęka i płatami odpada.

Rak wgłębiany gałązek róży

10. Na blaszkach i ogonkach liściowych, na kielichach kwiatowych i mło­dych pędach powstają różnej wielkości ciemnoczerwone plamy, które później brunatnieją. Na dolnej stronie liści wyrasta ledwo dostrzegalny szary, pleś­niowy nalot. Chore liście marszczą się, zwijają, wreszcie odpadają. Zwła­szcza młode rośliny masowo tracą liście, a wierzchołki pędów zamierają.

Mączniak rzekomy róży

11. Na młodych pędach, szypułkach i kielichach kwiatowych oraz na liściach rozwija się biały, mączysty nalot. Pędy grubieją, skręcają się i wy­ginają. Przedwczesne odpadanie liści i zahamowanie rozwoju całej rośliny.

Mączniak właściwy róży

12. Krzewy odznaczają się słabym ulistnieniem, a poszczególne gałęzie stopniowo usychają. Na gałązkach występują larwy owalne, silnie spłaszczone, ciemnoczerwone, długości około 2,5 mm, oraz samice owadów, których ciało przypomina mocno wypukłą, półkulistą, żółtawobrązową .tarczę, długości do 6 mm i szerokości do 4 mm.

Misecznik śliwowiec

13. Krzewy mają zahamowany wzrost i słabo kwitną, a pędy stopniowo zasychają. Na łodygach i ogonkach liściowych występują liczne, szarobiaławe lub żółtobrunatne, prawie okrągłe i silnie spłaszczone tarczki, średnicy do 2 mm, albo białawe lub brunatne, gruszkowatego kształtu tarczki, do 3 mm długości.

Skorupik jabłoniowiec, Tarcznik różowiec, Tarcznik ostrygowiec, Tarcznik niszczyciel

14. Wiosną na młodych gałązkach i pod koniec lata na drewniejących łodygach żyją gromadnie i wysysają soki mało ruchliwe owady.

Miodownica korowa różana

15. Zwłaszcza nisko przy ziemi pędy młodych roślin ogryzione, a w blasz­kach liściowych od brzegu zatokowo wyżarte dziury przez pędzące nocny tryb życia chrząszcze, owalnie podłużne, o głowie stopniowo przechodzącej w krótki i gruby ryjek:

a) ciało ciemnobrunatne lub czarne, matowe; przedplecze niemal kuliste, wy­raźnie odbijające barwą od jaśniejszych pokryw, czułki i nogi jasno brunatne; długość ciała 4,7—7 mm lub 7—9 mm; chrząszcze poruszają się powoli;

Opuchlak chropawiec, Opuchlak truskawkowiec

b) całe ciało czarne, pokryte szarymi łuskami i rdzawymi włoskami; przed­plecze cylindrycznie zaokrąglone, gęsto punktowane, pokrywy z podłuż­nymi rowkami i zagonikami; długość ciała 7,5—10 mm; chrząszcze bardzo ruchliwe.

Ryjosz burakowiec.

16. Z rozchylających się pąków liściowych wydobywają się nieprawidłowo wykształcone liście lub końce pędów więdną i usychają. Wnętrze pąków liścio­wych i wierzchołków młodych pędów jest wygryzione przez gąsienice mo­tyla, barwy czerwonawej, głowa i płytka na końcu odwłoka czarne; długość ciała do 13 mm.

Krzywik różowiaczek

17. Wierzchołki młodych pędów i wykształcające się pąki kwiatowe więdną i usychają. Wewnątrz pędów rozwijają się larwy chrząszcza, podłużne, brudnożółte z czarną, małą głową, beznogie; długość ciała do 4,5 mm.

Tutkarz gałązkowiec

18. Wiosną w pąkach liściowych i w młodych liściach wygryzione dziury przez chrząszcze o głowie wydłużonej w dość gruby ryjek, ciało podłużne, brązowoczarne pokryte szarymi włoskami albo zielone pokryty srebrzystymi włoskami; długość ciała 3,5—8 mm.

Naliściaki

19. Wierzchołki. pędów ogryzione lub wyżarte głębokie dziury w pąkach kwiatowych przez gąsienicowate larwy rośliniarki, o ciele lekko rozszerza­jącym się ku przodowi, jasnozielone, pokryte gęsto brodaweczkami ze ster­czącymi szczecinkami; długość ciała do 13 mm.

Bełtek pączkówek

20. W czasie wykształcania się pierwszych pąków kwiatowych róży nagłe więdnięcie wierzchołków młodych pędów, które wraz z pąkami zwisają, bru­natnieją i usychają. Wewnątrz pędu, posuwając się ku dołowi, wygryza krótki korytarz gąsienicowata larwa rośliniarki, miękka, delikatnie pomarszczona, żółtawobiała, głowa brązowa; długość ciała do 12 mm.

Pędówka zwiot

21. Łodygi zahamowane w rozwoju. W dolnym odcinku łodygi widoczny otwór ze zlepionymi grudkami brunatnoczarnego kału; ponad otworem w górę gałązki biegnie długi korytarz wygryziony przez gąsienicowatą larwę rośli­niarki, nieco spłaszczoną, brudnobiałą z żółtawobrązową głową; długość ciała do 15 mm. W grubszych łodygach żeruje po kilka larw.

Nimułka łodygowa

22. Najpierw wiosną nadgryzane rozchylające się z pąków młode listki, a później przeważnie wierzchołki pędów wraz z pąkami kwiatowymi i liśćmi ze sobą sprzędzione i wygryzione w nich dziury lub całkowicie zżarte przez przebywające w ukryciu gąsienice motyli, ruchliwe, barwy żółtawej, zielonej do czerwonobrunatnej, najczęściej z czarną głową i tarczką na przedpleczu; długość ciała do 23 mm. Niekiedy starsze gąsienice żerują w zwiniętych w rurkę pojedynczych liściach. Najczęściej występujące gatunki w uprawie gruntowej.

Zwójka porzeczkóweczka, Zwójka kiaiMnóweczka, Zwójka różóweczka , Płatkówka różóweczka.

23. W pąkach kwiatowych i liściach z pąkiem sprzędzionych wygryzają dziury gąsienice ‚motyla, białawozielone z czerwonobrunatną smugą wzdłuż grzbietu, głowa i tarczka na końcu odwłoka ochrowożółte, po bokach cztery linie jasnych brodaweczek z ciemnymi włoskami; długość ciała do 12 mm.

Piórolotek różowiaczek

24. Gałązki w miejscach oczkowania zasychają. Pod świeżo wsadzonymi oczkami w miękiszu dziczków rozwijają się larwy muchówki, podłużne, wa-łeczkowate, najpierw białawe, później czerwonawe, bez wyróżnionej głowy, beznogie; długość ciała do 2,5 mm.

Pryszczarek okulizak

25. Najczęściej w rozwidleniu gałęzi powstają zielone do czerwonawych, gęsto pokryte długimi włosowatymi wyrostkami, wewnątrz zdrewniałe wy­rośla wielokomórkowe, niekiedy wielkich rozmiarów, średnicy ponad 50 mm. Szypszyniec różany

BLASZKI LIŚCIOWE

26. Żółtawozielone lub białożółte przebarwienia liści, przy czym pozostają ciemnozielone smugi wzdłuż głównych nerwów. Rośliny stopniowo obumierają. Chloroza ndepasożytniozego pochodzenia

27. Początkowo widoczne rozjaśnienie barwy liścia przy głównym nerwie, rozszerzające się ku brzegom. Powstają zniekształcenia blaszki liściowej. Mozaikowatość róży

28. Na liściach najpierw pojedyncze, później coraz liczniejsze plamki, czer-wonobrunatne lub fioletowoczarne, okrągławe z promienisto rozchodzącymi się rozgałęzieniami strzępek grzybni. Silnie opanowane liście żółkną, zasy­chają, zwijają się i łatwo odpadają.

Czarna plamistość liści róży

29. Na liściach występują coraz to liczniejsze, okrągłe, małe plamki, bar­wy brunatnej lub szarej, żółto lub purpurowo obrzeżone.

Brunatna plamistość liści róży

30. Na liściach pojawiają się bardzo liczne, krwistoczerwone lub prawie czarne plamki, w środku których tkanka zasycha i przybiera szarobiałe za­barwienie.

Czerwona plamistość liści róży

31. Na liściach i pędach, głównie na podłożu lepkich wydalin niektórych owadów, występują intensywnie czarne, skorupiaste naloty.

Czarna sadza na liściach i pędach

32. Na górnej stronie blaszki liściowej żółtawe lub czerwonawe plamki, a od spodu łatwe do zauważenia liczne, pomarańczowej barwy, pylące skupie­nia zarodników grzyba w postaci poduszeczek, które następnie przybierają barwę brązową i pod jesień czarną.

Rdza róży

33. Na blaszkach liściowych w pobliżu głównych nerwów pojawiają się liczne i bardzo małe białożółtawe plamki. Od spodu liścia łatwo dostrzec ruchliwe roztocze, żółtawe do pomarańczowoczerwonych, długości około 0,5 mm, które zwykle przebywają pod osłoną delikatnej pajęczyny.

Przędziorek owocowiec, Przędziorek chmielowiec.

34. Na górnej stronie liści liczne, żółtawobiaławe, bardzo małe plamki, nie­kiedy przebarwiające się w czerwonawobrunatne. Na dolnej stronie liścia wy­stępują mało ruchliwe larwy oraz spłoszone szybko podrywające się do lotu owady dorosłe, wysmukłe, zielonożółte, długości do 3 mm.

Ślepik różowiec

35. Na blaszce liściowej ukazują się widoczne przez skórkę początkowo żółtawobiaławe i później brunatniejące miny, wydrążone wewnątrz tkanki miękiszowej:

a) w postaci wąskiego i krótkiego korytarza, przechodzącego od razu w sze­roką, pęcherzowatą komorę, w której rozwija się larwa muchówki, zielonkawobiała, bez wyodrębnionej głowy i beznoga; długość ciała do 3 mm;

Miniarka różowianka

b) w postaci splotu długiego, krętego i stopniowo lekko rozszerzającego się korytarza, wyżartego przez gąsienicę motyla, bursztynowożółtą z czarną gło­wą; długość ciała do 6 mm.

Pasynek różowiaczek

36. Na liściach widoczne rdzawobrunatne niewielkie plamy, nieregularne, zbliżone do okrągłych. W miejscach tych od wewnątrz w tkance miękiszowej wyżerają miny gąsienice motyla, czerwonawe o czarnej głowie; długość ciała do 14 mm. Żerują one pod osłoną szarawozielonych lub żółtawych pochewek, wysmukłych i sterczących pionowo na powierzchni blaszki liściowej.

Pochwik nogaczek

37. W liściach wygryzione ranki w postaci przerywanych łuków, a liście skręcone w luźne „cygara” przez chrząszcze, krępej budowy i o głowie w po­staci długiego ryjka, zielone, błękitne lub miedzianobrązowe o metalicznym połysku; długość ciała 5,5—9,5 mm.

Tutkarz cygarowiec

38. Pojedyncze młode listki róży w charakterystyczny sposób pozwijane w rurki od brzegów pod spód wzdłuż głównego nerwu. Wewnątrz takiej rurki miękisz wygryza gąsienicowata larwa rośliniarki, zgięta w kształcie litery „C”, jasnozielona o brunatnej głowie; długość ciała do 9 mm.

Nimułka różana

39. W blaszkach liściowych wygryzają dziury, a nieraz powodują całko­wity gołożer krzewów, rozmaicie ubarwione gąsienice motyli:

Piędzik przedzimek i inne pokrewne gatunki.

40. W liściach początkowo wyżarta skórka z miękiszem, później dziury lub całkowicie wygryziona tkanka między nerwami, a często nawet w pędy wgryzają się mało ruchliwe i ślimakowato zwijające się gąsienicowate larwy rośliniarek, matowozielone, od strony grzbietowej ciemniejsze; długość ciała do 20 mm.

Psowacz różany

41. W liściach wygryzają dziury zatokowo od brzegu żerujące gromadnie gąsienicowate larwy rośliniarek, zielonożółte, pokryte czarnymi plamkami; długość ciała do 20 mm.

Obnażacz różówek

42. Mniejsze lub większe dziury w liściach, później całkowicie miękisz między nerwami blaszki liściowej wygryzają mało ruchliwe gąsienicowate larwy rośliniarki, zielone z ciemniejszym pasem wzdłuż grzbietu, pokryte brodawkami i włoskami, głowa jasnobrązowa; długość ciała do 12 mm.

Żebernica jeleniówka

43. W blaszkach liściowych od brzegów bardzo regularne półkuliste za­toki powycinane przez błonkówki (owady dorosłe), podobne do pszczoły mio­dnej, o ciele bardziej krępym, przysadkowatym, barwy ciemniejszej; długość ciała 8—12 mm.

Misierka różówka

44. W blaszkach liściowych wygryziona skórka wraz z miękiszem między nerwami przez gąsienicowate larwy rośliniarki, o ciele spłaszczonym i ku przodowi rozszerzonym, długości do 10 mm, żółtawozielone z żółtą głową, pokryte śluzem. Uszkodzone powierzchnie blaszki liściowej szybko brunat­nieją i zasychają, a krzewy wyglądają jak opalone.

Śluzownica różana

45. Poszczególne listki róży, przeważnie dzikiej i odmian pnących, pozo­stają złożone wzdłuż głównego nerwu, miejscami wzdęte i odbarwione, na­stępnie czerwieniejące. Wewnątrz pasożytują larwy muchówki, podłużne, wałeczkowate, pomarańczowożółte, długości do 2,5 mm.

Pryszczarek szypszynek

PĄKI KWIATOWE I KWIATY

46. Czernienie szypułki tuż pod pąkiem kwiatowym, w wyniku czego pąki więdną i zamierają.

Nadmiar azotu i inne zaburzenia pokarmowe

47. Pąki kwiatowe lub kwiaty na wpół rozwinięte są zwiędłe i zwisają. Na powierzchni brunatniejącego pąka kwiatowego lub kwiatu pojawia się brunatnawoszary i pylący, pleśniowaty nalot. Chore kwiaty nie odpadają, lecz pozostają długo na szypułce.

Szara pleśń kwiatów róży

48. Na płatkach kwiatowych srebrzystobrunatne, często z czerwoną obwódką, bardzo małe plamki. Brzegi płatków kwiatowych miejscami pękają i zaginają się. W miejscu żerowania widoczne czarne grudki kału oraz ruch­liwe, wysmukłe owady, bladożółtawe do czarnoszarych, długości do 1,8 mm.

Wciornastek kwiatowiec, Wciornastek goździkowiec, Wciornastek płatkowiec

Wciornastek cyklamenowiec.

49. Na pąkach kwiatowych i szypułkach przebywają gromadnie mało ruchliwe owady, kształtu baryłkowatego lub nieco wydłużone, żółtawozielone, matowozielone do borązowoczarnych; długość ciała do 3,5 mm.

Mszyca różano-szczeciowa

50. Wiosną szypułki kwiatowe są nadgryzione poniżej zamkniętych jeszcze pąków, które następnie więdną, zwisają, usychają i odpadają. We wnętrzu więdnącego pąka larwa chrząszcza, lekko zgięta, jasnożółtawa o czarnej gło­wie, beznoga; długość ciała do 5 mm.

Kwieciak malinowiec

51. Młode, soczyste pąki kwiatowe nadgryzają owady o ciele smukłym i głowie zwężającej się ku tyłowi; tułów wydłużony i wąski, odwłok duży, kulisty lub jajowate podłużny, osadzony na cienkim trzonku; długość ciała 4—10 mm.

Mrówki

52. W pąkach kwiatowych i w kwiatach wygryzają głębokie dziury chrząszcze grube i krótkie — głowa i przedplecze zielonkawe lub niebieskawe, pokrywy żółtobrązowe, wierzch ciała owłosiony, spód metalicznie zielony, błę­kitny lub czarny; długość ciała 8,5—12 mm; albo chrząszcze grube i szerokie — wierzch metalicznie złotozielony i lśniący, spód miedzianoczerwony; długość ciała 14—20 mm.

Ogrodnica niszczylistka, Kruszczyca złotawka, Kwietnica miedziawka

53. Płatki i pręciki kwiatowe, rzadziej młode liście, pąki i pędy, ogryzają owady, wydłużone z obcęgowatymi kleszczami na końcu odwłoka, barwy brą­zowej; długość ciała do 20 mm.

Skorek pospolity

Po tej wyliczance nie ma prawa nikt powiedzieć, że u niego jest coś jeszcze innego bo nie ma.

Tak na marginesie podam jeszcze przepis babciny na zwalczanie chorób grzybowych. Nie sprawdziłam bo nie wierzę w babcine sposoby więc zostawiam do uznania każdemu.

Półtorej łyżeczki sody oczyszczonej,

łyżka oleju rzepakowego,

sto gram szarego mydła,

pół szklanki octu spirytusowego,

trzy i pół litra wody.

Wszystkie składniki trzeba dokładnie wymieszać, następnie przelać do rozpylacza i stosować na chore krzewy. Opryskujemy codziennie rano przez tydzień.

Zastosowanie

Mało kto z nas zakłada rosaria, a na rabatach w naszych ogródkach z reguły sadzimy je w towarzystwie innych roślin. W związku z tym podam nazwy roślin, które uznane są za dobrych towarzyszy dla róż.

Byliny Krzewy Jednoroczne
Hyzop lekarski 

(Agastache)

Barbula (Caryopteris) Roczne floksy (Phlox)
Dzwonki (Campanula) Bukszpan (Buxus) Heliotrop(heliotrop)
Kocimiętka (Nepeta) Wawrzynek(Daphne) Lantana (Lantana)
Baptysja (Baptisia) Dereń (Cornus) Surfinia (Calibrachoa)
Floksy (Phlox) Perukowiec (Cotinus) Bratek (Viola)
Jerzówka (Echinops) Tawuła (Spiraea) Tytoń kwitnący (Nicotiana
Pelargonie (Geranium) Dziwaczek (Mirabilis)
Ożanka (Teucrium)
Przywrotnik (Alchemilla)
Lawenda (Lavandula)
Lilie (Lilium)
Szałwia (Salvia)
Cebule ozdobne (Allium)
Krwawnik pospolity (Achillea)
Bylica Piołun (Artemisia)
Wilczomlecz (Euphorbia)
Mikołajek (Eryngium)
Perowskia (Perovskia)

Przypisy


Wykorzystano zdjęcia z następujących stron:

Sadzonki – http://www.squidoo.com/sundowner-rose

Cięcie róż – http://homepage.ntlworld.com/karen.mccorry/planting%20and%20pruning.htm

About these ads

Odpowiedzi: 29 to “Róża wielkokwiatowa”

  1. Lella Says:

    Witam. W dziale na temat jesiennej pielęgnacji pisze Pani: „Ścinamy na równo wszystkie pędy tak by część z nich wystawała ponad kopiec”. To obecnie bardzo niepoprawne politycznie, na wszystkich możliwych forach hodowcy róż ostrzegają, żeby róż jesienią nie ciąć WCALE lecz zostawić te prace do wiosny. Przyznam, że bardzo by mi pasowało przyjęcie Pani koncepcji, bo mam stuprocentową pewność, że znakomita większość moich róż zmarznie do poziomu kopca i te długie pędy, które teoretycznie powinnam zostawić sprawiają tylko kłopot, gdyż zwiększają powierzchnię rośliny, targanej jesienią i zimą przez pomorskie wiatry. Kusi mnie, żeby ciąć;) Mogłaby się Pani jakoś ustosunkować do nowych teorii jako fachowiec? Byłabym wdzięczna.

    • zojalitwin Says:

      Ja wychodzę z tego samego założenia. Jedynym problemem jest to że teraz za późno na cięcie. Rana nie zdąży się zabliźnić. Ja to zrobiłam około lub nawet więcej jak miesiąc temu. Jeśli do tej pory róże są nie przycięte proszę nie ciąć. Przez niezasklepioną ranę pędy mogą zmarznąć poniżej kopca.

      • Lella Says:

        Dziękuję za szybką i wyczerpującą odpowiedź. W takim razie w przyszłym roku wypróbuję ten sposób a na razie znów pomęczę się z palikowaniem;) Pozdrawiam.

      • zojalitwin Says:

        Nie palikuj. Tak okopcuj jak są. Chyba że masz na myśli róże parkowe.

  2. ilka Says:

    Witam Panią. Pierwsze co chciałam powiedzieć to to, że imponuje mi Pani
    wiedzą ogrodniczą i bardzo starannie prowadzoną strona internetową na ten
    temat :-) Podziwiam!
    Piszę z prośbą o poradę w sprawie róży, a właściwie róży na pniu kupionej w
    doniczce w Lidlu, tak to w wolnym tłumaczeniu brzmi z angielskiego (rose on
    stem). Otóż dla mnie wygląda to na cięte róże zeszczepione razem na jednej
    łodydze. Początkowo kwiaty
    rozwijały się wspaniale i bardzo licznie lecz teraz zauważyłam, że jeden
    pąk mi usechł a pozostałe już rozwinięte kwiaty nie wyglądają już tak
    ładnie i jędrnie jak na poczatku i usychają kolejne pąki :-( Kwiaty zraszałam co rano (chociaż nie
    wiem czy tak trzeba). Z tego co wiem to róże zwykle uprawia się na dworze
    więc podejrzewam, że w domu chyba jest jej za ciepło. Dodam tylko jeszcze,
    że mieszkam w Irlandii a jak wiadomo kilmat tutaj jest wilgodny a dni w
    większości deszczowe. Co Pani o tym myśli? Co mam zrobić aby róża pięknie kwitła? Z góry dziękuję za odpowiedź.

    • zojalitwin Says:

      Nie chciałabym martwić, ale uczciwość nakazuje powiedzieć, że nic Pani nie jest w stanie zrobić. To z założenia miała być jednorazówka. Tak wielka sieć jak Lidl ma dostawców na całym świecie. Na jego zamówienie w ciepłych krajach produkuje się takie jednorazówki w terminach kiedy ludzie spragnieni są czegoś kwitnącego. Te pąki, które były zainicjowane jeszcze w sprzyjających warunkach, wypędzone przy pomocy środków chemicznych kwitły ładnie. Teraz już tego nie będzie. Przecież nie jest czas na kwitnięcie róż w chłodnych klimatach. Na pewno pojawi się zasychanie pąków. Jeśli nie z powodu szarej pleśni to z powodu braku sił u rośliny. Ma pani dwa wyjścia pogodzić się z tym co jest lub jeśli przeszczepione pędy są jędrne i zdrowe przyciąć je na długość 3 oczek(miejsce przyczepienia liści). Postawić na najbardziej słonecznym miejscu i normalnie uprawiać zasilając roślinę co 2 tygodnie nawozem do róż. Jest szansa, że latem ponownie zakwitnie i będzie kwitła już normalnie.To jednak tylko szansa, bo byle jak przeprowadzone szczepienie może zamierać. Po tym doświadczeniu mam nadzieję nie da się pani nabrać i nabijać kasę Lidlowi lub innym sieciowym sklepom.

  3. ilka Says:

    Dziękuję ślicznie za odpowiedź. Dziękuje również za przestrogę, markety rzeczywiście kuszą pięknem tych kwiatów. A czy sklepy ogrodnicze faktycznie sprzedają zdrowe rośliny? Obcięłam różę wg Pani instrukcji, chociaż nie było to łatwe, gdyż posiada ona dużo odrostów, ale zdecydowałam się obciąć tylko te na których były kwiaty. Ku mojemu zdziwieniu pojawił się nowy odrost. Mam jeszcze jedno pytanie, na który adres meilowy można do Pani przysyłać zdjęcia kwiatów? Z góry dziękuję za odpowiedź i serdecznie pozdrawiam.

  4. Lella Says:

    Mam pytanie: chciałam wykorzystać do nawożenia popiół drzewny, którego mam pod dostatkiem ale nie bardzo wiem, kiedy najlepiej byłoby to zrobić?
    I jeszcze jedno: jedna z róż pnących rosnących blisko ściany została podkopana, prawdopodobnie przez krety i po prostu opadła wgłąb. Rośnie dalej, choć znacznie gorzej, próbowałam się dokopać do miejsca szczepienia ale to już po prostu niemożliwe- za późno się zorientowałam:(
    Wydaje mi się, że zostawienie tego, tak jak jest, nie prowadzi do niczego dobrego. Plan generalnie jest taki, żeby wiosną wykopać ją całkowicie i posadzić jeszcze raz, może podsypując jakimś gruzem, żeby nie miała ciągotek do wypraw w dół. Dobry pomysł czy są mniej inwazyjne rozwiązania?
    A skoro już tak się rozpisałam, to jak ciąć latem przekwitłe róże tworzące kwiaty w pękach, na przykład piżmowe lub okrywowe? Trzymanie się zasady, żeby ciąć nad pierwszym liściem pięciolistkowym pod kwiatem znacznie skraca pędy… Ciąć same kwiatki?

    • zojalitwin Says:

      Popiołem drzewnym można nawozić praktycznie przez cały sezon. Szczególnie dobrze reagują na niego ogórki. Ten nawóz dostarcza prawie wszystkiego i jednocześnie zmniejsza kwasowość gleby więc jest to prawie panaceum. Pod ogórki można rozsypać i dość głęboko wymieszać grabiami jeszcze przed posadzeniem. Pod kwiaty można posypać i wymieszać z wierzchnią warstwą ziemi. Dobrze to robić przed deszczem który pomoże przemieścić składniki w głąb. Ponieważ podnosi odczyn gleby nie należy go stosować pod rośliny lubiące kwaśne ziemie czyli azalie, rododendrony, drzewa i krzewy iglaste i inne kwasoluby.
      Pomysł na róże jest bardzo dobry. Proszę pamiętać że róże pnące obficie kwitną na krótkopędach wyrosłych z długopędów czyli dobrze jest prowadzić długopędy poziomo. Wówczas wyrastające z prawie każdego oczka krótkopęd zapewni masę kwiatów. Dlatego przed wykopaniem można przyciąć pędy i później prowadzić je tak jak napisałam. To jednak tylko do rozważenia.
      Ja róż okrywowych nie tnę w ogóle. Odcinam tylko same kwiaty by nie wiązały nasion.

  5. Lella Says:

    Bardzo dziękuję za odpowiedź:)

  6. Anna Młochowska Says:

    Dwa lata temu posadziłam dwa malutkie krzaczki róż w mojej mokrej glinie. Inne rośliny padały (za mokro), więc i tym różom nie dawałam szans, szczególnie, że kupiłam za grosze w OBI wyprzedażowe w stanie przedagonalnym nieznanego gatunku (mix). Po roku jedne z wyprostowanymi łodygami wystrzeliły w górę (piękne, duże, bordowe kwiaty na cięcie) na ponad dwa metry (wyżej niż garaż), a drugie rozkrzewiły się w szerz obsypując małymi, białymi otwartymi kwiatuszkami. Teraz jedna dusi drugą. Jak teraz jedną przesadzić nie uszkadzając korzeni obu? Chcę im dać więcej miejsca. Kto by pomyślał, że tak wystrzelą. Przycinanie je tylko pobudza. Nie wiem nawet jak blisko pnia wbić szpadel, by nie przeciąć korzeni przy tym przesadzaniu. Co mi Pani poradzi?

    • zojalitwin Says:

      Po zakończeniu wzrostu i przycięciu pędów na 6-7 oczek wykopujemy róże z jak największą bryłą korzeniową. Muszę tak napisać bo nie wiem w jakiej odległości od siebie rosną oba krzaczki. Jeśli zostały posadzone tuż obok siebie to trzeba wykopać oba. Korzenie wraz z ziemią włożyć do dużego pojemnika z wodą. Poruszać korzeniami tak długo aż ziemia obleci. Potem już łatwo będzie rozplątać korzenie obu roślin i posadzić je ponownie w odpowiedniej odległości od siebie. Koniecznie należy nowo posadzone porządnie okopcować.

  7. Anonim Says:

    Witam, kupiłam wczoraj różę wielkokwiatową, ma ok.70-80cm wysokości, dwa grube palec pędy, na końcach ma nowe przyrosty 3-4cm, Mam pytanie czy już teraz ją wsadzić do gruntu, choć pewnie będa jeszcze przymrozki, czy poczekać na cieplejsze dni, wiem, że po posadzeniu muszę ją przyciąć, przynajmniej o połowę. Drugie pytanie- czy z tych odciętych zielonych kawałków można teraz zrobić sadzonki, jeżeli tak-to jak, żeby ich nie zmarnować Nie mam doświadczenia z różami.Proszę o pomoc.
    Pozdrawiam Mirka

    • zojalitwin Says:

      Z różami w doniczkach trzeba czekać do połowy maja. Z odciętych pędów sadzonki robić można jeśli są to sadzonki z piętką – Poradnik link u góry strony.

  8. Anonim Says:

    Dziękuję za odpowiedź, ale wyraziłam sie nieprecyzyjnie, ta róża wielkokwiatowa nie jest w doniczce, ma tylko zabezpieczone folią korzenie, stąd moje rozterki, kiedy ją najlepiej posadzić. A jeśli chodzi o odcięte/skrócone od góry pędy, to wiadomo, że piętki nie mają, to znaczy, że z nich nic będzie i o tej porze roku darować sobie robienie sadzonek. Czy dobrze zrozumiałam.
    Pozdrawiam Mirka

    • zojalitwin Says:

      Sadzonki proszę sobie darować. Różę można posadzić od razu na miejsce stałe lecz proszę pamiętać że w naszym klimacie mogą nadejść jeszcze noce z temperaturami poniżej zera dlatego proszę mieć w pogotowiu karton, który wielkością będzie odpowiadał pędom i w razie konieczności nałożyć dnem do góry. Kamieniem przytrzymać by wiatr nie zerwał.

  9. Renia Says:

    Witam Pani Zoju,
    Tym razem chciałabym się Pani podpytać w sprawie róży szczepionej na pniu. Posiadam niestety Exelse – 3 sezon. I ona bardzo choruje co roku na mączniaka. I chcę jej się pozbyć. Ale może mogłabym wykorzystać podkładkę i zaszczepić sobie Bonicę? Czy to jest możliwe do przeprowadzenia przez amatora? I jak to zrobić? Podkładka ma odrosty – może je mogę ukorzenić i wykorzystać?

    • zojalitwin Says:

      Przeszczepianie oczywiście jest możliwe ale to dość trudny zabieg i jeśli nie ma kogoś kto na miejscu mógłby pokazać to raczej się nie uda. Dlatego nie spieszę się z opisywanie procesów szczepienia. Pamiętam zajęcia z tego zagadnienia. Doświadczony sadownik dał każdemu z nas po 50 podkładek i 2 razy tyle zrazów i powiedział jak się nam przyjmie 10 % zrazów to będziemy mogli uważać iż poszło nam dobrze. Było to już po dość długich zajęciach teoretycznych. Nie oznacza, że nie można próbować proszę tylko o świadomość iż nie takie to proste. W tym roku odciąć wszystkie dzikie odrosty i ukorzenić w w przyszłym roku próbować to zrobić. Do przyszłego roku będzie już szczegółowy opis jak to zrobić.
      Na wiosnę kiedy temperatura będzie przez 6 godzin powyżej 12 0C opryskać całą różę miedzianem na gołe pędy. Potem kiedy pojawią się już pierwsze liście kupić któryś z nowszych preparatów zwalczających mączniaka i opryskać profilaktycznie na 2 tygodnie przed terminem kiedy zwykle pojawiają się pierwsze objawy. Potem ewentualnie jeszcze 2 razy jak pokażą się pierwsze białe plamki. W odstępach 5-6 dniowych. Postępować tak dopóki nie będzie Pani miała w miarę już rozrośniętego egzemplarza przez siebie szczepionego.

  10. Renia Says:

    dziękuję bardzo – spróbuję ukorzenić odrost. Rozumiem ze wg zasad sadzonek zielnych? Czubek długości ok. 10 cm + ukorzeniacz + osłonka i na zimę do garażu.

  11. Anna J. Says:

    Witam Panią po raz kolejny :-)
    I od razu bardzo dziękuję za dotychczasowe porady – szczególnie za polecenie zenobii na stanowisko kwaśne. To fantastyczna roślina. Ma bardzo interesujący kolor liści i pięknie kwitnie już w pierwszym sezonie po posadzeniu.
    Tym razem mam pytanie dotyczące róż. Otrzymałam ze szkółki oferującej róże newsletter zawierający między innymi ostrzeżenie przed ściółkowaniem korą. Jeśli istotnie kora nie nadaje się do ściółkowania rabat różanych, to bardzo proszę o radę czym można ściółkować takie rabaty. Wraz z różami rosną na nich byliny. I chwasty :-), których może byłoby mniej, gdybym te rabaty ściółkowała.
    Dziękuję Pani i pozdrawiam ciepło,
    Anna J.

    • zojalitwin Says:

      Ściółkowanie korą powoduje wzrost kwaśności gleby. Jest trochę odmian które mogą zmieniać kolor kwiatów przy kwaśnych glebach, a poza tym róże zbyt kwaśnych gleb nie lubią. Jeśli chodzi o chwasty to do końca się ich Pani nie pozbędzie. Nawet jeśli wybierzemy niziutkie pnącze ścielące się po ziemi to uporczywe chwasty i tak się pojawią. To po prostu trzeba wyplenić, dopiero potem na przykład posadzić drobniutko lecz obficie kwitnącą pragnię, o której niedawno pisałam lub tojeść płożącą.

  12. AS Says:

    Pani Zoju, bez Pani ani rusz :-) Próbowałam najpierw znaleźć coś na interesujący mnie temat w sieci, ale bezskutecznie. Zatem pozostaje pytanie do niezawodnego eksperta :-)
    Mam w ogrodzie różę Barcarole. Wieloletni już i dobrze ukorzeniony krzew. Wcześniej nie ja się nią zajmowałam i dopiero w tym roku zorientowałam się, że ona nigdy nie była cięta tak, jak powinno się ciąć róże wielkokwiatowe. Przeprowadziłam więc na wiosnę dość radykalne, takie odmładzające cięcie. Roślina zareagowała na to bardzo dobrze. Jest zdrowa i pięknie kwitnie. Ma tylko trochę dziwny kształt: po obwodzie krzewu rosną około metrowe pojedyncze, grube pędy z wielkimi kwiatami na wierzchołkach (po jednym na każdym pędzie), natomiast centralnie na górze na jednym pędzie wyrosła – sięgająca 1,5m od ziemi – wiecha cienkich pędów z drobnymi kwiatami. Te kwiaty zupełnie nie przypominają kwiatów róży wielkokwiatowej, wyglądają jak miniaturki. Myślę, że to efekt tego radykalnego cięcia na wiosnę i że trzeba było pewnie część drobnych pędów usunąć wcześniej żeby uzyskać mniej, ale o wiele większych kwiatów. Jeśli mam rację i rzeczywiście trzeba było ciąć, to nie wiem w którym momencie i do którego miejsca.
    Takie jest właśnie moje pytanie – jak i kiedy ciąć różę wielkokwiatową w trakcie wegetacji jeśli wytworzy zbyt dużo drobnych pędów z drobnymi pąkami? Można to robić jeszcze teraz (róża ciągle ma sporo pąków)?

    • zojalitwin Says:

      teraz już raczej nie. Proszę sobie jakoś zaznaczyć pędy z nieciekawymi kwiatami. Wiosną przyciąć te pędy na 5 oczek natomiast te silne pędy na trzy oczka. Zakładam, że te cienkie pędy nie są pędami wyrosłymi z podkładki. Jeśli tak to trzeba odkopać wiosną nieco korzenie, sprawdzić skąd wyrastają i wyciąć tuż przy podkładce. Najlepiej zasmarować pastą ogrodniczą stosowaną przy cięciu drzew i zasypać korzenie. Przy radykalniejszym cięciu często tak się dzieje.


Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Obserwuj

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Dołącz do 417 obserwujących.

%d bloggers like this: