Lilia himalajska

©

©Cardiocrinum giganteum

Cardiocrinum giganteumOpis

Rodzina: Liliaceae – liliowate

Gatunek należy do roślin monokarpicznych, to znaczy że cebula zamiera po kwitnieniu wydając wcześniej kilka cebul przybyszowych.

Cebula jest wytworzona z nasad liści odziomkowych. Dojrzała do kwitnięcia cebula ma około 8 lat i jest wielkości nie mniejszej jak 10 cm wysokości i powyżej 20 cm obwodu.

Pęd kwiatowy bardzo wysoki, sztywny lecz pusty w środku. Wypełniony tylko w pobliżu miejsc przyczepienia liści.

Liście o sercowatym kształcie. Dolne są największe dochodzą do 45 cm długości i zmniejszają się wraz z wysokością pędu.

Kwiaty lejkowate o szeroko otwartej koronie, duże (do 20 cm długości). Są zebrane w szczytowe grono. Na optymalnych stanowiskach może ich być do 20 sztuk.

Owocem jest duża, do 7 cm długości, pusta łodygaowalna torebka pękająca wzdłuż. Wewnątrz gęsto upakowane jasnobrązowe, płaskie i oskrzydlone nasiona o średnicy 1-1.5 cm.

Występowanie

Naturalne stanowiska znajdziemy w krajach, na terenie których znajdują się Himalaje. Siedliskiem rośliny są polany wilgotnych, wysokogórskich lasów rosnących na wysokości od 1500 do 3600 metrów nad poziom morza.

Wysokość

młode liścieW naturalnym siedlisku pęd kwiatowy potrafi osiągnąć i 4 metry. U nas takich wymiarów nie osiągnie, ale z łatwością przekracza 2 metry.

Termin kwitnienia

Na naszym terenie w zależności od aury potrafi zacząć kwitnąć pod koniec czerwca. Częściej jednak jest to lipiec i sierpień.

Kolor kwiatu

Woskowo-biały z brązową gardzielą.

Stanowisko

zaczątek pęduW naturze rośnie na śródleśnych polanach. Zatem najlepszym stanowiskiem byłby półcień. Jednak taki, kiedy słońce kończy swoją bezpośrednią działalność około godziny 10-tej. Potem najlepiej by osłaniały roślinę drzewa, bo te nie dają mocnego cienia. Można posadzić na stanowisku ocienionym, ale to powinien być pstrokaty cień. Nie powinien być to mocny cień, taki jaki rzucają budynki. Stanowisko takie jest kompromisem pomiędzy świetlnymi wymaganiami rośliny, a potrzebą chłodu. Innym ważnym zagadnieniem jest cebule przybyszowezaciszność stanowiska. W lasach nie ma przeciągów, dlatego roślina spokojnie rośnie w górę. U nas ruch powietrza szczególnie w czasie wietrznej pogody potrafi złamać pustą przecież w środku łodygę.

Wymagania i pielęgnacja

Zanim posadzimy niezbyt tanią cebulę trzeba przygotować dla niej stanowisko. Skupię się na przeciętnej piaszczysto-gliniastej ziemi. Przypominam to roślina cebulawysokogórska. Tam nawet najlepsze ziemie są bardzo przepuszczalne i zawierają sporo kamieni. Ponieważ wytworzone są w oparciu o przegniłe igliwie i liście, gleby te są bardzo kwaśne. U nas na takich sadzi się rododendrony. A z racji swych rozmiarów musi roślina mieć co jeść, więc gleby muszą być zasobne. Ostatni warunek to prawidłowa gospodarka wodna. W naturalnych siedliskach jest chłodno więc ziemia nigdy nie wysycha na pieprz. Czyli jeszcze raz, gleby muszą spełniać cztery warunki. Być przepuszczalne, kwaśne, lekko wilgotne i zasobne. Zatem nasze gleby będą wymagały przygotowania.

Na początek dobrze by było postarać się o kompost z samych liści. Wiem, to trudne. Jeśli jeszcze nie kupiliśmy cebuli to można w bardzo dużym worku plastikowym samemu przygotować sobie taki kompost. Dno worka dziurkujemy i stawiamy go w cieniu gdzieś gdzie nie rzuca się w oczy. Do niego owoc sypiemy tylko liście i igliwie z pod krzewów iglastych. By się szybko zamienił w kompost można dodawać preparatu przyspieszającego rozkład, a łatwego do kupienia w każdym sklepie ogrodniczym. Na dnie worka pod koniec roku na pewno będzie już spora warstwa nadającego się do użycia kompostu. Oczywiście można użyć kwaśnego torfu, lecz tylko pod warunkiem, że nie zapomnimy o podlewaniu rośliny. Torf w tym wypadku nie jest najlepszym rozwiązaniem. W międzyczasie przygotowujemy sobie trochę grubego żwiru, drobno potłuczonych kamieni, cegły. Nie może to być gruz wapienny o tym proszę pamiętać. Kupujemy także worek dość grubej kory. Jesienią ten kawałek ziemi przekopujemy z obornikiem. Dlatego nasionamówię o jesieni ponieważ o koński nawóz może być trudno, a tylko ten można dać wiosną bez obawy, że spali korzenie. Wiosną kopiemy dół nie płytszy jak 50 cm i szeroki na co najmniej metr. Tak szeroki ponieważ te najwydajniejsze, cieniutkie korzenie rośliny zawsze znajdują się na obwodzie. Bryła korzeniowa jest zwykle tak szeroka jak rzucany w południe cień. Mając z jednej strony 45 cm liść i z drugiej taki sam łatwo obliczyć gdzie będzie obwód.

Część ziemi z dołka mieszamy ze żwirem, korą, i dużą dawką kompostu z liści. By poprawić siewkizasobność tej mieszanki dajemy garstkę nawozu pełnoskładnikowego. Wszystko to dobrze mieszamy. Na dno dołka dajemy warstwę kamieni, które przysypujemy tą mieszanką. Po zasypaniu dołka i podlaniu, łopatką rozgarniamy środek i sadzimy cebulę tak by jej góra znalazła się na równi z powierzchnią gruntu. To jest bardzo ważne i nie można posadzić inaczej. Teraz będziemy utrzymywać glebę lekko wilgotną i czekać na liście. Bardzo często jest tak, że mimo zapewnień sprzedawcy cebula jest za mała do kwitnienia. Trzeba będzie uzbroić się w cierpliwość i może kolejnego roku się uda. Przez cały sezon należy co miesiąc dać dawkę nawozu pełnoskładnikowego. Jeśli pokaże się pęd przejdziemy na nawóz fosforowo-potasowy. Warto wówczas zwiększyć częstotliwość i dawać co 3 tygodnie. Jest to ważne, bo cebula jednocześnie będzie kwitła, wiązała nasiona i produkowała cebule przybyszowe. Wielkość cebuli przybyszowych ma wpływ na to jak długo będziemy czekać na kwiat.

Jesienią po dojrzeniu nasion robimy wykopki. Ponieważ cebula była płytko więc i korzenie też głęboko nie są. Od nasady pędu oddzielamy cebule przybyszowe. Ich wielkość może być różna. Ponieważ z reguły jest to już późna jesień i nie koniecznie jej dalszy ciąg musi sprzyjać ukorzenianiu się cebulek przed zimą w gruncie. Musimy podjąć decyzję jak je przechować do wiosny. Obojętnie jak będziemy przechowywać kąpiemy cebule w roztworze kaptanu i czekamy aż obeschną. Jeśli mamy werandę gdzie temperatura jest między 0 a 50C można posadzić je do doniczek i ziemię w nich utrzymywać prawie suchą. Piszę prawie bo nie może to być pieprz. Nie może też być wilgotna bo pojawi się grzyb. Dodatkowo w pomieszczeniu tym musi być dobra wymiana powietrza. Przy tym rozwiązaniu nie musimy panikować jeśli cebula ruszy w lutym. Kto ma tylko chłodne piwnice może cebulki tam przechować w trocinach od czasu do czasu spryskanych po wierzchu. Hodowcy zalecają, że przy małych cebulkach nawet 2-3 lata można uprawiać w doniczkach wymieniane w sezonie na większe. Przy tym systemie rozmnażania o jednym trzeba wiedzieć. Roślina uzyskana z cebulki przybyszowej nigdy nie dorośnie do rozmiarów rośliny jaką wyda dojrzała cebula uzyskana z nasion. Z reguły takie rośliny są o połowę niższe i mają maksimum do 10 kwiatków.

Przy glebach cięższych dół kopiemy o 20 cm głębszy bo głębsza musi być warstwa drenażowa. Wynika to z mniejszej szybkości ziemi w odprowadzaniu wody. W takim wypadku można zastosować nieco inny sposób. Kupujemy dużą donicę której odcinamy dno. Wówczas nie musimy tak głęboko kopać wystarczy warstwa drenażowa. Donicę nieco wciskamy w podłoże. Do donicy sypiemy wcześniej wspomnianą mieszankę i sadzimy cebulę tak by z ziemi co nieco wystawało. Przy tym sposobie uprawy jesteśmy skazani na podlewanie i nawożenie nie rzadziej jak co 10 dni. Jeśli roślina nie zakwitnie to w zamian mamy łatwość przezimowania gdzieś w pomieszczeniu.

Mrozoodporność

Zimowanie w gruncie wymaga ochrony. Cebula sadzona jest płytko więc znajduje się w strefie zamarzania ziemi. Trzeba coś zrobić by nieco podnieść temperaturę, w której będzie zimowała cebula w gruncie. W naturze raz zamarznięta ziemia okryta jest opadłymi liśćmi i grubą warstwą śniegu. Zatem temperatura ziemi wokół cebuli wprawdzie minusowa, ale nie tak bardzo jak by się można było po ostrym klimacie górskim spodziewać. Naukowcy ustalili, że dolną granicą odporności jest strefa 7a z temperaturami do -17,8 0C. U nas taka strefa to wąski pasek wzdłuż zachodniej granicy kraju. Na pozostałym terenie wymarznięcie nie jest czymś dziwnym. Można próbować zimować, ale trzeba starać się podnieść temperaturę gleby. Najlepszym rozwiązaniem byłaby warstwa suchych liści, na to nasypać sporo trocin i całość przykryć warstwą obornika. Obornik pod żadnym pozorem nie może mieć kontaktu z cebulą.

Ponieważ nasze zimy to ciąg mrozów i odwilży, to źle przygotowany grunt daje praktycznie pewność zagniwania korzeni cebuli. Tak osłabioną cebulę zabije kolejny mróz. Jeszcze raz kłania się rzetelne przygotowanie podłoża.

Jeśli uda nam się z zimowaniem cebuli to trzeba wiedzieć, że rusza ona dość szybko. Bardzo groźne są zatem późne przymrozki. Dopóki liście nie są duże wystarczy butelka plastikowa bez dna lub druciany kołpak obciągnięty agrowłókniną zimową(grubą tzw. P-50).

Rozmnażanie

Roślina wiąże bardzo dużo nasion. Wykarmienie tych nasion to dla rośliny ogromy wysiłek, a jeszcze musi wykarmić cebule przybyszowe. Z powodu braku składników pokarmowych bardzo wiele nasion jest jałowych, a cebulki malutkie. Proponuję wyciąć większość owoców i zostawić najwyżej 2-3. Nasion wystarczy nawet dla sąsiadów. Roślina się tak nie wysila i wszystkie nasiona będą płodne, a cebulki większe. Jeśli nastawimy się na rozmnażanie wyłącznie przez cebulki przybyszowe to nasiona wycinamy zupełnie. Duże cebule to skrócenie oczekiwania na kwiat do 2 lat zamiast do 5 lat.

Rozmnażanie przez nasiona to metoda dla cierpliwych, bo kwiaty otrzymamy po 7-9 latach. Mamy jednak ten zysk, że rośliny będą okazalsze. Nasiona można siać co roku więc cebule dorastać będą też co roku i również co roku będziemy mieć kwitnące okazy i to nie jeden. Nie ma na razie róży bez kolców. Kolcami przy siewie nasion jest ich skłonność do przelegiwania w glebie czasem do 2 lat.

Własne, świeże nasiona siejemy bezpośrednio po zbiorze. Na zimę zabezpieczamy przed nadmiarem wody. Większość nasion wykiełkuje wiosną. Część jednak będzie potrzebowała drugiej zimy.

Przez pierwsze dwa lata uprawiamy systematycznie dokarmiając siewki. Używamy nawozu uniwersalnego lecz dajemy rozcieńczoną dawkę. Nie powinna być ona większa jak ¼ zalecanej dawki. Po dwóch latach, kiedy pojawią się malusieńkie cebulki rośliny przepikowujemy, bardzo zważając na korzonki. Teraz jeszcze 2-3 lata takiej uprawy, w czasie której systematycznie przesadzamy jak korzenie przerosną doniczkę, czyli czasem dwa razy w sezonie. Łącznie po około 5 latach mogą dopiero trafić na miejsce stałe. Przez czas dorastania będą tworzyć kępki liści. W zasadzie ile ich wytworzą wiosną tyle będzie bo potem już się tylko rozrastają. Z roku na rok tych liści jest więcej i są większe.

Mając kupne nasiona by sobie pomóc i już po roku uzyskać jak najwięcej wschodów zapewniamy roślinom podobne wymogi jak w naturze. Nasiona wsypujemy do woreczka wraz z wilgotnym perlitem. Woreczek zamykamy i zostawiamy w ciepłym miejscu (temp. około 20 0C) przez 3 tygodnie. Codziennie na chwilę woreczek otwieramy w celu wymiany powietrza by nasiona nie zaczęły gnić. Po tym czasie wstawiamy woreczek do chłodziarki dając go na najwyższą półkę tak by temperatura tam była około 2 0C. Zimna stratyfikacja powinna trwać do 8 tygodni. Następnie nasiona rozkładamy na przygotowanym podłożu, lekko przysypujemy i czekamy na wschody. Nie ma gwarancji, że się pokażą. Wówczas kolejną zimę już muszą spędzić w warunkach ogrodowych. Dotychczas nie ustalono czy nasionom wystarczy chłód czy też muszą przemarznąć.

Proponuję nasiona wysiać do koszyczków na cebule(powinny być jak najwyższe) i te koszyczki dołować w gruncie. Ziemia ma kontakt z gruntem więc będzie cały czas wilgotna. Z góry zabezpieczamy przed nadmiarem wody nakładając albo butelkę plastikową bez dna, albo coś większego. W trakcie tych 2 lat uprawy koszyczki wstawiamy do doniczek z ziemią, więc nie będzie siewkom jej brakowało mimo płytkiego koszyczka.

Choroby i szkodniki

Rośliny w gruncie trzeba chronić latem przed ślimakami, bo kochają liście, a jesienią i zimą przed gryzoniami. Najlepszym zabezpieczeniem przed nornicami jest sadzenie cebuli w drucianym koszyku. Na zimę zabezpieczamy siatką także od góry, bo cebula jest blisko powierzchni i gryzonie tą drogą mogą się do niej dostać. Dlatego spory kawałek drucianej siatki o małych oczkach, to pierwsze co kładziemy jeszcze przed okrywaniem pozostałymi materiałami.

Uwagi

Cardiocrinum opisał dr Nathaniel Wallich (pierwszy dyrektor Ogrodu Botanicznego w Kalkucie) w Nepalu w 1825 roku. Nasiona wysłał do Ogrodu Botanicznego Glasnevin w 1847 roku.

Nazwa rodzajowa ”Cardiocrinum” to połączenie dwóch greckich słów καρδιά (kardia) = serce i κρίνων (krinon) = lilie. Da się to skojarzyć jako lilia o sercowatych liściach.

Z pustych łodyg lilii himalajskiej mieszkańcy tych regionów produkują instrument muzyczny obiektprzypominający nasze fujarki

Przypisy


Wykorzystano zdjęcia z następujących stron:

Młode liście – http://forumogrodnicze.info/viewtopic.php?p=1980346#p1980346

Zaczątek pędu kwiatowego – http://forumogrodnicze.info/viewtopic.php?p=2257491#p2257491

Cebule przybyszowe – http://forumogrodnicze.info/viewtopic.php?p=2606627#p2606627

Cebula – http://www.gardenworldimages.com/Details.aspx?ID=13975&TypeID=1

Siewki – http://forum.garten-pur.de/Pflanzenvermehrung-58/

Cardiocrinum giganteum – http://blog.oregonlive.com/kympokorny/2009/07/

Pusta łodyga – http://www.rbge.org.uk/the-gardens/edinburgh/seasons-highlights/

About these ads

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Twitter picture

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Obserwuj

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Join 308 other followers

%d bloggers like this: