Pierwiosnek Siebolda

©

©Primula sieboldii

Tak wygląda gatunek w japońskim lesie

Tak wygląda gatunek w japońskim lesie

Opis

Rodzina: Primulaceae

LiścieRoślina kłączowa, która z upływającym czasem tworzy coraz większe kępki. Korzenie na kłączu nie są imponujące, jak widać na zdjęciu krótsze niż dłoń trzymającą już sporą kępkę.  Liście na ogonkach, wyłącznie odziomkowe do 10 cm długości. Blaszka liściowa pofałdowana, lekko owłosiona o ząbkowanych brzegach. Ze środka wyrasta pęd kwiatowy zakończony baldachem złożonym z z różnej ilości kwiatków. Może ich być do 15 sztuk. Pojedynczy kwiatek pięciopłatkowy, szeroko otwarty. Owocem jest owalna torebka otwierająca się ząbkowatymi klapkami na szczycie. Nasiona korzeniebardzo drobne.

Z uwagi na ponad 400 lat uprawy wyhodowano bardzo wiele odmian. Ponieważ Japończycy są wielkimi fanami tej rośliny więc gro odmian pochodzi z wysp. My musimy pamiętać, że dane dotyczą gatunku, natomiast odmiany zimotrwałe dla znacznie cieplejszej Japonii u nas mogą wymarzać, a przynajmniej wymagają okrycia.

Występowanie

Gatunek pochodzi ze wschodniej Syberii, Mandżurii, Korei i Japonii, gdzie rośnie w jasnych lasach i wilgotnych łąkach.

Wysokość

pąki na korzeniachMiędzy 15 a 30 cm w czasie kwitnienia.

Termin kwitnienia

Pod koniec maja i w czerwcu.

Kolor kwiatu

Kwiaty gatunku mają różowe płatki. Z uwagi na zmienność tej cechy intensywność koloru może być różna. Kwiaty u odmian od czystej bieli przez różowy, czerwony do liliowego. Do tego dochodzi różnica w odcieniach w ramach koloru jak i kwiaty dwukolorowe.

Stanowisko

PrzesadzaniePodobnie jak wszystkie pierwiosnki woli półcień. Przy czym rzecz dotyczy okresu wzrostu. W okresie kwitnienia woli większą ilość słońca ,co wiosną nie jest problemem. Przy glebach, które nie przesychają latem można sadzić w pełnym słońcu.

Wymagania i pielęgnacja

Gleby jak dla innych pierwiosnków, czyli przepuszczalne, o dużej ilości próchnicy i lekko kwaśne w odczynie. Przy uprawie tego gatunku jest pewien trik, który sprawia iż pięknie kwitnie i dosypywaniedoskonale zimuje. Po kwitnieniu, kiedy liście zasychają należy podsypać je 1-1,5 cm warstwą dobrej ziemi. Postępujemy tak dlatego, że jest to roślina leśna i przystosowana do corocznego opadania liści z drzew, które zamieniają się w swoisty kompost. Z tego powodu roślina tworzy pąki na rok następny coraz wyżej, bo inaczej by nie przetrwała. Ważnym jest by była to dobra ziemia. Pąki powstają w okresie jesiennego spoczynku rośliny i by powstało ich jak najwięcej gleba japońska uprawapowinna zawierać odpowiednią ilość składników pokarmowych. Idealnym rozwiązaniem jest tu doskonale rozłożony kompost. Musi mieć co najmniej 2 lata. Z uwagi na wczesne zanikanie rośliny, musimy w trwały sposób oznaczyć miejsce rośnięcia tej prymulki, by nie zniszczyć pąków podczas prac w ogrodzie.

Kto zdecyduje się na japońską metodę uprawy tej rośliny, czyli na uprawianie w pojemniku musi pamiętać, że najprzód podsypujemy ziemią liście, następnie pojemnik przenosimy w bardziej cieniste miejsce i jeszcze jesienią przesadzamy do nowej ziemi, pamiętając by zostawić na górze miejsce na podsypanie liści w przyszłym roku. Musimy zadbać by ziemia w pojemniku była cały czas lekko wilgotna.

Mrozoodporność

Dolna strefa mrozoodporności dla gatunku to USDA 5a z temperaturami do -28,8 °C. Czyli w naszym kraju jest rośliną w pełni mrozoodporną pod warunkiem suchego podłoża w zimie.

Rozmnażanie

Najczęściej rozmnażamy roślinę przez wysiew nasion. Wcześniej potrzebna jest stratyfikacja. Przy kupnie nasion powinniśmy mieć zaufanie do sprzedawcy, jako że nasiona prymulki przechowywane na sucho w warunkach pokojowych dłużej jak 6 miesięcy będą martwe.

Kto ma roślinę może rozmnożyć przez podział.

Choroby i szkodniki

Brak poważnych zagrożeń.

Zastosowanie

Poza ozdobą rabat i pojemników, dobra roślina na kwiaty cięte. Długo utrzymuje świeżość w wazonie.

Uwagi

Nazwę rodzaju ”Primula” utworzono od łacińskiego słowa ‚primus’ = pierwszy, główny. Jest to odniesienie do wczesności kwitnienia na wiosnę. Stąd także krajowa nazwa pierwiosnek.

Słynny botanik dr Phillip Franz von Siebold wprowadził ten gatunek do krajów zachodnich w 19 wieku i dlatego nazwa gatunkowa została utworzona od jego nazwiska.

 obiekt

Przypisy


Wykorzystano zdjęcia z następujących stron:

Pąki na korzeniach – http://www.pennysprimulas.co.uk/growingtips.php

Korzenie – http://www.growingwithplants.com/2008_05_01_archive.html

Dosypywanie+przesadzanie – http://www2s.biglobe.ne.jp/~aac-kuma/sakuraso/grow.html

About these ads

Odpowiedzi: 10 to “Pierwiosnek Siebolda”

  1. Lella Says:

    Ogromnie dziękuję za ten artykuł:) Pisze Pani ” Najczęściej rozmnażamy roślinę przez wysiew nasion. Wcześniej potrzebna jest stratyfikacja.”. Jak to wykombinować, gdy ma się swoje nasiona? Najpierw wysuszyć a potem stratyfikować i wysiewać wiosną czy posiać na zimę? Generalnie, w jakich temperaturach powinna przebiegać stratyfikacja i jak długo ma trwać?
    A może w ogóle odpuścić sobie zbieranie nasion, gdy roślina jest młoda(choć mocna), tylko ciachnąć pędy po kwitnieniu, żeby się nie wysilała?

    • zojalitwin Says:

      U góry strony jest zakładka Poradnik. Proszę kliknąć. Potem odszukać link ‚Stratyfikacja” kliknąć i przeczyta Pani wszystko o stratyfikacji nasion. Jeśli roślina jest młoda ja odpuściłabym sobie zbieranie nasion i ścięła pędy. Bardziej zależałoby mi na rozrośnięciu się kępki. Proszę rozważyć taką opcję. Odpuścić siew bo to trochę późno. Po przekwitnięciu zostawić tylko jeden owoc a resztę usunąć. Nasiona z tego owocu (po wyschnięciu oczywiście) włożyć do szczelnego woreczka foliowego i położyć na dnie chłodziarki. Po Nowym Roku nasypać ziemi do pojemnika, ziemię wyrównać i podlać. Następnie wysiać nasionka i cieniutko przykryć ziemią. Pudełeczko albo włożyć do woreczka foliowego albo zamknąć jeśli ma pokrywkę. Pozostawić na 2-3 dni w ciepłym miejscu. W tym czasie nasionka nabiorą wody. Następnie poddać je stratyfikacji. Na początku marca wyjąć i czekać na wschody. Będzie Pani miała rośliny na zapas. Tylko proszę zdawać sobie sprawę, że kolor kwiatów może się różnić od matecznego. Taka jest cena uprawy z nasion u tego gatunku.

      • Lella Says:

        Dziękuję:) Zdaję sobie sprawę z tego, ze siewki nie powtórzą cech rośliny matecznej ale to w zasadzie plus- taka loteria.

  2. B.E.Z. Says:

    Zaintrygował mnie ten fragment tekstu:
    ‚Idealnym rozwiązaniem jest tu doskonale rozłożony kompost. Musi mieć co najmniej 2 lata.’
    Czy mogę prosić o podanie z czego ma być zalecany tutaj kompost ?
    U mnie kompost /liście, trawa, chwasty/ dobry jest po roku.
    Po 2 latach jest już bezwartościowy tzn. zupełnie zmineralizowany.

    Poza tym mam zupełnie inne doświadczenie odnośnie zimowania.
    Pisze Pani: ‚ w naszym kraju jest rośliną w pełni mrozoodporną pod warunkiem suchego podłoża w zimie.’
    A u mnie nigdy zimą nie ucierpiał /a w uprawie mam go ponad 10 lat/ mimo wilgotnego podłoża.

    bez

    • zojalitwin Says:

      Po pierwsze kompost powinien być ziemią. Jeśli nie dodam środka przyspieszającego to nie uda mi się dać go na rabaty bez wcześniejszego przesiewana. Jeśli chce Pan dać na pół rozłożony kompost to oczywiście roślina nie będzie kaprysić bo będzie się on już dalej rozkładał w pobliżu rośliny. Jest tylko pewne ale. Nie da się restrykcyjnie przestrzegać pielenia w takim momencie by na kompost nie trafiały nasiona. Ponieważ trafiają danie nie do końca rozłożonego spowoduje, że pielić trzeba będzie na okrągło.
      Do do wilgotności ziemi. Ziemia nigdy nie będzie sucha chyba że przez całe lato będzie 30 stopni i ani kropli deszczu. Wówczas podsiąkanie nie będzie wystarczać. Natomiast wiosną i jesienią podsiąkanie potrafi całkowicie wystarczyć. Zatem suchego sensu strcto nie da się utrzymać. Chodzi jedynie o to by w pobliżu korzeni nie było nadmiaru wody. Przecież przeciętny posiadać ogródka nie ma pojęcia co to podglebie cz tzw. skała macierzysta. U pana, mieszkającego z tego co wiem w rejonie pomorskim i zimy nie są tym co na Podkarpaciu i gleby mają podłoże na tyle przepuszczalne że nadmiar wody jaki powstaje w czasie roztopów przeleci. Ja staram się pisać dla wszystkich więc czasem dla jednych są to zalecenia w sam raz, a dla innych lekką przesadą. To wszystko zależy od konkretnych miejscowych warunków.

  3. B.E.Z. Says:

    Ad 1.
    Skoro uważa Pani, że ‚kompost powinien być ziemią’, to jaki jest sens posypywania ziemi wokół pierwiosnków tą samą ziemią ?

    Ad 2.
    Mnie chodziło o to, że niektóre rośliny /np. kaktusy, lewizje/ faktycznie muszą mieć sucho, żeby przezimować – inaczej giną.
    Ale pierwiosnek Siebolda do nich nie należy.

    • zojalitwin Says:

      Ziemia uzyskana z rozłożonych roślin to chyba nie to samo co wyeksploatowana ziemia na ogródku i procent zawartej w niej próchnicy też chyba się różni Panie Bez. Moja lewizja mimo że rośnie na ogrodzie gdzie ziemia nigdy nie jest zupełnie sucha bardzo sobie tą delikatną wilgoć chwali i rośnie jak opętana, a jej niczym nigdy nie okrywam. I słowo sucho do którego się pad podpił to raczej skrót myślowy który oznacza że woda nie ma prawa zatrzymywać się przy korzeniach bo jak Panu wiadomo gleba w ogródku zimą nigdy nie będzie sucha zupełnie, bo to po prostu fizycznie niewykonalne. A co do dyskusji o jakiej pan wspomniał to wolałabym prowadzić ją bez zbędnych emocji. Nasze doświadczenia mają się prawo różnić bo mieszkamy w diametralnie różnych warunkach i wolałabym by wzbogacały a nie doprowadziły do niepotrzebnych nieporozumień.

  4. B.E.Z. Says:

    Oj, nieładnie unikać dyskusji usuwając wypowiedzi dyskutantów !!!

    • zojalitwin Says:

      O jakie wypowiedzi chodzi bo ja nic nie usuwałam. Zechce mi Pan to wyjaśnić? W tym blogu wszystkie wypowiedzi wcześniej muszę zatwierdzić by były widoczne, a z tego co widzę jeszcze ich nie przeczytałam.

  5. B.E.Z. Says:

    ‚Ziemia uzyskana z rozłożonych roślin to chyba nie to samo co wyeksploatowana ziemia na ogródku i procent zawartej w niej próchnicy też chyba się różni Panie Bez.’

    Może się różnić, ale może być nawet gorsza. Wszystko zależy co kompostujemy i jak długo.
    Dlatego pytałem, z czego robi Pani ten kompost – ale odpowiedzi nie uzyskałem.

    ‚Moja lewizja mimo że rośnie na ogrodzie gdzie ziemia nigdy nie jest zupełnie sucha bardzo sobie tą delikatną wilgoć chwali i rośnie jak opętana, a jej niczym nigdy nie okrywam.’

    No to faktycznie mamy całkiem różne doświadczenia. Ja muszę lewizję na zimę zadaszać – jeśli tego nie zrobię, ginie.
    Natomiast pierwiosnek Siebolda zimuje bez żadnych zabezpieczeń.
    U Pani jak rozumiem jest odwrotnie ?

    ‚ I słowo sucho do którego się pad podpił to raczej skrót myślowy który oznacza że woda nie ma prawa zatrzymywać się przy korzeniach bo jak Panu wiadomo gleba w ogródku zimą nigdy nie będzie sucha zupełnie, bo to po prostu fizycznie niewykonalne.’

    Tak to właśnie rozumiem.

    A co do dyskusji o jakiej pan wspomniał to wolałabym prowadzić ją bez zbędnych emocji. Nasze doświadczenia mają się prawo różnić bo mieszkamy w diametralnie różnych warunkach i wolałabym by wzbogacały a nie doprowadziły do niepotrzebnych nieporozumień.

    Jestem tego samego zdania.

    PS
    Nie miałem pojęcia, ze wysyłane teksty znikają na czas potrzebny do zatwierdzenia. Sorry !


Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Obserwuj

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Dołącz do 767 obserwujących.

%d bloggers like this: