Szałwia omszona

Salvia nemorosa

Opis

Rodzina: Lamiaceae-jasnotowate

Pędy wzniesione i u dołu lekko zdrewniałe. Liście lancetowate, matowo zielone, lekko pofałdowane i pachnące. Kwiaty zebrane w kłosy wysokości powyżej 20 cm, pachnące, oblegane przez pszczoły i trzmiele.

Dla lubiących nowości polecam odmianę „Plumosa” charakteryzującą się karminowo-fioletowym kolorem i pełnymi kwiatami w kwiatostanie, który przez to jest bardziej okazały.

Występowanie

Roślina rodzima.

Wysokość

40-60 cm.

Termin kwitnienia

Koniec maja – czerwiec. Przy długiej i ciepłej jesieni potrafi drugi raz zakwitnąć chociaż już mniej obficie.

Kolor kwiatu

Ciemnoniebieski, fioletowy, różowy lub biały, w zależności od odmiany.

Stanowisko

Najlepiej rośnie na miejscach słonecznych.

Wymagania

Roślina mało wybredna, ale najlepsza jest gleba luźna, zasobna w składniki pokarmowe, umiarkowanie sucha. W czasie upałów warto jednak podlewać, bo wydłuża to okres kwitnienia. Jeśli w czasie intensywnego wzrostu rośliny trafią się długotrwałe upały bez podlewania roślina będzie wyglądała jak karłowa i podobnie kwitła.

Mrozoodporność

Całkowita

Rozmnażanie

Rozmnażamy przez podział lub wysiew nasion w maju czerwcu na rozsadnik. Przy zbyt gęstych wschodach przerywamy. Na miejsce stałe sadzimy w końcu sierpnia i we wrześniu.

Podział kępy.

Sadzonki pędowe dwuwęzłowe z parą liści.

Choroby

Praktycznie brak istotnych zagrożeń.

Uwagi

Jeśli pod koniec kwitnienia przytniemy roślinę, o co najmniej 1/3 mamy szansę na ponowne kwitnienie na przełomie sierpnia, września. Pozostawiając nie przycięte kwiatostany narażamy się na obfity samosiew. W praktyce wycinamy całe kwiatostany z kawałkiem liściastego pędu.

W literaturze często spotyka się wskazówkę, że roślina może być sadzona jako podszyt róż. Z doświadczenia wiem, że to mało praktyczne rozwiązanie. Natomiast świetnie nadaje się na środkową część rabaty jako mocny akcent kolorystyczny.

Odpowiedzi: 18 to “Szałwia omszona”

  1. jankosia Says:

    Pani Zoju. Pisze Pani, że wysiewamy nasiona w czerwcu. Moja szałwia właśnie przekwita i chciałabym ją rozmnożyć z nasion. Czy wzejdzie mi z nasion pobranych teraz czy siew o którym Pani pisze dotyczy nasion kupionych, poddanych stratyfikacji? Uschnięte kwiatostany już się obsypują. Czy zebrać w całości to co leci? Bo nie widzę w środku pojedynczych nasionek. Z góry dziękuję za odpowiedź.
    Pani blog jest dla mnie niesamowitą inspiracją. Pozdrawiam.

  2. Barbara Says:

    Pani Zoju, w ubiegłym roku posadziłam przy południowej ścianie werandy trzy szałwie omszone (w rzędzie) i obok dwie lekarskie. Dwie omszone (boczne) i obie lekarskie rosną bardzo ładnie i obficie , lekarskie również a jedna (środkowa) omszona wylazła malutką kępką liści i tyle….. stoi sobie. Nie wiem co może być w tym miejscu bo to taki kawałek ok 80 cm , po bokach rośnie a w środku nie chce. Kopać głeboko i szukać? Coś nasypywać, dosypywać? Czy urok jaki ;) ?

    • zojalitwin Says:

      Teraz może dać spokój aż zakwitną. Po okwitnięciu i tak trzeba przyciąć więc w tym czasie można roślinę wykopać i posadzić do dobrej ziemi w doniczce. W międzyczasie dokładnie obejrzeć korzenie. Potem w miejscu gdzie rosła wykopać większy niż potrzeba dół i zaprawić kompostem. Potem cienko przysypać wykopaną ziemią przyglądając czy nie ma drutowców(cienkie prawie miedziane robaczki) lub pędraków (wielkich, grubych, zwiniętych w pałąk larw chrząszcza majowego). Jeśli po tym zabiegu nie będzie rosła to znaczy, że coś z rośliną i lepiej z niej zrezygnować lub przesadzić w inne miejsce.

  3. Barbara Says:

    Znowu ratunku ! – jedna kępa szałwii omszonej zaczęła marnieć, liście podsychać, całe pędy przewracać się jak wyłamane i więdnąć. Dziś zobaczyłam u nasady pędów pianę taką jak ze śliny, coś tam w niej się ruszało, usunęłam co mogłam ale niestety nie wiem co to , czy to właśnie powód marnienia kępy i jak z tym walczyć ? Roślina wypuszcza od ziemi malutkie listeczki więc żyje, jak ją ratować?

  4. Barbara Says:

    P.s. – znalazłam w internecie opis szkodnika zbóż, pienik ślinianka się zwie – czy to to czy coś podobnego? Na pienika mają działać preparaty na mszyce……

    • zojalitwin Says:

      Jeśli roślina odbija, to znaczy że można ściąć pędy tak nad pierwszym liściem, by nie ściąć odrostów i dopiero opryskać. Potem tylko zadbać by miała wilgotno i powinna spokojnie dojść do normy.
      Jedna uwaga. Pieniki mogą być także na szyjce korzeniowej. Trzeba więc nieco odkopać trochę ziemi i sprawdzić. Jeśli tam jest czysto to ratunek będzie skuteczny.

  5. Barbara Says:

    Chyba jakiś pomnik Pani postawię w moim ogrodzie …. ;D Dzięki!!

  6. Barbara Says:

    Mam !! (poidełka). Zrobię tabliczkę, że to na Pani cześć ;) ! Bo ja żyję pod lasem ,nieco z dala od dróg asfaltowych, więc ptaków tu mnóstwo !

  7. marzena Says:

    Czy to prawda, że szalwia, jeśli zostawić kwiaty do samosiewu, ginie? Mam dylemat czy ścinac kwiaty, ponieważ chciałabym wyhodować więcej roślin.
    A może kupię nasiona i wysypię wokół roślin.

    • zojalitwin Says:

      Produkcja nasion bardzo obciąża rośliny. Jeśli ich nie dokarmiamy to tak się może stać chociaż częściej jest to bardzo silne osłabienie kwitnienia w następnym sezonie. Nie napisała Pani o jaki gatunek szałwii chodzi.

      • marzena Says:

        Chodzi mi konkretnie o omszoną :-)

      • zojalitwin Says:

        Omszona świetnie się rozrasta i radziłabym pozostawić na jeszcze rok, a później podzielić. Będzie pewność iż będzie taka sama. Jeśli chce Pani ryzykować to oczywiście można wysiać nasiona. Wystarczy wówczas zostawić na krzaczku jeden kłos. Nasion będzie pod dostatkiem a roślina się nie będzie aż tak bardzo wysilać by zginąć. Lub zostawić wszystkie lecz trzeba zasilać nawozem do roślin kwitnących(np. do pelargonii) przynajmniej raz w tygodniu.

  8. Barbara Says:

    Pani Zoju – omszona już w porządku ale w tej samej rabacie, tuż obok mam posadzone dwie lekarskie, jedna ta szarawa a druga z czerwonawymi(? dla mnie to raczej lekko fiolet) liśćmi czyli Purpurascens no i rosną bujnie ale ani jedna nie zakwitła ???? Co im żle? A bujne naprawdę nad podziw zwłaszcza przy tej suszy.

    • zojalitwin Says:

      Prawdopodobnie mają za dużo azotu. W przypadku jego nadmiaru tak właśnie się dzieje, liści masa i zero kwiatów. Właśnie w takiej suszy to łatwo wychodzi. Azot to składnik bardzo łatwo wypłukiwany z gleby więc w czasie deszczu może to nie być problem, w czasie suszy pojawi się na pewno.


Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Obserwuj

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Dołącz do 6 441 obserwujących.

%d bloggers like this: