Kosaciec bródkowy

Iris barbata

Opis

Rodzina: Iridaceae – kosaćcowate.

Irysy wytwarzają pełzające, spłaszczone kłącza, widlasto rozgałęziające się. Korzenie wyrastają po dolnej stronie kłącza. Liście szablaste i całobrzegie. Pęd kwiatowy wyrasta do 60 cm ponad liście. Kwiaty zebrane po kilka w kwiatostanach.

Występowanie

Gatunek w oparciu o którego wyhodowano wszystkie odmiany i mieszańce naturalne występuje w rejonie Morza Czarnego i Śródziemnego. Zatem wiedzmy, że to co w ogrodach uprawiamy w 99 % jest dziełem ogrodników-hodowców.

Wysokość

Od 60 do 120 cm.

Termin kwitnienia

Od maja do początków lipca w zależności od odmiany.

Kolor kwiatu

Łatwiej powiedzieć jakiego koloru nie ma. I to co znam to brakuje tylko czarnego i czerwonego.

Stanowisko

Preferowane jest stanowisko w pełnym słońcu. Jeśli słońca będzie mniej jak 6 godzin dziennie zacznie marnieć.

Wymagania

Gleba o odczynie od lekko kwaśnego do lekko zasadowego. Powinna to być gleba przeciętnie żyzna lecz przepuszczalna. Na glebach gliniastych, utrzymujących długo wilgoć często dochodzi do gnicia kłącza.

Wiosną kiedy liście mają około 15-25 cm dobrze jest zrobić oprysk Miedzianem do którego dodajemy środek zwiększający przyczepność lub odrobinę płynu do naczyń. Zapobiegnie to zbyt wczesnemu pojawieniu się chorób grzybowych.

W sierpniu(bo wcześniej rośliny wytwarzają pąki na rok następny) jeśli planujemy rozmnażanie, przesadzanie lub odmłodzenie bo kępa się bardzo rozrosła i słabo kwitnie przycinamy liście na wysokość 10 cm. Jednocześnie oczyszczamy ze wszystkich suchych czy porażonych liści. Wykopujemy kłącza. Odcinki kłącza z widocznym pąkiem lub liśćmi sadzimy tak by górna część kłącza znajdowała się tuż pod powierzchnią ziemi. Najlepszym sprawdzianem czy posadziliśmy na właściwą głębokość jest podlanie dość silnym strumieniem wody. Wówczas powinny nam się pokazać górne części kłącza.

Nawożąc stosujemy nawozy o małej zawartości azotu, najlepiej jednoskładnikowe potasowe i fosforowe. Nadmiar azotu w glebie powoduje gnicie korzeni i kłączy, a dalej całych roślin. Tylko wczesna wiosną, można zasilać irysy nawozami wieloskładnikowymi o małej zawartości azotu Np. Polifoską. Ponownie nawozimy około miesiąc po kwitnieniu. Tym razem stosujemy nawozy jednoskładnikowe a mianowicie Superfosfat i Siarczan potasu. Pamiętajmy, aby nie obsypywać kłączy nawozem. Nie dawajmy przy przesadzaniu lub nowych nasadzeniach świeżego obornika. Jeśli już to ten granulowany dostępny w sklepach ogrodniczych.

Mrozoodporność

W naszym kraju zimuje bez problemów. Jedynie nowe nasadzenia i nieznane odmiany lepiej na zimę okryć przewiewnym materiałem.

Rozmnażanie

W sierpniu przystępujemy do podziału kłącza. Z rozrośniętej kępy wybierajmy zewnętrzne części kłączy. Kłącza ze środka kępy lepiej z ogrodu usunąć.

Choroby

LINK DO CHORÓB IRYSÓW

Odpowiedzi: 12 to “Kosaciec bródkowy”

  1. Bartek Says:

    To znowy ja. Zidentyfikowałem na moich kosaćcach mokrą zgniliznę (wszystkie objawy pasują). Czy jest jakiś ratunek? mam 30 egzamplarzy w różnych kolorach i nie chciałbym ich wyrzucać, a wszystkie w większym lub mniejszym stopniu są porażone. Zanim zorientowałem się co to jest to sądziłem, że to jakaś choroba grzybowa i popryskałem i podlałem środkiem grzybowym, ale okazuje się że zgnilizna to choroba bakteryjna więc wiele chyba nie pomogłem.

    • zojalitwin Says:

      Jeśli to rzeczywiście mokra zgnilizna to ratunku nie ma. Trochę nie bardzo chce mi się wierzyć bo wiem na kosaćcu występuje ona sporadycznie. Kwestionować jednak oznaczenia nie mam zamiaru. Jeśli jest Pan zdeterminowany coś uratować to będzie trochę pracy. Proszę przygotować sobie sporo średniej wielkości doniczek z całkowicie inną ziemią. Każda kępę wykopać opłukać korzenie z by nie było tam ziemi. Wybrać możliwie najzdrowiej wyglądające kłącza i posadzić do doniczek. Doniczki oznaczyć co w nich jest. Ustawić doniczki gdzieś w cieniu i podlewać bardzo ostrożnie. To co do końca sezonu będzie zdrowe będzie można posadzić. Trzeba się jednak liczyć że większość jednak wypadnie. W każdym razie proszę pod żadnym pozorem nie dawać chorych kłaczy na kompost. Bakterie tam się jeszcze namnożą i wywieziony kompost na ogródek porazi całą ziemię.

      • Bartek Says:

        Jeśli nie mokra zgnilizna to co to może być w takim razie wszytko pasuje do opisu tej chroby, liście żółkną kłącza najpierw lekko brązowe z czasem miękkie że palec wchodzi do środka, w środku mazista substancja, Na początku choroby jak rozcinam kłącze wygląda jakby w środku coś gryzło ale oglądałem wiele kłączy i nic nie znalazłem żadnego robala.
        Pracy się nie boję z przesadzaniem, tylko co z tym kawałkiem ogrodu gdzie rosły, trochę mnie to martwi bo jest to reprezentacyjne miejsce. W pobliżu mam posadadzone lilie, i narcyzy, których cebule też zaczynają wyglądać podejrzanie.
        Są to jeszcze stosunkowe młode i małe kłącza czy w takim razie można odciąć chociaż mały ale jeszcze zdrowy kawałek i go posadzić czy nie będę w ten sposób hodować tych bakterii czy całość musi być zdrowa.

      • zojalitwin Says:

        Proszę napisać czy najprzód żółkną środkowe liście, a późnej zewnętrzne, czy ziemia jest wystarczająco przepuszczalna i skąd sadzonki.
        Jest choroba kosaćców, której przyczyny są jeszcze dokładnie nie poznane. Jej nasilenie w naszym klimacie obserwuje się szczególnie po tzw. łagodnych zimach. Kłącza zachowują się jakby zostały uszkodzone przez mróz a potem gniły. Objawy pasowałyby do opisu. Przy czym choroba potrafi zaatakować także irysy cebulowe rosnące w doniczkach. Dzieje się tak że podczas ciepłych dni rozmarza górna warstewka ziemi a pod nią znajduje się chłodniejsza warstwa czasem zamarznięta. Woda nie ma gdzie odpływać i nocny mróz czyni spustoszenia. Kiedy jest chłodno tego nie widać. Jak ruszy wegetacja to szybko proces się ujawnia. Nie byłoby zatem problemu z ziemią. W tym roku proszę teren zagospodarować kwiatami rocznymi. między nimi posadzić cokolwiek z roślin kapustowatych. One najszybciej odpowiedzą czy jest tam mokra zgnilizna. Jeśli będą zdrowe to raczej nie ma się czym martwić i można obsadzić to miejsce czymś wartościowym.
        Uratowane kłącza na zimę nieco przyrzucić nie tyle dla ochrony przed mrozem ile dla ochrony warstwy ziemi przed jej rozmarznięciem, co uchroni je także przed wcześniejszą inicjacją wegetacji. Wzrost liści następuje dużo później niż sama inicjacja wegetacji. Polega ona w ogólnym zarysie na zamianie skrobi w cukry proste. Roślina od tego momentu staje się podatna na niewielkie nawet przymrozki. Co do kosaćców to niestety by rosły odcinki kłączy muszą być w całości. Życzę powodzenia.

  2. b.kwiasowski@interia.pl Says:

    Trudno mi jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie które żółką wcześniej nie zauważyłem prawidłowości. Tym bardziej że rośliny sa młode i małe bo posadzone latem ubiegłego roku. Ziemia jest przpuszczalna, żeby nie powiedzieć piaszczysta. Wcześniej przez 2 lata aby ją trochę polepszyć był na niej uprawiany na zielony nawóz łubin i gorczyca. Wiosną posiałem trochę polifoski. Sadzonki pochodzą ze sklepu http://www.kwietnik.com.pl (na marginesie kupiłem tam 36 odmian i dosłownie żadna nie odpowiada opisom specjalnie zostawiłem przy każdej etykietę z nazwą ale zaczynają kwitnąć i ważne że się nie powtarzają).
    Z tymi moimi irysami zrobię eksperyment bo to jest chyba najlepsza metoda naukowa w przypadku wątpliwości.
    Z częścią postąpie tak jak pronowała Pani wcześniej oczyszczę i przesadzę, z częścią nie będę nic robić i dosadzę pomiędzy kilka kapust (nawet w Paryżu rosną na kwietnikach razem z karczochami). Natomiast z częścią postąpie wg wskazówek, które przeczytałem na innym forum tzn. podleję wapnem chlorowanym i Durbasanem 480 EC, ktoś pisał że pozbył się mokrej zgnilizny podlewając każdą sadzonkę nakrętką 100% ACE tym do prania. A o to źródła:
    http://irysek.com/index.php?option=com_content&view=article&id=4&Itemid=5
    a tutaj szczególnie ciekawy jest wpis z 09 maja 2012 19.03
    http://forumogrodniczeoaza.pl/index.php/forum/70-irysy/23080-choroby-irysow-wstretne-chorobska?start=18
    Gdy zakończę eksperyment to poinformuję Panią o wynikach.
    Na koniec oczywiścię dziekuję za poświęconą uwagę czasami aż mi wstyd pisać z pytaniami ale jest to jedyne znane mi rzetelne źródło informacji.

    • zojalitwin Says:

      Będę czekać bowiem jestem ciekawa. A z uwagi na dużą liczbę odmian może to być znaczące doświadczenie.

      • Bartek Says:

        Chyba można już podać wyniki eksperymentu.
        Nadal nie wiem co to było, ale tak jak Pani podejrzewała na pewno nie była to mokra zgnilizna bo kapusta pięknie rośnie. Cokolwiek to było chorobę udało się zatrzymać podlewając wapnem chlorowanym i durbasanem.
        Rośliny, które zostawiłem bez ochrony padły.

      • zojalitwin Says:

        Dziękuję za informację. Gratuluję i życzę by już nie było problemów.

  3. dino Says:

    Pięć lat temu posadziłam uratowanego od zniszczenia kosaćca (w poprzednim ogródku nie zakwitł) w miejscu „łaciatego cienia”,bo właściwie nie miałam przygotowanego „na już”miejsca.Nie wiedziałam co to za gatunek , bo osoba która mi go dała za bardzo też się nie orientowała.W następnym roku przesadziłam go na słoneczne miejsce i zakwitł,wprawdzie miał tylko jeden kwiat ale ucieszyłam się,bo mogłam orientacyjnie określić gatunek.Okazało się ,że jest to prawdopodobnie biały orientalny irys spuria.W tym roku pięknie mi zakwitł ,ale miałam problem z mszycami na wiciokrzewie i klematisie a że są od siebie w niedalekim sąsiedztwie przeniosły się na liście irysa .Nie miałam jeszcze nigdy problemów z mszycami na irysach,dlatego nieco się zdziwiłam , że akurat ten gatunek zaatakowały.Nie było ich wiele bo to był drugi oprysk,ale wiem że przenoszą wiele chorób i dlatego chciałam się ich pozbyć.Na drugi dzień po oprysku na liściach pojawiły się białe pionowe gęste kreseczki,jakby odrysowane od linijki.Gdy po paru dniach mszyce znikły usunęłam z nich te liście .Nowe które jeszcze zdążyły wrosnąć nie miały kresek,ale wysiałam nasiona żeby powiększyć ich ilość i poeksperymentować.Zależy mi na nich bo są piękne,nie mogę jednak znaleźć na ich temat informacji w języku polskim.Proszę o jakiekolwiek informacje na ich tema ,bo właściwie dzięki galerii zdjęć określiłam roślinę .Dziękuję za poradę dotyczącą ciemiernika ,gratuluję wspaniałej strony i pozdrawiam serdecznie.

  4. ewa Says:

    Ja kupuję irysy, które są moją wielką miłością, od Pana Waldemara Zasowskiego, http://www.mojeirysy, od Pana Roberta Piątka http://www.irysek, od Pani Eweliny Wajgert http://www.waja, to są sprawdzone i rzetelne źródła, nie przywlecze się żadnej choroby do ogrodu, mają wielki wybór pięknych roślin. Rośliny od Pani Eweliny, kupione wczesną wiosną zakwitają w tym samym roku w sezonie. Mam od niej cudownego irysa powtarzającego kwitnienie (naprawdę!!! kwitnie też wczesną jesienią) o nazwie English Charm. Jest kremowo-miodowy, piękny niewypowiedzianie. Polecam też zachwycający Chasing Rainbows, przepyszny Decadence i romantyczny Florentine Silk. O irysach mogłabym długo. pozdrowienia e.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: