Liliowce

Hemerocallis

Opis

Rodzina: Liliaceae – liliowate

Nazwa rodzaju (Hemerocallis) powstała z połączenia słów hemera – dzień, kallos – piękno. Oznacza mniej więcej że kwiaty są piękne jeden dzień. I jest to prawda. Od rozkwitnięcia do początku zamierania upływa jeden dzień. Niemniej ilość kwiatów na pędzie jak i mnogość pędów kwiatowych powoduje, że rośliny kwitną pięknie i długo. Inną jej cechą stanowiącą o popularności jest łatwość uprawy i niezawodność.

Organem spichrzowym rośliny są mięsiste korzenie. Liście wyłącznie odziomkowe równowąskie, tworzące zwartą kępę. Pęd kwiatostanowy nieulistniony zakończony kwiatostanem.

Ponieważ ilość mieszańców zarejestrowanych na rynku jest ogromna. Do tego dochodzą mieszańce uzyskiwane przez amatorów, które nie są nigdzie rejestrowane. Ponieważ jakiegokolwiek mieszańca byśmy nie kupili to i tak zapewnić mu musimy te same warunki. Zatem powstrzymam się tu od opisywania odmian natomiast skupię się na potrzebach całego rodzaju.

Występowanie

W Chinach, Korei i Japonii rosną tam na obrzeżach lasów i na wilgotnych żyznych łąkach.

Wysokość

Bardzo różna od 30 cm u miniatur do 150 cm wśród najwyższych odmian.

Termin kwitnienia

Od czerwca do sierpnia. Są odmiany które kwitną już pod koniec maja, jak i takie które powtarzają kwitnienie i mamy kwiaty w końcu września i październiku.

Kolor kwiatu

Łatwiej powiedzieć jakiego nie ma. Na pewno nie ma jeszcze niebieskiego i czysto czarnego.

Stanowisko

Wolą pełne słońce, ale tolerują półcień. Ogólna reguła jest taka, że im więcej zacienionego miejsca tym mniej kwiatów.

Wymagania

Choć najlepsze efekty można uzyskać na stanowiskach żyznych i umiarkowanie wilgotnych, jest to roślina łatwo akceptująca większość gleb ogrodowych. Jedynie na stanowiskach suchych liście stają się brzydkie, szybko tracą turgor i zasychają w znacznej ilości.

Mrozoodporność

Całkowita. Nowe odmiany mieszańcowe w zimniejszych rejonach kraju lepiej okryć z uwagi na brak danych co do stopnia ich mrozoodporności.

Rozmnażanie

Główny sposób, rozmnażania jest podział rozrośniętych roślin. Można to zrobić wczesna wiosną lub w sierpniu po zakończonym kwitnieniu. Dzielmy tak by każda część miała co najmniej 3 oczka.

Podzielonym kępkom obcinamy liście o około 50 %, co zmniejszy parowanie i roślina łatwiej się ukorzeni.

Rozmnażanie przez nasiona aczkolwiek możliwe nie gwarantuje powtórzenia cech roślin matecznych, jako że większość uprawianych odmian to mieszańce wielu roślin.

Choroby

Roślina bardzo odporna na choroby i szkodniki. Jeśli już to w przypadku upraw towarowych mogą pojawić się,

-opuchlizna pąków

-rdzawa plamistość liści i łodyg

-przędziorki.

Odpowiedzi: 5 to “Liliowce”

  1. Marta Says:

    Niestety przenawoziłam chyba swoje liliowce.Mają piękne ,ciemnozielone liście metrowej długości i ani jednego pąka , a kępa ma ze dwa metry kwadratowe.Obawiam się ,że nie będą kwitły, lub prawie wcale. Czy da się jeszcze coś zrobić żeby w tym roku zakwitły? Pozdrawiam serdecznie.
    Marta

    • zojalitwin Says:

      Jeśli tak jest to winien jest azot, a ten składnik jest łatwo wypłukiwany.Ponieważ na razie na opady nie ma co liczyć to można próbować mocno podlewać kępę co najmniej 2 razy w tygodniu i mieć nadzieję. Niestety efekt zależy od skali przenawożenia i im większe tym bardziej pewne, że na kwiaty poczekać trzeba do następnego roku.

  2. Marta Says:

    Bardzo dziękuję:)

  3. ewa Says:

    Witam
    Moja przygoda z liliowcami zaczęła się, gdy kupiłam z mężem działkę pod budowę domu i zastałam tu wysokiego liliowca w kolorze pomarańczowym, taki liliowiec botaniczny. Obecnie mam 48 odmian liliowców, szczególnie cieszą mnie tetraploidy z falbanką, mięsiste obfite kwiaty w pięknych kolorach np. cudowny Gavin Petit. To są przepiękne i łatwe w uprawie kwiaty, nie zdarzyło mi się, by nie kwitła jakaś kępa i odnośnie poprzedniego wpisu: myślę, że nie warto się z nimi za bardzo cackać, nie nawożone dają i tak sobie doskonale radę, trzeba je tylko w czasie suszy podlewać. To są rośliny bezproblemowe, nie są grymaśne, nie atakują je robale i choroby grzybowe, naprawdę trzeba się starać, żeby zachorowały na coś. Może po prostu pozwolić im rosnąć, troszkę podsypać superfosfatu jeśli naprawdę ziemia jest jałowa lub kompostu, i podlać i niech sobie żyją po swojemu. Pan Tadeusz, od którego kupiłam siewkę oznaczoną tylko numerem, nazwał ją imieniem mojej córki i ta roślina występuje obecnie jako „Kinga”., zresztą polecam go jako rzetelnego sprzedawcę http://www.liliowce.ted.999.republika.pl. To bardzo fajne mieć swoją imienniczkę wśród roślin. Sama zaczęłam krzyżowanie posiadanych odmian, zawiązały się nasiona, wyrosły rośliny i czekam na kwitnienie. To proste i bardzo ekscytujące.
    pozdrawiam wszystkich miłośników liliowców.
    ewa


Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Obserwuj

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Dołącz do 6 441 obserwujących.

%d bloggers like this: