Zimowit

Colchicum sp.

Opis

Rodzina: Liliaceae – liliowate

To roślina bulwiasta o podobnych do krokusa kwiatach pojawiających się jesienią, niejako na „powitanie zimy”, i zwiastujących pierwsze przymrozki.

Wszystkie części rośliny są trujące, nawet dla zwierząt. Zawiera kolchicynę, demekolcynę, kolchikozyd. I jak większość roślin trujących jest jednocześnie rośliną leczniczą – z nasion wytwarza się preparaty pomagające w leczeniu skazy moczanowej (niegdyś także z bulw, co powodowało liczne zatrucia z powodu różnej zawartości kolchicyny w zależności od wieku bulwy, a nawet minimalne przedawkowanie  minimalne przedawkowanie jest już trujące). Stosowany jest także przy leczeniu niektórych nowotworów.

 

Najczęściej uprawiane gatunki to:

Colchicum autumnale – zimowit jesienny. Na stanowiskach naturalnych gatunek chroniony. Kwiaty różowoliliowe. Gatunek ma dwie odmiany białokwiatowe, a mianowicie:

Odmiana „Album” ma kwiaty białe,

Odmiana „Alboplenum” białe o liczniejszych, węższych i drobniejszych płatkach,

Colchicum speciosum – zimowit okazały. Szczególnie popularna jest odmiana

Giganteum”, wyróżniająca się długim kwitnieniem i bardzo dużymi, różowymi kwiatami;

Odmiana „Atrorubens” ma ciemnoróżowe kwiaty .

W handlu znajdują się najczęściej mieszańce wielogatunkowe i wieloodmianowe. Najczęstsze w uprawie to :

„The Giant” o naprawdę dużych kwiatach

‚Violet Queen’ o ciemnoliliowych kwiatach

„Waterlily”, pełne, liliowe, wyglądające jak przeniesione znad stawu ścięte kwiaty grzybieni.

Co roku powstają nowe mieszańce. Jeśli chcemy wiedzieć co mamy trzeba zapisywać nazwy. Nie ma szans na późniejsze ich oznaczenie tylko na podstawie zdjęć z internetu. Choćby z uwagi na straszliwe wręcz przekłamania kolorystyczne.

Wszystkie kwiaty zimowita, a szczególnie odmiany pełne łatwo pokładają się na ziemi, a szczególnie po przecież częstych jesienią deszczach.

Występowanie

Od górskich łąk Kaukazu po górskie łąki Europy.

Wysokość

Kwiatów około 15 cm. Liści wiosną około 30 cm.

Termin kwitnienia

W naszych warunkach jest to najczęściej połowa września.

Kolor kwiatu

Wszelkie tonacje liliowo- różowego, różowo-fioletowego i białego.

Stanowisko

Preferuje miejsce słoneczne lub półcieniste, ale znakomicie poradzi sobie także w cieniu, który rozjaśnią np. białe kwiaty odmiany „Album”.

Wymagania

Lubi glebę żyzną, wilgotną, z dużą zawartością próchnicy, najlepiej gliniastą i nieco wapienną (najkorzystniejsza o odczynie lekko kwaśnym do obojętnego: 6,2 – 7,5 pH ).

Bulwy sadzimy w sierpniu, płycej na wilgotniejszych, głębiej na suchszych stanowiskach (10- 20 cm), w jednym miejscu mogą być pozostawione na całe lata. Wówczas potrafią rozrosnąć się w prześliczne kępy z roku na rok kwitnąc obficiej. Duże bulwy sadzimy głębiej i w większej rozstawie, mniejsze płycej i bliżej siebie, co tyczy się zresztą wszystkich cebulowych, Kwiaty pojawiają się od końca lata do pełni jesieni w zależności od gatunku i odmiany. W tym samym czasie roślina tworzy białe korzenie tak głęboko, aż napotka na wystarczająco wilgotne podłoże.

Wiosną wypuszcza wyjątkowo okazałe jak na rośliny cebulowe, żywo zielone, szeroko lancetowate liście, do 30 cm długości, miedzy, którymi można znaleźć nasienniki. Liście by nie przeszkadzały w rozwoju rosnących w pobliżu innych roślin można związać Nie powinno się dopuścić do przeschnięcia podłoża, w razie dłuższej wiosennej suszy konieczne jest podlewanie. Odradzam pokusę przedwczesnego ścinania liści – mimo zżółknięcia pod koniec wiosny zimowit ciągle żyje i wycofuje z liści substancje, które zapewnią mu energię na jesienne kwitnienie.

Mrozoodporność

Nie wymaga okrycia na zimę – zimowit jest przystosowany do naszych warunków klimatycznych.

Rozmnażanie

Odmiany i mieszańce poprzez bulwy potomne. Jesienią rozpoczyna się cykl powstawania bulw potomnych które powstają w szczelinie bulwy matecznej. Najczęściej jest ich dwie, ale może być także trzy. Trudność to trafienie z wykopywaniem na moment kiedy proces dojrzewania bulw potomnych jest już zakończony, a proces wzrostu pędu jeszcze nie rozpoczęty. Praktyka wskazuje, że jeśli  rok jest przeciętny to do wykopywania zabieramy się w połowie lipca.

Można pokusić się o rozmnażanie z nasion zimowita jesiennego, zwłaszcza, gdy chcemy otrzymać „łan” roślin, a nie mamy zamiaru kupować większej ich ilości. Jest to jednak zabieg długotrwały bo nasiona potrzebują nawet 2 lat by wykiełkowały. Muszą być poddane zarówno letnim upałom, jesiennym deszczom jak i zimowym mrozom. Siejemy je do koszyka i całość dołujemy w gruncie. W wilgotnym miejscu, np. pod większym krzewem, po kilku latach z nasionek pojawią się kwiaty. Oczywiście tylko przy rozmnażaniu ”czystego” gatunku, odmiany rozmnażane w ten sposób nie powielają cech rośliny matecznej.

Choroby

Plagą najczęściej są ślimaki nagie. Na rysunku sposoby zabezpieczania zimowita przed nimi.

Uwagi

Nazwa łacińska nawiązuje do mitycznej Kolchidy, w starożytności uważanej za ojczyznę trucizn. Zimowit miał powstać z kropel magicznego napoju Medei, które spadły na łąki u stóp Kaukazu, a następnie przemieniły się w liliowe kwiaty. Co ciekawe także nasz krajowy gatunek, zimowit jesienny, najliczniej występujący na podgórskich wilgotnych łąkach (np. całymi łanami w rezerwacie „Góra Tuł” w Beskidzie Śląskim).

Od pojawiających się w tym samym czasie gatunków krokusów jesiennych także spotykanych w ogródkach najłatwiej odróżnić go po sześciu prostych pręcikach, krokusy posiadają tylko trzy, najczęściej fantazyjnie rozbudowane i jaskrawo ubarwione.

Uważany niegdyś za roślinę magiczną – bulwy noszone w kieszeni miały chronić od bólu zęba i chorób. W Szwajcarii wywarem sporządzanym z bulw barwiono wielkanocne pisanki.

Advertisements

komentarzy 6 to “Zimowit”

  1. Damian Says:

    Powitać. Chciałem zapytać czy może się zdarzyć że zimowita dopadnie zgnilizna. Na jesieni posadziłem parę sztuk różnej wielkości. Duże kwitły okazalej, mniejsze słabiej. Na początku lutego zaczęły pojawiać się liście. I właśnie liście z mniejszej cebuli zaczęły robić się brzydkie i miękkie. Chwyciłem je palcami, lekko pociągnąłem… a tu cała rozetka smyk z ziemi. Grzebać tam czy nie grzebać…?

    • zojalitwin Says:

      Nie ma po co. Większość cebulowych warto przy takiej mokrej i tylko chłodnej zimie osłonić dużymi butlami bez dna. Zgnilizna im wówczas nie będzie grozić.

      • Damian Says:

        Grzebać w sensie czy trzeba usunąć trefną cebulę. Czy mimo iż cebule rosną obok siebie (ale nie stykają się ze sobą) to zgnilizna może się przenieść na „sąsiadki”? Z góry dzięki za info.

      • zojalitwin Says:

        Lepiej usunąć, co jednak nie gwarantuje że inne nie zaczną gnić. Ziemia już jest porażona zarodnikami.

      • Damian Says:

        Sory, to znowu ja.
        Wykopuje cebule, po drodze mijam łuskę po zdechłych liściach, trafiam już do źródła… a tu drugi pęczek liści. Wtf?

      • zojalitwin Says:

        Jak już wybiła to wykopać z jak najmniejszym uszkodzeniem korzeni i wsadzić osobno do doniczki. Jeśli po sezonie z liśćmi roślina będzie zdrowa to wysadzić z innymi w sierpniu.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: