Mieczyk ogrodowy

©

©Gladiolus x hybridus

Opis

Rodzina: Iridaceae – kosaćcowate

Rodzaj ten obejmuje więcej niż 200 gatunków występujących w różnych siedliskach w południowej, północno-zachodniej i wschodniej Afryce, rejonie śródziemno­morskim, na Półwyspie Arabskim, Madagaskarze i w zachodniej Azji. Z uwagi na fakt, że w ogrodzie w powszechnej uprawie występuje tylko mieczyk będący mieszańcem czyli G. hybridus nie będę mieszać w głowie podawaniem nazw gatunków i ich wyglądu – a jest bardzo różny – skupię się na uprawie tego co mamy w ogrodach. Pasjonatów uprawiających różne gatunki i ich udokumentowane mieszańce międzygatunkowe ten artykuł raczej nie zainteresuje, bo to wszystko już wiedzą.

Ponieważ mieczyk należy do tych roślin, które każdy potrafi rozpo­znać daruję sobie opis jego ogólnego wyglądu. Skupię się na tym co niektórzy nazywają cebulą. Otóż nie jest to cebula bo ta po przekrojeniu składa się z łusek(pójść do kuchni i przekroić zwykłą cebulę) natomiast u mieczyka jest to bulwa bo jej wnętrze tworzy jednolitą masę jak na zdjęciu Trzeba wiedzieć że jest to przekształcona dolna część pędu. W związku z tym jest to bulwa jednoroczna, która kiełkuje i wraz z rozwojem rośliny powoli kurczy się i zamiera Na rysunku pokazano jak to się odbywa. Nowy wyrosły pęd grubieje u dołu (gromadzi tam składniki pokarmowe powstałe w procesie fotosyntezy jak i resztki substancji pokarmowych przekazywanych przez bulwę mateczną. W końcowym efekcie bulwa którą posadziliśmy jest tylko cienką tarczką pod spodem młodej bulwy. Na styku starej i młodej bulwy wyrastają małe bulwki przybyszowe. Może też być tak, że bulwa zamiast bulwek przybyszowych podzieli się i oprócz jednej zawsze w pełni wykształconej bulwy uzyskamy drugą lub czasem dwie nieco mniejsze. Bulwy te okryte są suchymi łuskami (stąd może skojarzenia z cebulą), których kolor jest przypisany odmianie.

Z uwagi na wielość i różnorodność odmian wprowadzono różne podziały by sobie ułatwić pracę, ja podam te które w naszym kraju najczęściej są wykorzystywane.

Mieszańce wielkokwiatowe. Są to najwyższe mieczyki wyrastające do120 cm, o trójkątnych kwiatach średnicy do 17 cm. Jewt to chyba najbardziej obfita w odmiany grupa. Przykładowe odmiany:

‚White Friendship’ – olbrzymia, biała,

‚Peter Pears’ – wielka, łososiowa o czer­wonej gardzieli,

‚Royal Dutch’ – wielka, lawendowa o białej gardzieli,

‚Flower Song’ – wielka o fryzowanych płatkach, żółta,

‚Spic and Span’ – wielka, różowa z żółtym.

Mieszań­ce Primulinus osiągają wysokość do 90 cm. Pędy ich są wystarczająco sztywne by palikowanie nie było potrzebne. Ich kwiaty są luźno ułożone na pędzie, a górny płatek jest zawinięty ku przodowi i tworzy kaptur. Średnica kwiatu wynosi średnio 7,5 cm. Przykładowe odmiany

‚Robin’ – kwiaty różowopurpurowe,

‚Leonore’ – kwiat żółte,

‚Columbine’ – kwiaty różowy z białym,

‚Essex’ – kwiaty czerwone.

Mieszańce Butterfly wyrastają również do 90 cm. Dwie charakterystyczne cechy tych mieszańców to: ścisłe ułożenie kwiatów o fryzowanych płat­kach oraz niezwykłe barwy gardzieli. Ich kwiaty mają średnice między 5 a 10 cm.

‚Melodie’ – kwiaty różowe o czerwonej gardzieli,

‚Georgette’ – kwiaty czerwone o żółtej gardzieli.

Mie­szańce miniaturowe osiągają 45-60 cm, ich kwiaty mają średnicę przeciętnie 5 cm, a płatki bywają często fryzowane lub postrzępione.

‚Bo Peep’ – kwiaty morelowe,

‚Greenbird’ – kwiaty żółtawozielone.

Z uwagi na wielkość kwiatów obowiązuje podział na

Występowanie

Są to już wielokrotne mieszańce, gdzie jako matka i ojciec też byli już wielokrotnymi mieszańcami i często nie sposób dociec co było na początku.

W uprawie mieczyk znajduje się od XVI wieku i z początku jako roślina lecznicza. Bulwy ich służyły do leczenia miejsc zranionych, a zasuszone noszono jako talizmany. Roz­wój hodowli nastąpił dopiero na początku XIX wieku. Około roku 1840 uzyskano pierwszego mieszańca.

Wysokość

Od 30 cm do ponad 120 cm.

Termin kwitnienia

Od lipca do października, w zależności od odmiany i wielkości bulw. Im mniejsze są bulwy, tym później rośliny zakwitają.

Kolor kwiatu

W tej chwili to raczej pytanie jakiego koloru nie ma.

Stanowisko

Sadzimy wyłącznie na stanowisku słonecznym.

Wymagania i pielęgnacja

Mieczyki są raczej żarłocznymi roślinami i wymagają gleby próchnicznej, zasobnej w składniki pokarmowe, prze­wiewnej, o dobrej strukturze i pH 7,0. Czyli o odczynie obojętnym lub nawet lekko zasadowym. Odczyn podłoża ma duży wpływ na zdrowotność roślin. Na glebach kwaśnych częściej chorują. Kto może powinien sadzić je w drugim roku po oborniku. Trzeba jednak od razu dodać że nie może to być miejsce po ogórkach, pomidorach, ziemniakach czy fasoli. Rośliny te są podatne na choroby wirusowe i posadzony na takim stanowisku wrażliwy mieczyk złapie wirusa prawie na 100 %. Także uprawa rok po roku to pewność nie tylko wyrodzenia się roślin, ale także zwiększona podatność na wszelkie choroby. Mieczyk na to samo miejsce nie powinien wrócić wcześniej jak po 6-7 latach.

Jeśli nie mamy obornika najlepiej jesienią lub wiosną przed sadzeniem przekopmy ziemię z dużą dawką kompostu(około taczki na metr kwadratowy).

Razem z kompostem można dać dawkę azofoski i dopiero wszystko razem przekopać. Gleba powinna mieć czas osiąść po przekopaniu, dlatego zabierzmy się za to najwcześniej jak się da wejść z pracami do ogrodu.

W trakcie wegetacji kiedy pod palcami wyczujemy już pęd kwiatowy warto rośliny zasilić nawozami fosforowo-potasowymi. Fosfor na piękne kwitnienie, a potas na dużą bulwę szybko uzyskaną. Pod żadnym pozorem w trakcie sezonu nie stosujemy nawozów azotowych bo opóźniają kwitnięcie i spowalniają wzrost bulwy.

Aby mieć ciągle przez dłuższy czas kwiaty powinniśmy tak dobrać odmiany, które na danym terenie nie tylko zdążą zakwitnąć, ale i zdarzą zawiązać dorodną bulwę. Także sadzenie w odstępach czasowych np. co 7 lub 14 dni pozwoli nam cieszyć się dłużej kwiatami. Ponieważ większość kwiatów jest płodna warto usuwać przekwitłe kwiaty wraz ze słupkiem by zaoszczędzić substancji zapasowych jakie spożytkowałaby roślina na wiązanie nasion, a tak przyspieszymy wzrost bulwy. Także zyska nasza rabata na estetyczności. Ponieważ najintensywniej rośnie nasza bulwa tuż po zakończeniu kwitnienia więc z dbałości o estetykę wycinamy tylko tę część pędu gdzie były kwiaty reszta zostaje nienaruszona by karmić bulwę.

Do wykopywania przystępujemy albo po zaschnięciu liści albo i to częściej się zdarza jeszcze zielone tuż przed przymrozkami. Pamiętajmy by kopać każdą odmianę osobno. Nie zamieszamy wówczas nic. Po wykopaniu tylko obcinamy jeszcze zielony pęd na wysokość naszej piąstki by potem łatwo było chwycić za tą resztkę pędu i ją wyciągnąć z bulwy. Poza przycięciem pędu nie robimy nic tylko wkładamy do skrzynki i pod zadaszenie lub do pomieszczenia osłoniętego przed nocnymi przymrozkami. Za dnia wystawić na słońce by szybko przeschły.

Po kilku dniach możemy przystąpić do czyszczenia. Jeśli bulwki będą dobrze podsuszone to stara resztka bulwy łatwo odejdzie od nowej. Także bulwki przybyszowe usuwamy do osobnego kartoniku. Kartonik powinien być większy by można było nim potrząsnąć dla przemieszania bulwek w czasie późniejszego dosuszania. Po wstępnym oczyszczeniu polecam i to mocno zaprawić bulwy i bulwki. Roztwór Kaptanu i Topsinu i w nim moczyć przez pół godziny. Jeśli mamy kilka odmian to proponuję w ciągu sezonu zaopatrzyć się w siatki plasikowe takie w jakie pakuje się pojemniki z kiwi lub innymi owocami. Na tej tasiemce wodoodpornym pisakiem zaznaczamy odmianę i wszystkie woreczki wkładamy np. do miski z zaprawą. Wstążki pozostają poza obrębem wody. Potem wyjmujemy i wieszamy by obeschły. Od czasu do czasu przemieszczamy bulwy w siatce by suche było każde miejsce. Tak przygotowane bulwy jeszcze suszymy w temperaturze około 20 0C najlepiej przez co najmniej miesiąc lub półtora. Bulwy osiągając swoją właściwą wilgotność zimową są mało podatne na choroby podczas przechowywania pod warunkiem, że będzie to miejsce chłodne(około 5-8 0C), ciemne i suche. W wilgotnej piwnicy pojawienie się pleśni nawet na suchych bulwach jest dużym prawdopodobieństwem. Przez całą zimę sprawdzamy stan naszych bulw. Bez względnie usuwamy bulwy chore by nie porażały reszty zdrowych bulw. Jeśli porażenie jest niewielkie można je przynieść do domu odkroić na zdrowej części miejsce chore i na 15 minut wrzucić do rozrobionej zaprawy. Potem bulwę taką obsuszyć i przechowywać w osobnej siatce. Jeśli mamy większe ilości bulw przydadzą się ażurowe skrzynki, w których na warstwie z gazet układamy bulwy i każdą warstwę bulw przekładamy suchymi gazetami.

Wiosną przed sadzeniem usuwamy wszystkie suche łuski aż do gołego miąższu. Takie bulwy wrzucamy ponownie do zaprawy, ale już na 15 minut i można sadzić. W tym czasie ratujemy też ewentualne uszkodzone bulwy odcinając chore części. Tniemy zawsze na zdrowej tkance. Sadzimy na głębokość trzykrotnej wysokości bulwy. Z jednej strony zabezpieczy to bulwę przed zbytnim przesychaniem, a z drugiej, ciężki pęd nie będzie tak podatny na wykrzywianie się. Z tym, że na cięższych glebach trzeba sadzić nieco płycej i pamiętać o drenażu na dnie dołka. Rozstawa zależy od wielkości i zaczyna się od 8 cm, a kończy na 20 cm między roślinami.

O jednym jeszcze musimy pamiętać, że prawidłowy rozwój kwiatostanów zależy od podlewania roślin w okresach suszy.

Gdyby kogoś interesował rozmiar bulw to podaję że bulwy sortuje się wg skali:

I wybór – obwód 14 cm; II – 12-14 cm; III – 10-12 cm; IV – 8-10 cm; V – 6-8 cm; VI – 4-6 cm; VII – obwód poniżej 4 cm, VIII – drobnica.

A teraz coś na deser czyli jak przyspieszyć lub opóźnić kwitnienie.

W gruncie kwitnienie można przyspieszyć, sadząc mieczyki wcześniej do doni­czek i „podkiełkowując” je w ciepłej szklarni lub w inspektach, ewentualnie na parapetach. W ten sposób można uzyskać zakwitanie wcześniejsze nawet o 30 dni. Oczywiście mówimy o szklarni bo tam z uwagi na światło do doniczek można sadzić już w marcu. Do przyspieszania stosu­je się odmiany z natury wcześnie kwitnące, i koniecznie o sztywnych pędach bo potrafią się pokazać zanim doniczki wyniesiemy ze szklarni. A jakby nie patrzeć w okresie kwietnia czy początku maja jest mniej światła niż później i pędy nie są tak sztywne jak u roślin rosnących wyłącznie w gruncie. Czego jednak się nie robi by mieć coś czego inni nie mają. Przypominam, że z chwilą ukazania się kwiatostanów trzeba podlewać rośliny obficiej – wpływa to na przy­spieszenie kwitnienia

Opóźnienie kwitnienia można uzyskać przez sadzenie do doniczek w końcu czerwca wczesnych odmian, potrzebujących mniej światła do wytworzenia kwia­tostanów. Doniczki te dołuje się w inspektach lub na zagonach, a następnie przy­krywa torfem i ziemią. Rośliny przeniesione do szklarni kwitną w październiku-listopadzie. Lecz ten proces jest tylko dla posiadaczy szklarenek lub ogrzewanych i oszklonych werand.

Rozmnażanie

Roz­mnażanie generatywne czyli przez siew nasion stosuje się tylko w hodowli nowych odmian.

Mieczyki rozmnaża się głównie wegetatywnie czyli albo sadząc bulwę następczą jaka wytworzyła się w sezonie albo wysiewając powstałe bulwki przybyszowe, które w zależności od ich wielkości mogą dać bulwę zdolną zakwitnąć po 2 lub 3 latach. Bulwy zastępcze sadzi się jeśli aura pozwala już pod koniec kwietnia, albo na początku maja. Małe bulwki przybyszowe można potraktować jak nasiona i wysiać nawet na parapecie pod koniec marca. Wysiewamy je dość głęboko bo 4-5 cm pod powierzchnią gleby.

Przed sadzeniem czy wysiewem pamiętajmy o zaprawianiu bulw i bulwek.

Choroby i szkodniki

W tym dziale wstawiam miniaturki by strona szybciej się otwierała lecz po kliknięciu zdjęcia są zwykle znacznie większe.

Bakterioza mieczyka jest jedną z najgroźniejszych chorób mieczyków. Objawem jej jest występowanie brunatnoczarnych, wgłębionych plam na bulwach, z których często wycieka prze­zroczysta, kleista substancja. Na liściach, zwłaszcza u nasady, pojawiają się drob­ne, nieco wgłębione, czerwone plamy, brunatniejące i czerniejące. Rośliny żółk­ną i zasychają.

Należy unikać sadzenia mieczyków na glebach wilgotnych i kwa­śnych, starannie przeglądać bulwy oraz dezynfekować je preparatami chemiczny­mi. W okresie wegetacji nawet najmniejsze podejrzenie, że coś jest na rzeczy powinno skłonić nas do oprysku i to kilkukrotnego lecz różnymi środkami(Kaptan 0,2%, Miedzian 50 – 0,2% i Miedzian 30 – 0,3%, Mankuprox – 0,2%, Rovral -0,15%, Dithane – 0,2%, Benlate – 0,05%, Topsin – 0,05%). Ja podaję tylko przykłady mogą być stosowane takie jak będzie można znaleźć w pobliskim sklepie ogrodniczym. opryskiwać przemiennie różnymi środkami. Kiedy jesteśmy pewni, że to ta choroba niestety porażone rośliny należy usunąć i zniszczyć. Niech nikomu nie przyjdzie do głowy dać na kompost bo rozniesie sobie bakteriozę na inne rośliny z tej rodziny.

Twarda zgnilizna mieczyka jest chorobą grzybową. Jej wystąpienie objawia się wy­stępowaniem na bulwach wodnistych, brunatnoczarnych plam, które powiększa­ją się i twardnieją. Porażona bulwa w końcu zmienia się w zaschniętą twardą mumię. Chorobę zwalcza się podobnie jak bakteriozę mieczyków.

Fuzarioza mieczyka jest jedną z najgroźniejszych grzybowych chorób porażająca korzenie i bulwy. Początkowo pojawiają się gnil­ne plamy na korzeniach, które następnie zamierają i odpadają. Grzyb wiązkami przewodzą­cymi przedostaje się do bulwy i do części nadziemnej. Objawy te można najpierw zaobserwować na przekroju podłużnym bulwy(trzecie zdjęcie to bulwa zdrowa, bez zbrązowienia w środkowej części). Na bulwach pojawiają się tłuste, lśniące plamy, barwy jasnobrązowej, w miarę wysychania czerniejące, lekko wklęśnięte i twardniejące. Tkanka pod nimi gnije. Liście żółkną, gniją i zasychają w różnych okresach wegetacji i rozwoju rośliny. Zwalczanie – jak poprzednich chorób, a po­nadto usuwanie i niszczenie chorych roślin, łącznie z otaczającą ziemią, oraz przestrzeganie zmianowania. Jeśli mamy dostęp do katalogów to zwróćmy uwagę czy nie jest zaznaczone, że odmiana jest odporniejsza na fuzariozę i wybierzmy wówczas takie.

Choroby wirusowe w uprawie mieczyków są coraz częstsze a zwłaszcza mozaika łagodna oraz biała smugowatość. Objawem mozaiki łagodnej jest występowanie na liściach, łodygach i kwiatach charakterystycznych jaśniejszych i ciemniejszych plam oraz smug. Przy smugowatości natomiast powstają na liściach roślin żółtawozielone i białawe smugi, cętki i plamy, a na płatkach kwiatów różnobarwne plamy i smużki oraz kędzierzawienie płatków. Rośliny porażone nie rosną nor­malnie, są mniejsze, gorzej kwitną i wytwarzają nieliczne bulwki. Zwalczanie po­lega na usuwaniu i paleniu chorych roślin oraz na niszczeniu mszyc i innych przenosicieli wirusów. Nie należy sadzić mieczyków po roślinach podatnych na choroby wiru­sowe, jak również w pobliżu takich roślin, jak: ogórek, tytoń, frezja, aster, a tak­że koniczyna i inne motylkowate.

Żółtaczka astra – to choroba wirusowa i ostatnio coraz częstszy problem mieczyków. Na zdjęciu proszę zwrócić uwagę na żółte liście wyrastające z bulwy i porównać z rośliną zdrową po lewej stronie.

Zgorzelowa plamistość liści mieczyków jest prawie tak samo wyglądająca jak na liściach irysa. Zwalczamy opryskując rośliny w maju, a następnie co 2 tygodnie 0,25-procentowym roztworem Kaptanu, ), 1 % roztworem Bravo i innymi środkami grzybobójczymi.

Rdza na mieczykach to coraz częstszy problem w uprawie amatorskiej.

Wciornastek mieczykowiec, który żerując na liściach i kwiatach powoduje powstawanie białoszarych plam i pasków oraz wywołuje zasychanie i niedorozwój kwiatów. Rozmnaża się bardzo szybko; w okresie wegetacji może wystąpić 6 pokoleń. Zimuje w glebie lub pod łuskami bulw w postaci jaj i owadów dorosłych. Zwalcza się go w okre­sie wegetacyjnym przez opryskiwanie środkami owadobójczymi. W czasie dosuszania należy przesypywać bul­wy naftaliną. Najlepiej jest rozsypać ją na powierzchni np. w jakimś ciepłym pomieszczeniu. Dajemy około 200 g na l m2 powierzchni na niej układamy bulwy i je również oprószamy naftaliną całość przykrywamy np. kawałkiem brezentu lub folią i niech się grzeje. Najlepiej byłoby zapewnić temperaturę około 20 0C przez 3 tygodnie. W najgorszym razie po oczyszczeniu bulw tylko przesypujemy je naftaliną. Opary naftaliny jako jedyne niszczą jaja wciornastka. Wiosną po zaprawieniu bulw w roztworze kaptanu obsuszamy bulwy i ponownie ładujemy je do roztworu tym razem środka owadobójczego. Oczywiście można sobie wszystkie te czynności darować jeśli mamy w 100 % zdrowe bulwy lecz jeśli coś wystąpiło nie warto się lenić. przetrzymywać je pod przykry­ciem w temperaturze 21°C przez 3 tygodnie.

W czasie przechowywania – szczególnie któregoś z rzędu w niewymytych pojemnikach i na niewymytych półkach – bulwy bywają porażane przez roztocza zwanego rozkruszkiem korzeniowym – Rhizoglyphus echinopus. Na powierzchni bulw, tuż pod łuską, widoczne są wydrążone, delikatne chodniki. Jeżeli porażenie jest masowe, może nastąpić cał­kowity rozpad bulw. W tym wypadku lepiej zapobiegać niż leczyć. Lecz jeśli się pojawił trzeba i jesienią i wiosną moczyć bulwy w środku owadobójczym. Także miejsce i pojemniki trzeba nie tylko wyszorować lecz także odkazić a najlepiej użyć nowe.

Trzeba zaznaczyć, że przy stosowaniu oprysków liści tej rośliny jak i innych z danej rodziny z uwagi na ich specyfikę trzeba dodawać środek zwiększający przyczepność. Jeśli nie ma w sklepie ogrodniczym musi nam wystarczyć naparstek na 5 litrów wody płynu do naczyń.

Uwagi

Łacińska nazwa rodzajowa ”Gladiolus” pochodzi od łacińskiej nazw ”gladius” czyli ‚miecz‚ i nawiązuje do kształtu liści. Polska nazwa to dosłowne tłumaczenie nazwy łacińskiej.

Przypisy


Wykorzystano zdjęcia z następujących stron:

żółtaczka astra – http://www.ho.haslo.pl/article.php?id=236

oczyszczone bulwy –http://www.ogrod-pl.com/f/pl/0093/

rdza mieczyka –http://www.aphotofungi.com/rust_uromyces_transversalis_gladiolus.html

przekrój bulwy –http://www.hgtv.com/landscaping/understanding-bulbs-corms-rhizomes-and-tubers/index.html

resztka starej bulwy –http://kalipso-busybee.blogspot.com/2010/10/gladioli-corms.html

fuzarioza – http://blog.lib.umn.edu/efans/ygnews/2009/08/sad-glads.html

bakterioza –http://en.wikipedia.org/wiki/File:P1010592.JPG

Advertisements

komentarze 4 to “Mieczyk ogrodowy”

  1. lec222 Says:

    Kupilem kilkadziesiąt bulw, zakwitłyn przepięknie. W nastepnym roku wszystkie padły, tylko kilka miało pąki i marnie zakwitło . Bulwy pomarszczone, skarlałe, nie do uratowania. Poddaję się! Nie zamierzam co drugi dzień pryskać wszelkim swiństwem. Komuno wróć! Nawet mieczyki były zdrowe przez wiele, wiele lat. Cóż, ze kolor różowy na okrągło, bo się zapylały. Niestety to samo z drzewami owocowymi. Nie opylasz, nie przeżyją! Mam to gdzieś!

    • zojalitwin Says:

      No cóż, przejęliśmy modę na szybko powstające odmiany mieszańcowe to mamy cośmy chcieli. Za komuny takie odmiany nazywano mieszańcami. Określenia odmiana używano wyłącznie do roślin które dało się rozmnażać z własnych nasion. Są to takie gatunki których mieszańce hodowano przez bardzo wiele lat i do siewu w kolejnym roku wybierano tylko te egzemplarze które powtarzały cechy. Takie postępowanie przez wiele wiele lat powodował, że uzyskiwano 100 procent powtarzalności. Obecnie nazywa się to odmianami ustalonymi. Takie odmiany z racji długotrwałości procesu są bardzo drogie.

  2. Magda Says:

    Mam żółtaczkę astre na gladiolach? Mogę jeszcze coś zaradzić czy do wyrzucenia?


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: