Albicja jedwabista

©

©Albizia julibrissin

Opis

Rodzina: Fabaceae – bobowate

Albicja jest niezbyt wysokim ozdobnym drzewem mogącym dać spektakularny pokaz w przypadku masowego zakwitnięcia.

 Jako drzewo tworzy szeroką parasolowatą koronę. Roczne przyrosty mają ciemno zielonkawą korę. Kora gałęzi zdrewniałych jest szara, czasem widać pionowe jaśniejsze przebarwienia. Wiele pędów wykazuje zygzakowatą formę.

 Liście są podwójnie pierzastozłożone i mogą dorastać do 45 cm długości i 25 cm szerokości. Z powodu stulania listków na noc i w czasie deszczu znana na świecie jako ‚Perska mimoza’ lub ‚Śpiące drzewo’.

  Na szczycie pędów pojawia się podwójnie złożony kwiatostan. Pojedynczy kwiat zebrany jest w główkowaty kwiatostan, a ten z kolei w luźne grono. Kwiaty nie posiadają płatków.

 To co widzimy to bardzo długie nitki pręcików wyrastające z zielonkawego kielicha. Kwiaty są miododajne i bardzo pachnące, szczególnie w nocy. W naturze zapylają je ćmy i kolibry.

  Owocem jest długi (około 10-20 cm) strąk zawierający kilkanaście dużych nasion.

Wyróżnia się dwie odmiany botaniczne:

  • Albizia julibrissin var. julibrissin.
  • Albizia julibrissin var. mollis. Różni się od opisanego gatunku gęstym owłosieniem pędów.

Istnieje także forma Albizia julibrissin f. rosea. Jest to drzewo mniejsze, z kwiatami które są całe różowe. Ponieważ występuje w bardziej na północ wysuniętych rejonach Korei Północnej i Chin dlatego toleruje znacznie niższe temperatury zimą niż gatunek.

Na rynku dostępne są odmiany hodowlane. Bardzo popularne są:

„Chocolate Summer” – ma ciemne brązowo-karminowe liście i jasnoróżowe kwiaty.

„Ishii Weeping” (lub ‚Pendula’) – wyróżnia się zwisłym ustawieniem pędów.

Występowanie

Naturalne stanowiska to południowa i wschodnia Azja. Od Iranu po Koreę, Chiny do Japonii.

Wysokość

W naturze do 12 metrów. U nas posadzona w gruncie rzadko osiąga 4 metry, a w pojemniku 2-2,5 metra.

Termin kwitnienia

W najcieplejszej części lata, szczególnie w okresie kiedy temperatury między dniem i nocą nie są zbyt duże.

Kolor kwiatu

Nitki pręcikowe tuż przy kielichu są białe i stopniowo przechodzą w różowy.

Stanowisko

Przy uprawie w gruncie musimy spełnić dwa warunki. Posadzić w pełnym słońcu i bezwarunkowo w miejscu doskonale osłoniętym. Przy uprawie w pojemniku na zewnątrz wystawiamy na pełne słońce(po wcześniejszym zahartowaniu). 

Wymagania i pielęgnacja

Uprawiając w gruncie nie musimy się martwić o glebę. Roślina stawia przed nami właściwie tylko jeden warunek. Gleba musi być przepuszczalna. Tajemnicą przetrwania rośliny w gruncie jest sadzenie jej nie wcześniej jak po 3 latach uprawy w pojemniku. Chodzi o jak największy udział części w pełni zdrewniałych, tylko te przetrwają zimę. Oczywiście mam na myśli zimę w zachodniej części kraju. Jest to strefa 7a i 7b. Można zaryzykować uprawę w gruncie w zachodniej części strefy 6b. Tutaj jednak warunek dobrze osłoniętego stanowiska to priorytet.

Dość długi czas po posadzeniu utrzymujemy ziemię lekko wilgotną. Ma to na celu bardzo dobre ukorzenienie się drzewka. Dobry system korzeniowy zwiększa szansę na przetrwanie zimy. Dla bezpieczeństwa można okopcować roślinę, nie niżej niż na wysokość 30 cm. Podstawa tego kopca też musi być szeroka. Przyjmuje się, że najważniejsze dla rośliny są korzenie znajdujące się na obwodzie cienia jaki rzuca korona drzewka w czasie godzin południowych. Tak szeroki powinien być kopczyk. Nawet jeśli solidna zima zniszczy nam to co nad kopczykiem, to wiosną usuniemy wszystko co przemarznięte, a z oczek śpiących na pieńku wybiją nowe pędy, które przy dużym tempie wzrostu rośliny(do 1 metra rocznie) zrównoważą nam to co obcięliśmy. Z drzewka zrobi się wówczas krzew. Każdy krzew na zimę łatwiej zabezpieczyć niż nawet małe drzewko.

W uprawie pojemnikowej podstawą jest bardzo przepuszczalne podłoże. W tym celu proponuję najtańszy rozluźniacz jakim jest żwir akwarystyczny. Kupujemy ten o najmniejszym ziarnie i mieszamy z ziemią w stosunku pół na pół. Ponieważ nawet duże doniczki z reguły są lekkie na ich spód dajemy kilka solidnych kamieni – wcześniej dobrze umytych. Będzie to nasza warstwa drenażowa, a jednocześnie stabilizator całości. Po przesadzeniu ziemię w doniczce utrzymujemy w stanie delikatnej wilgotności przez cały okres wzrostu rośliny. Jeśli nie zadbaliśmy o przepuszczalność podłoża bardzo uważajmy z podlewaniem. Niedobrze jest przesuszyć ziemię, ale jeszcze gorzej ją zalać. Narażamy się na choroby wywołane zalaniem, ale także na praktycznie nieuleczalną chorobę zwaną fuzariozą. Nie lekceważmy przygotowania właściwego podłoża. Ponieważ roślina rośnie dość szybko po upływie 6-8 tygodni zaczynamy dokarmianie. Stosujemy nawóz uniwersalny do roślin doniczkowych. Jeśli roślina zaszczyci nas pąkami na ten czas przechodzimy na nawóz do roślin kwitnących. W połowie września zaczynamy ograniczać nawożenie. Najpierw dajemy połowę dawki, a później czyli od połowy października nawozimy połową dawki ale co miesiąc.

Jeśli uprawialiśmy roślinę na zewnątrz to do pomieszczenia wnosimy na noc przed pierwszymi przymrozkami. Na stałe wnosimy w zależności od formy zimowania. Jeśli zimujemy w mieszkaniu to praktycznie od razu stawiamy w miejscu jak najjaśniejszym. Starajmy się by nie miała bezpośredniego słońca w godzinach południowych. Słońce rano czy popołudniu roślinie nie zaszkodzi. Jeśli wstawiamy ją na zimowisko gdzie temperatura jest znacznie niższa, to możemy wnieść kiedy zapowiadają solidniejsze przymrozki. Wówczas musimy się liczyć, że roślina zgubi liście i w takim stanie przetrwa zimę. Liście wrócą wraz z wydłużeniem się dnia wiosną.

Mrozoodporność

W gruncie w naszym kraju możliwa jest do uprawy tylko A. julibrissin f. rosea . Jej odporność to -25 0C. Przy czym pamiętajmy, że jednorazowe wystąpienie takiej temperatury, a utrzymywanie się takiej temperatury przez dłuższy okres to dwie różne sprawy.

Rozmnażanie

  Większość z nas rozmnaża roślinę, przez wysiew nasion. W tym wypadku można spokojnie kupować nasiona bo długo utrzymują one zdolność kiełkowania. Podstawowym warunkiem jest odpowiednie podłoże do wysiewu. Nie może ono być bogate w nawozy bo roślina musi wytworzyć solidny system korzeniowy. Nie wytworzy takiego jeśli nie będzie musiała się wysilić. Poza tym ziemia do kwiatów nie jest wolna od patogenów i często jest tak, że nasiona ładnie wykiełkują, a jak roślinki mają około 10 cm to zaczynają padać. To po prostu fuzarioza lub zgorzel siewek. Bez względnie używajmy do wysiewów ziemi specjalnie do tego przygotowanej. W handlu na wiosnę nie trudno kupić podłoże pod nazwą ‚ziemia do wysiewów’.

Same nasiona z uwagi na ich twardą osłonkę też trzeba przygotować. Czasem wystarczy włożyć je do ciepłej wody i postawić na kaloryferze na dobę. Do ziemi dawać tylko te co spęczniały. Niektórym nasionom będzie potrzebna druga doba. Można sobie pomóc i użyć papieru ściernego. Wszystko jest opisane w poradniku ogrodnika(link na górze strony). Proponuję zrobić wysiewy pojedynczo do małych doniczek. Siewki nie znoszą przesadzania.

 Na zdjęciu korzeń takiej siewki. Jak widać jest on długi i nie wolno go oberwać. Lepiej zatem od razu siać pojedynczo.

Starajmy się nie siać na zimę. Siewki będą wówczas wymagały doświetlania.

Choroby i szkodniki

Głównym wrogiem Albicji jest choroba grzybowa zwana fuzariozą. Grzybnia zatyka wiązki przewodzące i roślina pada. Wystarczy niewielki nadmiar wody by uruchomić tego patogena.

Uwagi

Łacińska nazwa rodzajowa ”Albizia” pochodzi od nazwiska włoskiego szlachcica Filippo del Albizzi, który wprowadził tę roślinę do uprawy w Europie w połowie XVIII wieku. Nazwa gatunkowa ”julibrissin” pochodzi z języka staroperskiego i oznacza „kwiat jedwabiu” gdzieگل  jul = „kwiat” a ابریشم abrisham = „jedwab”.

Przypisy


Wykorzystano zdjęcia z następujących stron:

Siewka – http://davesgarden.com/guides/pf/showimage/28688/#b

Kwiat, kielich – http://www.missouriplants.com/Pinkalt/Albizia_julibrissin_page.html

Owocostan – http://www2.pittstate.edu/herbarium/woody/Albizia_julibrissin_Mimosa.html

Korzeń siewki – http://forumogrodnicze.info/viewtopic.php?p=884371#p884371

Kwiatostan – http://www.backyardnature.net/fl_test.htm

Albizia julibrissin – http://www.flickr.com/photos/73921696@N00/5813989043

Advertisements

komentarze 43 to “Albicja jedwabista”

  1. Anonim Says:

    Mam taka roślinkę 2 letnią z nsiona , jeszcze przechowuję w piwnicy [ nie kwitła].

  2. Monika Says:

    Potrzebuję rady. Moja Albicja ma 2 miesiące wyhodowana z nasionka. Listki zaczynają być blade i jasne. Czy to oznacza że przelałam i mi padnie ? Jak mogę ja uratować ? Pozdrawiam
    Monika

    • zojalitwin Says:

      Sprawdzić ziemię przy dnie doniczki. Jeśli jest tylko wilgotna to przyczyna musi być inna. Jeśli mokra to wykałaczką usunąć ziemię z pomiędzy korzeni(całej się nie da) i przesadzić do świeżej. Trochę potrwa zanim pojawią się nowe zdrowe liście.

  3. ewa Says:

    mam mały krzaczek wsadziłam do ziemi w ogródku i co mam dalej robić , na zimę wsadzić do doniczki czy okryć dobrze ?

  4. Ewa Says:

    Moja albicja ma trzy miesiace .Wysiana z ziarenka.Teraz jak poraz pierwszy podlalam odrobina Azotu rozcienczonego z woda zaczyna mi marniec.Nie wiem co myslec.Azot jest jej potrzebny.Listki sie skrecaja i nabieraja szarego koloru.Prosze o rade.

    • zojalitwin Says:

      Gdyby tylko o sam azot chodziło liście zrobiłyby się bardzo jasne(do żółtych włącznie) łącznie z nerwami. Najprawdopodobniej jest inny problem. Proszę poszukać przez lupę czy nie ma niechcianych lokatorów (roztoczy nie zobaczy Pani gołym okiem). Jeśli wszystko jest czyste, nie ma też delikatnego szarego nalotu grzybni to proszę wyjąć roślinę z doniczki i sprawdzić czy nie ma białych wełnistych plam na korzeniach co świadczyłoby o wełnowcu korzeniowym. Przy okazji sprawdzi pani stan wilgotności na dnie doniczki.

      • Ewa Says:

        Witam i serdecznie dziekuje za odpowiedz.Patrzylam juz przez lupe czy nie ma czasami jakich robaczkow.Nic, wszystki czyste.Sprobuje wyjac z doniczki i obejze korzonki.

  5. Iwona Says:

    Witam zakupiłam nasionka albicji i teraz mam pytanie czy mogę ją posadzić w normalnej ziemi bez jakichś dodatkowych że tak powiem ulepszaczy?Nigdy nie sadziłam tego typu drzewek i bardzo chciała bym się dowiedzieć jak to zrobić profesjonalnie aby moje nasionka zakiełkowały.Pozdrawiam

    • zojalitwin Says:

      Nie wiem co dla Pani znaczy ‚normalna ziemia’. W sklepie bez trudności kupi Pani ziemię do wysiewów. Jedynym jej ulepszeniem jest to iż ją odkażono.

  6. Iwona Says:

    Jestem osobą mieszkającą na wsi i nigdy specjalnie nie kupowałam ziemię do sadzenia kwiatków poprostu biorę tę którą mam w ogrodzie.A czy te ziarna trzeba długo moczyć w wodzie?i jak głęboko je wsadzić

    • zojalitwin Says:

      Przy roślinach które mają duże ziarna siejemy je na głębokość mniej więcej wielkości ziarna. Im mniejsze ziarna tym płycej. Taka jest reguła, lecz od każdej reguły są wyjątki. Przy takich roślinach staram się podać sposób siewu. Nasiona moczymy z letniej wodzie. W mieście pojemniczek z woda stawiamy na kaloryfer lecz można także zrobić o w termosie. Czas moczenia to przeciętnie 24 godziny. Co do ziemi to nikt nie może Pani niczego narzucić. Tu chodzi jedynie o bezpieczeństwo siewek. Często nasion jest niewiele i niezbyt tanie dlatego używamy ziemi do wysiewów by uniknąć zgorzeli siewek. Często siewki są atakowane zanim wyjdą na powierzchnię i wówczas zastanawiamy się dlaczego nasiono nie skiełkowało. Jeśli to możliwe proszę ziemię włożyć do brytfanny i wyprażyć w piekarniku. Ponieważ zapach do miłych nie należy dobrze jest to zrobić jak domownicy są poza domem. Ziemię wystudzić podlać i dopiero siać nasiona. Jednak ja mogę tylko podpowiadać, a decyzja należy do Pani.

  7. wiesia Says:

    Witam. Ja też muszę się pochwalić, ponieważ zauroczyła mnie ta roślina, zamówiłam sadzonkę w ub.r. Rośnie bardzo słabo, ma w tej chwili 14 cm wys. Natomiast w lutym tego roku zamówiłam 2 szt. z innego źródła. Przyszły 2 patyczki z ledwo widocznym zielonym czubeczkiem. Przesadziłam do większych doniczek o średnicy 12 cm., i w tej chwili cieszą oko zielonymi listeczkami. Ale ponieważ teraz dopiero weszłam na to forum i dowiedziałam się, że ziemię powinno się zmieszać pół na pół ze żwirkiem, a ja tego nie zrobiłam,, więc nie wiem czy jeszcze raz przesadzić, czy może na razie zostawić w tej ziemi. Te dwie lutowe albicje mają : 40cm i 50cm. (mierzyłam wys., od ziemi). Nie mam też pojęcia ilu letnie są te sadzonki, nie spytałam. Są śliczne, ale widzę, że poszły w tej chwili spać. Nie wiem też czy ta doniczka 12 cm nie jest za mała, ale tak mi doradził ten pan, który wysyłał. Widzę jednak, że tu na zdjęciu jest mniejsza roślinka w większej doniczce niż moje. Serdecznie pozdrawiam. Wiesia

    • zojalitwin Says:

      Teraz już proszę nic nie robić i poczekać do kolejnego przesadzania. Przy roślinach doniczkowych istnieje zasada by doniczka była jak najmniejsza. Zawsze nam łatwiej dać odrobinę nawozu.

  8. kachna Says:

    Witam. Mam mały problemik ze swoimi roślinkami. Nie wiem trochę co robić i proszę o radę. Nasionka wysiewałam zimą. Dbałam by miały wilgotną ziemię, nigdy jej nie przesuszyłam i nie przesadziłam z wodą. Roślinki wykiełkowały na 5 cm, pokryły się ślicznymi zielonymi listkami. Pewnego dnia, gdy była ładna pogoda, temperatura na zewnątrz była nie za wysoka (bo to były początki wiosny) może +5, siostra męża otworzyła okno by przewiać pomieszczenie. Zrobiła to dwa dni pod rząd. Po 1-2 dniach roślince zaczęły skręcać się listki i schnąć. Obcinam skręcone i zeschnięte listki jeden po drugim (nie wiem czy dobrze robię). Pojawiają się nowe zalążki listków, ale boję się że maluchy mi padną. Czy jest taka możliwość że roślinki zostały przewiane? Czy można jakoś je odratować, czy są już na straconej pozycji? Z góry dziękuję za pomoc. Pozdrawiam

    • zojalitwin Says:

      Jak na siewki taka temperatura to prawie mróz. Wietrząc przykryć pojemnik np. plastikowym koszyczkiem po kiwi lub butelką bez dna. Czekać aż reszta wykiełkuje.

      • kachna Says:

        Dziękuję za szybką odpowiedź. Nie było mnie wtedy w domu, niestety (siostra opiekuje się naszym szkrabem). Na wszelki wielki przeniosę maluchy na inne, równie słoneczne okno.
        Mam jeszcze takie pytanko. Roślinki siedzą w ziemi, w której znajdują się małe granulki nawozu. Kupiłam ziemię z nawozem kiedy wysiewałam bratki. Czy taką ziemię należy dodatkowo nawozić, czy lepiej się wstrzymać? Jeśli się wstrzymać, to po jakim czasie powinnam roślinkę zacząć nawozić? W jaki sposób zahartować roślinkę i przy jakiej temp? Pytanie może głupie, ale nie chcę zaszkodzić i tak już osłabionym maluchom 😦 Pozdrawiam serdecznie.

      • zojalitwin Says:

        Jest to nawóz o spowolnionym działaniu i w ogóle siewki nie powinny takiej ziemi dostać. Pod wysiewy kupuje się specjalnie przygotowana ziemię. Jest ona pozbawiona nasion chwastów i odkażona. Minimalna ilość nawozów wystarczy na początkowy wzrost. Roślina szukając składników buduje spory korzonek. Poza tym potrzebne jest pikowanie. Uszkadzamy wówczas korzonek i roślina broniąc się szybko wytwarza korzonki boczne. Skoro jednak taką dostały i już nie padają to pod żadnym pozorem nie używać już nawozów.

  9. molineczka Says:

    Witam. Trzy lata temu kupiłam sadzonkę Albicji ok. 30 cm. i od razu wsadziłam ją na ogrodzie. Na zimę okrywałam ją, a jak była większa to każdą gałązkę owijałam włókniną a po każdej zimie obcinałam obmarzłe końcówki, w tej chwili ma ok. 2,5 m wys. i ma pełno pączków kwiatowych, no i czekam aż zakwitnie, jest to moja wypielęgnowana chluba w ogrodzie 🙂

  10. Halina Czerwińska Says:

    Witam ponownie. Od zeszłego tygodnia rozkwita moja albizja. Widowisko przecudne 🙂 zdjęcie na f.

  11. artur Says:

    Witam dostałem sadzoneczke albicji od siostrzenicy która przywiozła ją z Bułgarii w czerwcu. Posadziłem w piasku z ziemią i przykryłem butelką po wodzie 5l. Do dzisiaj stoi na zewnątrz ma około 15 cm. nie wiem jaka to odmiana i czy może si uchowa w Polsce. Mieszkam w zachodniopomorskim w okolicy Kołobrzegu. Pozdrawiam.

  12. ewa Says:

    Widziałam albicję około 2-metrową we Włoszech w miasteczku Spello po drugiej stronie góry Subasio, po pierwszej jest Asyż, na małym skwerku. Rosła sobie wdzięcznie i pomyślałam, jak by takie żyjątko musiało się męczyć u nas w tym chłodzie i mrozie. Mam oliwkę i laur jako pamiątki po słońcu południa, które muszę na zimę wnosić do domu i patrzę z żalem jak tęsknią do słońca i ciepła. Nie będę więcej sadzić roślin ze strefy cieplejszej, by się u nas męczyły.

  13. molineczka Says:

    Moja albizja i w tym roku ma bardzo dużo pączków kwiatowych, znowu będę się rozkoszować pięknym widokiem 🙂

  14. Ada Pindur Says:

    Witam ,kupiłam sadzonkę albizji dwa lata temu , od razu wsadziłam ją do gruntu na zimę okryłam liśćmi i włókniną.po odkryciu wiosną musiałam obciąć ubiegłoroczne pędy. Nowe pędy wyrosły i teraz mam krzew.Kiedy zakwitnie ?

    • zojalitwin Says:

      To że przezimowała to sprawa byle jakiej zimy, kolejnej może nie przetrwać. Radzę przesadzić do pojemnika i przetrzymać roślinę w chłodnym pomieszczeniu, Może to ją skłoni do kwitnięcia.

  15. darekkk Says:

    czy ziemia torfowa zda egzamin ?? od maja do października urosły do około 30 cm wysokości, torf nie jest zbyt kwaśny ? i jeszcze jedno pytanie czy skoki temperatury w pokoju np: po napaleniu w piecu nie spowodują zaburzeń rośliny ?

    • zojalitwin Says:

      Torf ma tendencję do zbijania się pod wpływem wody, dlatego zawsze mieszam z drobniutkim żwirkiem. Na zewnątrz roślina też jest poddawana wahaniom temperatury więc spokojnie.

  16. molineczka Says:

    witam. zebrałam trochę nasion z mojej albicji ale nie wiem w którym miesiącu mogę je wysadzić w tym roku do donic.

  17. Zeberka Says:

    Czytałam w katalogu, że kwiaty „świecą” nocą, czy to prawda?

  18. Damian Says:

    Czyli z tym świeceniem to pic? Na poważnie nic się chociaż troszkę nie jarzy z kwiatów?

    • zojalitwin Says:

      Jeśli ma pani na myśli efekt jarzeniówki to zupełnie nic z tego.

      • Damian Says:

        Jarzeniówki to nie ale cokolwiek…
        Ps mam siusiaka… 🙂

      • zojalitwin Says:

        Jeśli za dnia będzie ostre słońce to w ciemności można ją dostrzec lekko świecącą proszę Pana.

      • Damian Says:

        Dzięki wielkie za odpowiedź. W necie, przynajmniej na polsko języcznych stronach, nigdzie nie jest opisane o co z tym świeceniem chodzi. Czyli coś ala fluorescencja.

  19. Ewa Z. Says:

    Witam, wyhodowałam albicje z nasion. Przesadziłam z mini szklarni do doniczek ok.2 tyg. temu, są na parapecie od strony południa. W jednej doniczce zaczęły listki u samego dołu robić się jasne prawie żółte, a po dniu wczorajszym jak wystawiłam na balkon na ok. 20min. dziś w dwóch kolejnych doniczkach listki u dołu te pierwsze robią się żółte. Co robić??

    • zojalitwin Says:

      Rozsadę proszę nie wystawiać na słońce. Ona najlepiej będzie się czuła w miejscu bardzo widnym lecz bez słońca. Jeśli już to trzeba ja często zraszać, wówczas słońce jej nie zaszkodzi. Na zewnątrz stanowczo jeszcze za wcześnie. Zawsze decyduję się na wstawienie dopiero miesiąc po przepikowaniu i zawsze w miejsce osłonięte od wiatru i od słońca. Unikam wówczas tego problemu. Poza tym dopiero około południa, nigdy wcześniej.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: