Powojniki inaczej

©

©Powojniki inaczej

Powojniki lubię średnio, zwłaszcza te wielkokwiatowe, a zwłaszcza ich odmiany letnie i jesienne. Największym atutem tych pnączy są oczywiście wielkie, a nieraz olbrzymie kwiaty w różnych kolorach. Jest także coś, co mnie okropnie denerwuje, a mianowicie pozbawione liści lub słabo ulistnione, ogołocone od dołu, zasychające gałązki. Różowe, czerwone, niebieskie, fioletowe, białe kwiaty aż proszą się o przyzwoite zielone tło. Niestety ich własne liście są zbyt rzadkie, często więdną, lub po prostu jest ich za mało.

Każdy, kto posadził powojniki przy kratce osłaniającej taras w nadziei, że będzie miał zieloną kolorową kotarę, wie, o czym mówię. Same powojniki niczego dobrze nie zasłonią.

Jest na to sposób, znany od lat i wykorzystywany w ogrodzie. Powojniki sadzić należy tuż obok innych atrakcyjnie ulistnionych pnączy, na przykład winobluszczy, aktinidii, bluszczy, cytryńca chińskiego, kokornaka, dławisza. Uzyskuje się w ten sposób gęstą zieloną ścianę, która nie tylko osłania mury, płoty, altany, siatki, płoty, słupy, ale jest także doskonałym tłem dla kolorowych kwiatów. 

Mimo, że powojniki są delikatne, a pozostałe pnącza rosną silnie, lub nawet bardzo silnie, posadzone razem wcale sobie nie przeszkadzają, wręcz przeciwnie, świetnie się uzupełniają. Cienkie ogonki liściowe, którymi powojniki wspinają się po gałązkach innych pnączy, nie niszczą ich. Ogołocone gałązki powojników nie szpecą, bo są schowane pod gęstymi liśćmi, np. cytryńca lub aktinidii. Natomiast kwiaty są doskonale widoczne, gdyż wychodzą spod liści w poszukiwaniu promieni słońca.

Sadząc powojniki w towarzystwie innych pnączy, dobieramy odmiany o różnej porze kwitnienia i różnych kolorach kwiatów. 

Sposób współsadzenia

Ciekawą kompozycję możesz uzyskać, sadząc letnie i jesienne powojniki obok drzewek lub krzewów kwitnących wiosną, np. wiśni japońskich, jabłoni ozdobnych, jaśminowców, czy kalin. Wiosną na tych drzewkach i krzewach będą ich własne kwiaty, a latem i jesienią „zakwitną” na nich powojniki. Do tego celu możesz wykorzystać praktycznie każdą odmianę jak się osobiście spodoba. Niezawodnym efektem zawsze będzie para krzew iglasty plus powojnik.

Dobry efekt daje rozpięcie clematisa na pnącej lub krzaczastej róży. Np. razem z białą 2-metrową różą ‚Schneewittchen’ posadzić dwa powojniki o różnym kolorze kwiatów. Kompozycja wygląda bardzo ładnie, zarówno wówczas, gdy kwitnienie róży zbiega się z kwitnieniem powojników, jak i wówczas, gdy róża ma w kwitnieniu przerwę, a rozwijają się tylko kwiaty clematisów.

 Przy pionowej podporze – np. słupie pergoli, kolumnie wspierającej balkon itp.

 

Reklamy

Komentarze 4 to “Powojniki inaczej”

  1. Barbara Says:

    A ja posadziłam przy karłowej brzózce płaczącej, pnie się po pniaczku i gałeziach a na rozwidleniu brzózkowej korony mam co roku piękne ”gniazdo” różowobiałych kwiatów :)))

  2. Barbara Says:

    Pani Zoju, mam posadzony powojnik bylinowy, nie znam odmiany, kwitnie na niebieskofiolotowo, ale to wiele odmian ma ten kolor. Rośnie dobrze już trzeci rok, rozrasta się spokojnie i powoli no i chciałbym go sobie rozmnożyć , najchętniej przez podzielenie tej kępy. Czy to możliwe tak jak z innymi bylinami? Sadzonki w centrach ogrodniczych są drogie a ja potrzebuję kilka .
    Pozdrawiam serdecznie 🙂
    Barbaraa

    • zojalitwin Says:

      Oczywiście można. Niby teraz jest najlepszy czas bowiem do zimy się zakorzenią ale jest tak sucho, że lepiej wieczorem wykopać dużo większy dół i cały zalać wodą. Dzielić i sadzić rano. Zasypując partiami i podlewając każdą partię.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: