Wełnowce

 

 

Mamy kilka gatunków wełnowców. Nie będę podawała klasyfikacji, bo jest nieco skomplikowana i poza studentami i naukowcami nikomu niepotrzebna. Przedstawię jedynie wygląd samic z różnych gatunków, które możemy zobaczyć po zdjęciu wełnistej okrywy.

Na łodygach, gałązkach i liściach, naj­częściej w rozwidleniach gałązek i u nasady ogonków liściowych wielu roś­lin jak azalia, hipeastrum, kaktusy, kamelia, oleander, palmy, paprocie, różanecznik, wilczomlecz nadobny i bardzo wielu innych, przebywają gromadnie w ko­loniach larwy i mało ruchliwe dorosłe samice, o ciele owalnym, spłaszczo­nym, przeważnie wyraźnie segmentowanym, barwy pomarańczowożółtej, różowej lub zielonkawej, pokryte białą mączystą albo też żółtawą zbitą wydzieliną woskową. Długość ciała do 5 mm. Samice składają jaja luzem między kłębkami wełnistej wydzieliny woskowej. Rzadko występujące samce są małe, delikatnie zbudowane, mają oczy, czułki i skrzydła, poruszają się szybko i żyją krótko.

Opanowane przez opisane szkodniki rośliny są zwykle bardzo osłabione, w miejscach wysysania soków tkanki ulegają odbarwieniu, wreszcie całe roś­liny żółkną, tracą liście i stopniowo usychają.

Na roślinach ozdobnych w pomieszczeniach zamknię­tych najczęściej u nas występują gatunki, których samice przedstawiam na rysunku. Wyrządzają one szczególnie dotkliwe szkody w uprawie kaktusów i palm.

 Wełnowiec palmowyNipaecoccus nipae zasiedla masowo liście palm od strony dolnej. Ciało samic owalne do okrągłego, barwy pomarańczowożółtej, pokryte po bokach i na grzbiecie kremowożółtą zbitą wydzieliną wosko­wą w postaci licznych stożków; długość ciała 3—3,5 mm.

Na wielu roślinach występują dwa dalej ‚przytoczone gatunki.

 Wełnowiec cytrusowyPlanococcus citri. Ciało samic szeroko owalne, barwy różowej, niekiedy zielonkawej, pokryte białą mączystą wydzieliną woskową. Boki ciała oko­lone krótkimi szczecinami. Długość ciała 3—5 mm.

 Wełnowiec szklar­niowyPseudococcus adonidum. Samice podobne do samic po­przedniego gatunku, ciało barwy zielonkawej, pokryte białą mączystą wydzie­liną i dość długimi białymi szczecinami bocznymi, na końcu ciała dwie pary nitkowatych szczecin, jedna para długości ciała, druga o połowę krótsza. Długość ciała 3—5 mm.

Zapobieganie i zwalczanie: Pierwsze co to należy odizolować roślinę. Dalsze nasze postępowanie zależy czy szkodnik wystąpił na roślinie o wielu drobnych liściach, czy liści jest mniej i są duże w miarę o gładkiej powierzchni. Ponieważ przez tą woskowatą wydzielinę praktycznie żaden środek się nie przedrze, więc chcąc się w miarę szybko pozbyć szkodnika użyjemy na początku sposobów ręcznych lub domowych jak kto woli.

Przy roślinach o drobnych liściach gdzie ręczne usuwanie kupek waty jest testem na anielską cierpliwość jest inny sposób. Przygotowujemy sobie roztwór płynu do naczyń i letniej wody. Przy czym detergentu musi być co najmniej 50-60 %. Zanurzamy roślinę w tej miksturze na co najmniej 20 minut. Po tym czasie robimy jej intensywny letni prysznic trzymając tak roślinę by dostać się przede wszystkim do dolnej strony liści. Ponieważ mając wełnowca na liściach istnieje duże prawdopodobieństwo, iż jest on także na korzeniach wkładamy do mikstury roślinę wyjętą z doniczki. Po przesadzeniu rośliny do nowej doniczki i świeżego podłoża odczekujemy dobę i robimy oprysk jednym z następujących środków Mospilan 20 SP, Actellic 50 EC, Fastac, Karate Zeon 050 CS, Talstar 100EC. Confidor 200 SL. Oczywiście nie samymi środkami, a roztworami tych środków.

Mając roślinę o grubych woskowych liściach i jeśli nie dopuściliśmy do totalnego opanowania rośliny przez szkodnika postępujemy nieco inaczej. Idziemy do apteki i kupujemy dużą paczkę waty. W domu rozdzielamy ją na małe waciki. Przygotowujemy sobie miksturę z litra letniej wody, 150 gram denaturatu i trochę płynu do naczyń. Od razu zaznaczam wacika używamy tylko do jednego pociągnięcia i go wyrzucamy. Teraz moczymy wacik w miksturze i zdecydowanym, dość silnym ruchem ścieramy kupkę. Wacik do kosza. Moczymy drugi i możemy jeszcze raz. Ponieważ samice składają jaja do tej wydzieliny luzem nigdy nie uda nam się zetrzeć tak by usunąć wszystkie mikroskopijne jaja. Dlatego po zakończeniu prac ręcznych zostawiamy kwiatka w izolacji i po kilku dniach sprawdzamy czy przypadkiem nie pojawiło się coś. Jeśli tak to stosujemy oprysk którymś z wspomnianych środków. Uprzedzam, że może się zdarzyć, iż jednym opryskiem nie załatwimy sprawy. Po kilku dniach możemy zobaczyć nowe kupki. Żaden środek nie zwalcza jaj, a kiedy z nich wylęgną się larwy nikt nie wie, dlatego nawet jeśli po 5-7 dniach nie ma nic to kwiatek dalej pozostaje w izolacji na kolejny okres. Jeśli w tym czasie nic nie będzie może wrócić na swoje miejsce.

Często niespodziewanym bo niewidzialnym lecz mocno szkodliwym i trudnym do zwalczenia jest inny wełnowiec.

Wełnowiec korzeniowyRhizoecus falcifer. Ciało samic owalne, czerwonawe, po­kryte białawym nalotem woskowym, długości około 2,5 mm. Korzenie i podziemne części łodyg kaktusów, palm i paproci uszkadza przez wysysanie soków z wewnętrznych tkanek. Silnej opanowa­ne przez szkodnika rośliny są osłabione, żółkną i stopniowo zamierają.

Zapobieganie i zwalczanie:

1. Pierwsze co to należy odizolować roślinę.

2. Zagrożone rośliny kilkakrotnie pod­lewać (przy temperaturze ziemi powyżej 15°C) roztworem wodnym Actellic 50 EC. 

3. Można także zastosować pałeczki Provado Combi Pin lub aerozol Provado Plus AE.

Bardzo ciekawym jest eksperyment z ciepłem. Serdecznie proszę o przeczytaniu zalinkowanego artykułu. http://www.kaktusy-sukulenty.pl/artykul18.htm

Przypisy


Wykorzystano zdjęcia z następujących stron:

„Choroby i szkodniki roślin ozdobnych” -J.A. Czyżewski  PEWRiL Warszawa 1975

Porażona roslina – http://www.extension.iastate.edu/news/2009/nov/062001.htm

Wełnowiec korzeniowy – http://drycreekcactus.com/pot_a_plant/

Reklamy

Komentarze 2 to “Wełnowce”

  1. Rita Says:

    To na 100% wełnowiec, znalazłam samice w głębi pochewki liściowej (patrząc pod światło było widać że coś tam siedzi). Więcej na oko nie widzę, ale może siedzą głębiej schowane. Jaką metodę zastosować? Kąpiel w mieszaninie ludwika z denaturatem? Oprysk – czy dotrze do wnętrza pochewek liściowych? I jeszcze jedno: parapet na którym stała Stromante – najbardziej słoneczny w moim mieszkaniu – był mocno zagęszczony. W bliskim sąsiedztwie stał Kroton, Areka, Kalia i Niedośpian. Nie znalazłam na nich żadnych kłębków. Zastosować jakąś profilaktykę?

    • zojalitwin Says:

      Profilaktyka na robactwo nic nie da. Trzeba często sprawdzać i jeśli coś się pojawi natychmiast reagować. Najpierw trzeba usunąć to co się da najlepiej patyczkami do uszu. Potem zrobić oprysk i powtarzać go co kilka dni aż do skutku.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: