Wiązówka czerwona

©

Filipendula rubra 

Filipendula rubra 'Venusta'

 

Opis

Rodzina: Rosaceae

kłączePoza korzeniem głównym roślina wytwarza długie, i dość grube kłącza rozrastając się w tempie umiarkowanym. Nad ziemią wzniesione, rozgałęzione pędy, czasem czerwonawo podbarwione. Liście nieparzystopierzaste z listkiem szczytowym posiadającym do 9 klap. Brzegi listków grubo ząbkowane. Kwiaty na szczycie pędu są drobne(ok. 8 mm) lecz zebrane w duże, luźne kwiatostany. Owocem jest mała torebka kształtem przypominająca miniaturowy strąk.

Odmiany:

‚Albicans’ – ma białe kwiaty i jest nieco niższa od gatunku.

naturaliVenusta’ – ma jasnoróżowe kwiaty.

Ponieważ są to rośliny raczej do dużych ogrodów, to tym którzy takimi nie dysponują polecam zainteresować się odmianami karłowymi z innych gatunków lub odmianami mieszańcowymi. Wymienię dla przykładu:

Filipendula vulgaris ‘Kahome’;

Filipendula vulgaris ‚Dropwort’;

Filipendula x purpurea ‘Elegans’.

Występowanie

Naturalnie występuje w całej północno-wschodniej i centralnej USA. Siedliskiem są cieniste i wilgotne obrzeża lasów.

Wysokość

Na początku przeważnie około 80 cm, lecz z biegiem czasu może dorosnąć do 2 metrów.

Termin kwitnienia

Zaczyna kwitnąć pod koniec czerwca i kwitnie osłona liściokoło 6 tygodni.

Kolor kwiatu

Jasno różowy lub biały.

Stanowisko

Typowa roślina do półcienia i to najlepiej o wschodniej wystawie. Może rosnąć w słońcu, lecz musimy zapewnić podłoże cały czas lekko wilgotne, co latem może być problemem. Jest jeszcze jedna uwaga. Roślina posadzona pod drzewami niby jest w półcieniu, lecz jeśli są to drzewa płytko korzeniące się to zawsze będzie roślinie brakować wilgoci. Zatem poszukajmy w necie jakie korzenie mają nasze drzewa i zmieńmy lokalizacje jak najszybciej. Brak wody jak i zbyt mała ilość bezpośredniego słońca bardzo ograniczają kwitnienie.

Wymagania i pielęgnacja

Jeśli podłoże jest dostatecznie wilgotne, a ziemia przepuszczalna to jest to roślina łatwa w uprawie. Jej minusem jest zasychanie liści po kwitnieniu. Całość robi się wówczas mało atrakcyjna. Można temu zapobiec sadząc roślinę za parawanem z mocno liściastych roślin lub niskich roślin iglastych. Na optymalnych stanowiskach roślina szybko zacznie się rozłazić. Owszem w ogrodach naturalistycznych to pożądana cecha, duża kępa zawsze będzie atrakcyjniejsza niż pojedyncza roślina, lecz w mniejszych ogrodach należy regularnie przycinać odrosty lub posadzić w naprawdę dużej donicy bez dna. Każdej wiosny należy wyściółkować roślinę kompostem. Będzie to jednocześnie nawożenie organiczne. Takim nawożeniem zapewnimy dostateczna ilość fosforu w glebie, co także wpływa na obfitość kwitnienia. Można użyć nawozów o spowolnionym działaniu.

Kto chciałby uprawiać wiązówkę na tarasie musi zaopatrzyć się w odmiany karłowe o których wspomniałam wyżej. Rośliny muszą rosnąć w przepuszczalnej ziemi więc dodatek rozluźniacza będzie nieodzowny, tym bardziej że trzeba utrzymywać glebę zawsze wilgotną. Rozluźniona gleba uchroni nas przed zalaniem rośliny. Na zimę doniczkę trzeba zabezpieczyć i można zostawić w osłoniętym miejscu balkonu czy tarasu.

Mrozoodporność

Bezpieczna dolna strefa mrozoodporności to USDA 4a z temperaturami do -34.4 °C. Gatunek jak i obie odmiany są w kraju całkowicie mrozoodporne.

Rozmnażanie

W handlu są raczej tylko obie odmiany dlatego rozmnażamy przez podział kęp wiosną.

Przez wysiew nasion rozmnażamy tylko gatunek. Nasiona wysiewamy wyłącznie jesienią bezpośrednio do gruntu lub inspektów. Zima z jej zmiennymi warunkami musi zrobić swoje. Stratyfikacja musi trwać około 3 miesięcy i nie zapewnia dużego procenta wschodów. Poza tym tempo wschodów i wzrostu siewek jest wolne i często narażone na zgniliznę siewek. Z nasion otrzymamy słabiej kwitnące egzemplarze, które rzadko zakwitną w drugim roku, raczej dopiero w trzecim.

Choroby i szkodniki

Dorosłe rośliny chorują bardzo sporadycznie.

Zastosowanie

Bylina do sadzenia na ocienionych rabatach lub w pobliżu zbiorników wodnych. Ogrody typu naturalnego. Kwiatostany nadają się do cięcia.

Uwagi

Nazwa rodzaju ”Filipendula” to połączenie dwóch łacińskich słów ‘filum’ = nić, nitka, pasmo oraz ‘pendulous’ = zwisający, wiszący. Odniesienie do wiszących nitkowatych owoców.

Nazwa gatunkowa ”Rubra” to po łacinie czerwony.

Arysuneczek
A
A

Przypisy


Wykorzystano zdjęcia z następujących stron:

Liście – http://www.illinoiswildflowers.info/wetland/plants/pr_queen.htm

Kłącze – https://www.prairiemoon.com/plants/bare-root/wildflowers-forbs/filipendula-rubra

W naturalistycznym stylu+osłona liści – http://www.appeltern.nl/nl/plantenencyclopedie/filipendula_rubra_venusta

 

 

 

Advertisements

komentarzy 12 to “Wiązówka czerwona”

  1. Barbara Says:

    No i tak – co roślina, to problem. Właśnie rozmyślałam nad wiązówkami – a tu Pani czyta w moich myślach. Zatem pytania – mam wiązówki i chcę dosadzić, ale teraz rosną bujnie(dwa lata) po stronie wschodniej, w niezłej ziemi (jak na mój teren – o tym zaraz), u wylotu rynny wychodzącym u podnóża skarpy. Niestety, jest to zaraz przy brzegu przejścia z podjazdu na schody do domu i wiązówka jest tu za wysoka no i jest pierwsza z brzegu więc nie wygląda zbyt ładnie. Chciałam posadzić całą kępę po przeciwnej stronie przejścia, w większej odległości, ale to już miejsce takie północno-zachodnie (teraz północno-wschodnie) i początek mojej zmory, czyli podłoże ilasto-gliniaste (bo miejscami jest taki maziasty szary ił a miejscami żółta glina z jakby grubym piaskiem) z taką mniejwięcej 15 cm warstwą dobrej ziemi i trochę gruzu i kamieni w tej glinie.. Też jest tam wylot z drugiej rynny u dołu skarpy. Czy ryzykować posadzenie w tym miejscu wiązówki (myślałam żeby razem z tawułkami Arendsa i chińską)? Coś poprawiać? Jak? Co jeszcze można sadzić przy wiązówce? Miejsca mam bardzo dużo…… 🙂 tylko ziemia trudna. Jeśli ma Pani czas i cierpliwość to będę coraz bardziej wdzięczna za pomoc. A – jeszcze dodam, że od dość wczesnego popołudnia jest tam dużo słońca.
    Bardzo serdecznie Panią pozdrawiam.

    • zojalitwin Says:

      Na takiej glinie i jeszcze przy rynnie nie odważyłabym się posadzić wiązówki. To roślina typu leśnego i gleby muszą być przepuszczalne. Przy ziemi gliniastej dobrze będzie jeśli poprosi Pani jakiegoś mężczyznę by wykopał około metrowy dół o jednej ścianie pionowej. Na takim przekroju widać co jest na wierzchu a co pod spodem. Czasem na wierzchu jest glina a pod spodem piach i takie ziemie da się uzdatnić. Jeśli jest odwrotnie to raczej pójść w kierunku zielonego ogrodu obsadzonego drzewami i krzewami z niewielkimi akcentami kolorowych bylin, które mogą być krótkowieczne. Jednak mniejsze powierzchnie można próbować uzdatniać nawet w niesprzyjających okolicznościach gliniastego podglebia.
      Przy lepszej wersji i jeśli ogród nie jest jeszcze ogrodzony można poprosić jakiegoś większego rolnika by wykonał orkę z przedpłużkiem. Przedpłużek wzruszy spodnią warstwę nie wyciągając jej na wierzch. Potem można w miejscach gdzie będzie rabata wysypać warstwę żwiru nie mniejszą jak 5 cm i użyć glebogryzarki by wymieszać żwir z wierzchnią warstwą ziemi. W tak uzdatnione podłoże można posadzić większość roślin. Oczywiście można to robić ręcznie i partiami wraz z przybywającymi roślinami lecz uprzedzam to ciężka praca.
      I jeszcze jedno tawułki raczej są za niskie by przesłoniły liście wiązówki. Może póki wiązówka młoda tak ale później kiedy ta podrośnie będą za niskie. Jeśli to będzie półcień można np. posadzić z przodu którąś z języczek. Najlepiej tą najzwyklejszą. Ma potężne liście i jest wystarczająco wysoka. Ma tendencję do oklapnięcia liści jeśli ma za dużo słońca ale można dać pod roślinę konewkę wody i wszystko będzie OK. Języczkę opisałam więc nie będzie problemu z zapoznaniem się z jej uprawą.

  2. Barbara Says:

    Z rolnikiem nie da rady, bo konnych już w mojej okolicy nie ma a ciągnikiem się nikt nie odważa, bo teren mam „zróżnicowany” czyli dość duże pochyłości i skarpy. Więc walczę jak mogę, Pani porady dały mi nowych skrzydeł.Jak głęboko powinno się kopać na wysypanie żwiru? Języczki mam, trzy różne, myślałam też o rudbekiach (jako tło) bo rosną bujnie,a może jakiś krzew (też w tle) wytrzyma na tym? Pisze też Pani o tojeści orszelinowatej – może ona da sobie radę?(Też jako tło wiązówki). Dzięki i serdecznie pozdrawiam! Jest Pani WSPANIAŁA!!! :))

  3. Barbara Says:

    To znowu ja…:) , właśnie chcę się zabrać za przesadzanie wiązówek , doły wykopałam, jest glina ale pod nią warstwa gliniasto-piaskowo-kamienista. Pytania: 1. jak głębokie doły kopać, 2.jaka gruba powinna być warstwa tej mieszanki żwiru z ziemią i czy używać tej wykopanej ziemi (czyli gliny) czy mieszać z lepszą, 3.czy dawać na tą żwirowo-ziemną warstwę nawóz – jaki? 4.jako warstwę wierzchnią (w którą wsadzę wiązówki) dawać ziemię którą mam, czy przygotować jakąś lepszą (w tych górnych warstwach mam dość niezłą).
    Dziękuję raz jeszcze za pomoc, serdecznie pozdrawiam!
    Barbara

    • zojalitwin Says:

      Nie jest zatem źle. Wystarczy wierzchnią warstwę wymieszać ze żwirem w ilości 1/3 objętości. Czyli na 2 łopaty gliny jedna łopata żwiru. Wierzchnia warstwa czyli tzw gleba nie jest gruba do maks 30 cm. Wykopać taki dołek ziemię z dołka wymieszać ze żwirem i w taką ziemię sadzić. Taka gliniasta ziemia jest zawsze lepsza niż piach. Wymieszana, że żwirem będzie idealna, bo nawet przy znacznej ilości deszczy będzie w niej dostateczna dla roślin ilość powietrza a żyzności jej nie ubędzie. Powodzenia.

  4. Barbara Says:

    No i znowu ratunku ! Wiązówka rośnie, pięknie bardzo, aż tu coś mi ją podjadło (chyba?) – nie całą ale tak jakby pod jednym pędem kwiatowym i jednym z młodymi listkami, bo nagle zwiędły, na razie tylko te dwa ale ja już w strachu … To tak nie cały pęd , sam czubek z pączkiem kwiatowym i sam czubek z paroma młodymi listkami .

    • zojalitwin Says:

      Bardzo dokładnie obejrzeć pod lupą. Mogą to być niechciani lokatorzy lub początek choroby grzybowej. Na wszelki wypadek najpierw oprysk środkiem grzybobójczym np. previcurem a następnie (po 2 dniach którymś z na robactwo.

  5. Barbara Says:

    Na łodyżce poniżej pąka kwiatowego (i tak samo liściowego) jest jakby obrączka z małych czarnych kropek, powyżej tej obrączki pęd jest zwiędnięty, poniżej normalny. Mam chyba za słabą lupkę bo nic ruszającego się w tych kropkach nie zobaczyłam. Albo ……to nie żyjątka?

    • zojalitwin Says:

      Proszę wpisać w wyszukiwarkę miseczniki a jeśli nie to tarczniki. Proszę jednak pamiętać iż każde zdjęcie będzie powiększeniem czasem bardzo dużym więc nie porównywać wielkości. Można spróbować zdjąć taką kropkę przez podważenie paznokciem i obejrzeć środek pod lupą.

  6. Barbara Says:

    Nie jestem pewna, ale „przyłapałam” maleńkie czarne robaczki, trochę jak miniżuczek i drugi ok. 0,5 mm przy częściowo uszkodzonym, lekko przywiędłym pędzie kwiatowym, z tymi ciemnymi kropkami jakby ponagryzany wokoło. „Przyczepiło” się to tylko do tej jednej wiązówki, na pozostałych (trzy posadzone w innym miejscu i dwie w jeszcze innym) wiązówkach nic się nie dzieje, na innych roślinach obok też nie. Nie chcę pryskać na oślep. Ratunku……


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: