Kalmia wąskolistna ‘Rubra’

©

Kalmia angustifolia ‚Rubra’

Kalmia angustifolia Opis

Rodzina: Ericaceae

Wolno rosnący i rzadziej uprawiany, choć nie mniej piękny niż bardziej znany gatunek czyli kalmia szerokolistna. Ma pędy wyprostowane z liśćmi lancetowatymi, skórzastymi od 3 do 6 cm długości. Kwiatostany tworzą się zawsze poniżej wierzchołka pędu. Mogą być to zwarte kwiatostany lub w niby okółkach pomiędzy liśćmi w górnej części pędu. Budowa kwiatu jest taka sama. Owocem jest wielonasienna torebka.

Występowanie

Naturalnie występuje w lesistych rejonach wschodniej części Stanów Zjednoczonych, gdzie dorasta do okazałych rozmiarów. Rośnie także nad zbiornikami wodnymi i na okresowych mokradłach.

Wysokość

Maksymalna wysokość to 1 metr, lecz z reguły rośliny są niższe. Przeciętnie 60-70 cm.

Termin kwitnienia

Zaczynają kwitnąć w drugiej połowie czerwca i kwitną do połowy lipca.

Kolor kwiatu

Prawie karminowe w pąku, różowe po rozprostowaniu płatków.

Stanowisko

Najobficiej kwitnie na słonecznych miejscach, lecz najlepiej utrzymać wilgoć, tak potrzebną roślinie na stanowiskach półcienistych. Zapewnijmy jej jednak 8 godzin pełnego słońca. W większym zacienieniu już będzie widać mniejszą ilość kwiatów.

Wymagania i pielęgnacja

kwiatostanKolejna roślina na gleby kwaśne. Powinny być jednak przepuszczalne, umiarkowanie wilgotne i zawierające znaczne ilości próchnicy. Prawie każdą ziemię można przystosować, jest tylko sprawa jak dużą pracę trzeba włożyć by osiągnąć właściwy efekt. Kto takich ziem nie ma, proponuję na około 2 lata przed zakupem roślin z rodziny wrzosowatych przygotować sobie kompost z samych liści. Ma on ogromną ilość bardzo kwaśnej próchnicy, niewielką ilość składników odżywczych i nie ma wad torfu. Jeśli mamy gleby lekko kwaśne mieszamy je z takim kompostem dając go w ilości 1/3 objętości ziemi. Przy glebach obojętnych kompostu musi być co najmniej połowa objętości ziemi. Ważnym jest także pamięć, o tym że korzenie się rozrastają i przez około 10 lat nie powinny trafić na gorsze warunki, czyli nie powinny wejść na nasze standardowe ziemie. Ponieważ roślinę karmią przede wszystkim najmłodsze korzenie, więc trzeba pamiętać o szerokości rośliny. Przyjmuje się, że najmłodsze korzenie znajdują się zawsze na obwodzie cienia, jaki rzuca korona w południe. Znając maksymalną szerokość korony przygotowujemy co najmniej tak duży kawałek ziemi, a nie tylko mały dołek jaki w danej chwili potrzebuje sadzonka. Przygotowując podłoże warto dać dawkę nawozu do rododendronów i wymieszać je z ziemią. Taką mieszanką zasypujemy wykopaną wcześnie dziurę zostawiając miejsce na korzenie sadzonki. Jeśli po wyjęciu z doniczki są one mocno zbite proszę palcami lub widelcem je nieco rozluźnić i dopiero posadzić. Zabieg ten pozwoli im na szybsze wrośnięcie w grunt, a co za tym idzie na szybszą adaptację do konkretnych warunków.

owocePrace pielęgnacyjne powinny zacząć się tuż po posadzeniu. Od razu powinniśmy przyciąć pędy tak by utworzyły zgrabną koronkę. Zabieg ten nie tylko rozkrzewi naszą koronkę, ale także ułatwi dobre przetrwanie krzewu, w momencie kiedy korzenie nie będą jeszcze w pełni sprawne. By dać czas na wzrost pędów warto sadzenie przeprowadzić wiosną. Nie żałujmy tych kwiatów jakie da nam sadzonka nie cięta, bowiem już za rok zakwitnie z większą mocą. Kolejne przycinanie przeprowadzamy zaraz po kwitnieniu. Ponieważ roślina kwitnie na zeszłorocznych pędach nie należy spóźniać się z cięciem. Pędy muszą mieć czas na wzrost i drewnienie przed kolejną zimą. Wykonując jakiekolwiek prace pielęgnacyjne uważajmy na płytko położony system korzeniowy. Ma to także swoje plusy, łatwo usuwać wszelkie odrosty korzeniowe jakie tworzy roślina. Oczywiście jak już kępka zrobi się okazała.

Nawożenie starszych krzewów przeprowadzamy w dwóch fazach. Wiosną dla lepszego kwitnienia i po przycięciu dla lepszego wzrostu i inicjowania pąków na rok następny. Ponieważ dla inicjowania pąków kwiatowych ważnym czynnikiem jest fosfor więc dodatkowa dawka fosforu powinna być standardem. Jest to tym ważniejsze, że nasze ziemie tego składnika za dużo nie mają. Ograniczymy prace związane z nawożeniem jeśli zastosujemy nawóz o spowolnionym działaniu. Jest on wprawdzie relatywnie drogi, ale zaoszczędzimy sobie wysiłku wiosną, kiedy ilość pracy w ogrodzie może być największa. Dla utrzymania wilgoci stosujemy ściółkowanie ziemi korą, która rozkładając się będzie dodatkowo zakwaszać ziemię.

Przy uprawie w pojemnikach kupujemy ziemię do azalii lub innych kwasolubów i staramy się ją wymieszać z drobną korą. Na spodzie pojemnika konieczny dobry drenaż. Przy większych roślinach można go wykonać ze sporych kamieni, które będą dodatkowym stabilizatorem. By mieć dobre efekty najważniejsze by zadbać o odczyn ziemi. Rachityczna roślina z żółknącymi liśćmi urody naszemu balkonowi nie doda, a kranówką niewielką przecież ilość ziemi łatwo zmienić na obojętną. Tutaj niezastąpiona jest deszczówka. Ponieważ na balkonie nie zawsze łapanie wody z nieba jest możliwe rozejrzyjmy się czy nie ma jakiegoś małego obiektu np. stacji trafo gdzie rynny nie są schowane. Wystarczy podstawić małe wiadro. Nie sądzę by ktoś skusił się na ukradzenie czegoś takiego. W okresach suszy musimy sobie radzić. Proponuję ze starej ściereczki kuchennej uszyć małe woreczki np. 15 na 10 cm. Do nich sypiemy kwaśny torf i zaszywamy. Do jakiegoś zgrabnego pojemnika wrzucamy taki woreczek i nalewamy wody, trzeba woreczek obciążyć inaczej wypłynie na wierzch. Po 2 dniach woda jest gotowa do użytku. Wszystkie inne prace są takie same. Doniczkę na zimę trzeba jednak dobrze zabezpieczyć i trzymać w osłoniętym miejscu.

Mrozoodporność

Przyjmuje się, że bezpieczną strefą mrozoodporności jest USDA 5b z temperaturami do -26,1 0C. Nasze bieguny zimna znajdują się właśnie w tej strefie. Warto w tych częściach kraju zdecydować się na zabezpieczanie krzewu przed zimą. Także ci co sadzą stosunkowo późno powinni osłaniać rośliny, bezwzględnie na to gdzie mieszkają.

Rozmnażanie

Ponieważ roślina tworzy odrosty to najprościej tym sposobem rozmnożyć roślinę.

Przez wysiew nasion tylko gatunek, który niezmiernie rzadko jest uprawiany. Przy tym sposobie będziemy musieli poczekać na kwiaty nawet 7 lat. Poza tym nasiona muszą być wysiewane jesienią i to zaraz po zbiorze. Z tego powodu nie polecam tej metody. Pobieranie sadzonek z młodych pędów to rosyjska ruletka. Kalmia bardzo niechętnie rozmnaża się w ten sposób. Odkłady to też co najmniej 2 lata czekania.

Jak nigdy tego nie robię to tym razem polecam zakup sadzonek. Nie są tanie, ale jeśli nie mamy kogoś kto podzieli się odrostem korzeniowym to dla amatorów praktycznie jedyny sposób. Kto chciałby jednak wiedzieć więcej to rozmnażanie bardziej szczegółowo opisałam przy kalmii szerokolistnej https://zojalitwin.wordpress.com/2011/07/30/kalmia-szerokolistna/

Choroby i szkodniki

Kalmie chorują dość rzadko

Zastosowanie

Z uwagi na urodę krzewu praktycznie w każdym eksponowanym miejscu

Uwagi

Nazwa gatunku ”Kalmia” pochodzi od nazwiska szwedzkiego botanika Petera Kalma, który w latach 1748–1751 podróżował po Ameryce Północnej i jako pierwszy opracował opis tej rośliny.

rysuneczekA
A
A

Przypisy


Wykorzystano zdjęcia z następujących stron:

Kwiatostan – http://www.dehner.de/pflanzen-pflege-ziergehoelze-laubgehoelze/

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: