Zadbajmy o nasze ptaki

Poidełka

Zbliża się kolejna fala upałów warto zadbać o nasze ptaki w ogrodzie. One zjadają tak wiele szkodników szczególnie teraz w okresie karmienia młodych.

Proszę nie mówić ”mnie nie stać na poidełko”. W handlu są drogie ale w schowku mamy zapewne kilka doniczek i podstawek. Nawet stara domowa miska się przyda. Ptaki po kilku dniach na pewno znajdą to poidełko, a jeśli będzie niezbyt głębokie i wystarczająco szerokie to będziemy mogli obserwować ich kąpiel. Oto kilka przykładów jak sobie poradzić niewielkim kosztem.

To tylko kilka pomysłów jakie można wyczarować przy pomocy farby i naklejek wszelkiej maści.

Wszystkie obrazki pochodzą ze strony

http://ourcreativelife.blogspot.com/2009/03/make-bird-bath.html

Odpowiedzi: 11 to “Zadbajmy o nasze ptaki”

  1. lilit8 Says:

    Wpadłam na ten blog przypadkiem i teraz mnie nikt nawet kijem od niego nie odgoni. Mnóstwo tu niezmiernie pomocnych informacji, których nadaremnie szukałam na innych blogach.
    Odnośnie niniejszego wpisu – od jutra tworzę poidełko dla ptaków w moim ogródku🙂

  2. ewa Says:

    Zoju, mam w ogrodzie jakies miseczki i z wodą, ale to, co przedstawiłaś tu – genialne!!!
    w weekend zabieram się za „rękodzielo” ;)))

  3. Barbara Says:

    A ja zbieram od dawna po znajomych stare brytfanny z piecyków gazowych (były dawniej takie, są duże dość i „akuratnie” głębokie) , dobre też są stare emaliowane szerokie miednice, ustawiam je różnie – na czterech kamieniach, na kawałku drewna albo zwyczajnie w trawie. Koty trochę podpijają tą wodę ale wojny nie zauważyłam. Wanienka z listwami to świetny pomysł – zastosuję🙂 Myślę, że nocami korzystają też inni spragnieni🙂

  4. Barbara Says:

    Pani Zoju – jest Pani GENIALNA !! A ja tylko chciałam dodać, że w tych większych brytfannach i misach układam płaskie kamyki , tak dwa, trzy bo brzegi są emaliowane i trochę śliskie, na kamykach łatwiej ptaszkom stać🙂; zauważyłam też, że jak pojemniki stoją całkiem na ziemi to woda mniej się nagrzewa.

  5. Jacek Kuc Says:

    Dobry wieczór pani Zoju.
    W róznych pojemnikach po lodach, mrożonkach ( co się nawinie pod rękę) robię poidełka oraz wsypałem troche kamykow do płaskiego pojemnika z wodą, aby owady miały gdzie pić i się nie topiły.
    Ostatnio wczesnie rano przylatuje kos do kociej miski z wodą i zażywa kąpieli, koty kompletnie nie reagują na ten widok, a my tak. Szpaki zaś u sąsiada przy nawadnianiu kropelkowym truskawek piją wodę, pomysłowe ptaki. Fajnie że Pani pisze o takich sprawach na swoim blogu.
    Pozdrawiam i dużo dobrego życzę Jacek Kuc.

    • zojalitwin Says:

      Miło mi ale wiem jak cierpią ptaki w upały. Za niedługo na najnowszym swoim blogu pokażę jak zrobić mieszkania dla owadów na zimę by znów zapylały nasze kwiaty, a całość nie szpeciła ogrodu.

  6. Alicja Stępnikowska Says:

    A ja w moim wiejskim ogrodzie mam dwie ceramiczne podstawki z wodą, które ustawiłam na ziemi i miskę niewielką, do której wstawiłam otoczkę do góry dnem (jak dla małych piskląt poidło, żeby do niego nie wchodziły, nie brudziły i nie wylewały wody). Ptaki korzystały z nich całe lato. Ponieważ, któregoś wieczora myjąc te poidła (w upalne dni szybko zarastają glonami i trzeba je szorować) spotkałam tam ropuchę, ustawiłam dodatkowe duże plastikowe podstawki i różne inne płaskie naczynia, dla małych i dużych żabek w różnych miejscach w ogrodzie. Żaby miały bardzo trudno w tym roku – u nas przez wiele dni nawet nie było rosy i prawie nie pada u nas trzy miesiące. Można na palcach obu rąk policzyć ile razy padał deszcz od 26 maja (Polska południowa, Brama Morawska). Te podstawki nie wprawiają w taki zachwyt jak poidełka ze zdjęć Pani Zoji, ale spełniły swoją rolę, Jedna z żab, stała bywalczyni podstawki spod starej suszarki do naczyń, sporo urosła. Żeby owady się nie topiły w tych podstawkach, mają swoje poidło ekstra dla siebie. W inne lata z tych poideł korzystały głównie wróble i kosy, zażywając w nich oczywiście również kąpieli. W tym roku zauważyłam również takich gości jak: para pliszek, dzięcioł czerwony (bardzo płochliwy, rzadko siada na ziemi), kowalik, pleszki, synogarlice i sikory modre, których normalnie latem nie ma w ogrodzie, bo przenoszą się do lasu, i jeszcze nocą jeż lub Pani jeżowa (oj biedne te wszystkie stworzenia w tym roku bez wody były). Ta ptasia ferajna zjadła mi przy okazji cały mój słonecznik, ale cieszy mnie to. Słonecznik spełnił swoją rolę, był osłoną przed zimnym wiatrem dla ogórków zanim wyrosły, a potem jeszcze otworzył „stołówkę” dla ptaszków. Pani Zoju, bardzo Pani dziękuję, że napisała Pani o pojeniu ptaków i to w odpowiednim czasie. Jest z tym trochę zajęcia, trzeba naczynia utrzymywać w czystości i stale uzupełniać wodę, ale ile z tego radości! Pozdrawiam Alicja


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: