Ja

jaMuszę trochę uaktualnić dane. Niedawno przeszłam na emeryturę. Zyskałam trochę więcej czasu. Mój ogródek w formie jakiej jest trochę mi się opatrzył. Postanowiłam trochę się porozglądać za nowymi roślinami. Moje ogrodnicze wykształcenie ciągnie mnie w kierunku roślin nieco bardziej wymagających, mniej dostępnych, które stanowiłyby swoiste wyzwanie. Zatem ten blog już nie jest tylko z ciekawości czy opanuję to co jest oczywiste dla młodszych czyli świat elektroniki, ale także po to by notować w nim wszytko co mogę znaleźć na temat interesujących mnie roślin. Będę grzebać we wszystkim od moich akademickich zapisków, przez doświadczenia z pracy po wiedzę dostępną w sieci. Pozostaje mi mieć nadzieję, że komuś się te moje zapiski przydadzą.

Będzie zatem przybywało opisów uprawy poszczególnych roślin. Piszę to co mnie interesuje, ale jeśli ktoś ma swoje potrzeby to ja mam na tyle czasu że poszukam danych. Proszę zatem nie krępować się tylko napisać o swoich potrzebach.

Blog skonstruowałam tak, że u góry strony są zakładki z literami odpowiadającymi pierwszej literze polskiej nazwy rośliny. Po kliknięciu na zakładkę otworzy się strona, na której znajdują się miniatury opisanych roślin. Wystarczy kliknąć na dany obrazek, a zostaniecie Państwo przeniesieni na stronę z opisem rośliny. Znając tylko nazwę łacińską można posłużyć się wyszukiwarką ponieważ w każdym poście jest podana nazwa łacińska.

Serdecznie zapraszam i czekam na ewentualne uwagi.

Zoja Litwin

BasiaNa imię mi Barbara i jestem już dzieciata, ale z uwagi na ten sam kierunek studiów co babcia, rodzina namawia mnie bym kontynuowała babciny blog.  Ja nie mam jednak tyle czasu i nie wiem czy dorównam babci. Poszłam wprawdzie w innym kierunku (sadownictwo) lecz umieć musiałam to samo co babcia. Napiszę kilka postów z ukierunkowaniem na krzewy ozdobne. Jeśli stwierdzicie Państwo że może być, to postaram się pisać dalej, a mam nadzieję, że babcia pomoże. 

Barbara Bąk

Odpowiedzi: 346 to “Ja”

  1. cieszynianki Says:

    piękny artykuł o Cieszyniance. szukam tej rośliny do swojego ogrodu.

  2. Grzegorz Gromadzki Says:

    Zapraszam do pisania artykułów o kwiatach na polską Wikipedię, skorzystałem z Pani bloga jako źródła w artykule „Nachyłek wielkokwiatowy”. Nie jestem wielkim entuzjastą kwiatów, choć je lubię ze względów estetycznych, stąd artykuł dosyć okrojony. Pisanie artykułów o kwiatach technicznie nie jest trudne, w razie czegoś (przy zainteresowaniu taką działalnością) coś pomogę. Pozdrawiam, Grzegorz

    • zojalitwin Says:

      Dla mnie pisanie w stylu encyklopedycznym jest bardzo trudne. Zawsze byłam gadułą w tematach które znam . Dlatego przed założeniem bloga wcześniej zrezygnowałam z udziału w Wikipedii mimo, że taki krok rozpatrywałam.

  3. EJ Says:

    Znalazłam tu wiele fachowych porad i cennych wiadomości. Jestem ogrodnikiem amatorem a moja pasją są róże. Z niecierpliwością oczekuję artykułu na temat królowej kwiatów. Pozdrawiam serdecznie! Ewa

  4. Anna Says:

    Bardzo fajna strona. Wiele dowiedziałam się o judaszowcach. Chciałabym go kupić do swojego ogrodu. Czy mogę jakoś przezimować judaszowca w domu, aby na wiosnę zasadzić go w ogrodzie? A czy mogłabym prosić o zamieszczenie opisu dla budlei?, mam ich kilka w ogrodzie i nie wiem jak zajmować się nimi.
    Pozdrawiam, Anna

    • zojalitwin Says:

      Nie ma sprawy, Budleja będzie najpóźniej w niedzielę.
      Judaszowca jeśli jest w pojemniku można spokojne razem z pojemnikiem zadołować w ogrodzie. Stawia się wówczas doniczkę po skosie i całą okrywa ziemią. Ponieważ drzewko nie jest duże i w tym ustawieniu znajduje się na wyciągnięcie rąk można go po ustaleniu się zimowej pogody całe okryć.Możesz gałązki nieco związać sznurkiem by miały mniejszą objętość i potem agrowłókniną zimową okręcić Natomiast pień okręć elastycznym bandażem. Podobnie możesz zrobić jeśli roślina ma gołe korzenie. Dołujesz także pod skosem. Możesz nieco głębiej schować korzenie czyli dołek powinien być nieco głębszy. Reszta tak samo. Nie ma potrzeby zimować go w pomieszczeniu, przecież w kolejną zimę będzie już spędzał na zewnątrz. Zakładam, że nie mieszkach na Suwalszczyźnie bo tam judaszowca trzeba byłoby zimować w pomieszczeniu.
      Pozdrawiam

      • Anna Says:

        Dziękuję za powyższe informację i artykuł o budlejach. Judaszowca zadołowałam – mieszkam w małopolskim. Jutro kupuję agrowłókninę i zabezpieczę budleje, nie chcę aby zmarnowały się. Zmartwiłam się, bo nie przycięłam ich jeszcze – nadal mają kwiaty. Czy mogę jeszcze je przyciąć?
        Pozdrawiam

      • zojalitwin Says:

        Witam. Spokojnie ja też jeszcze w tym roku nie przycięłam. Czekam na solidny przymrozek. U mnie na Opolszczyźnie jeszcze kwitną więc trudno ciąć. Po solidnym przymrozku oblecą liście i dopiero będzie można coś robić. W tym roku jesień jest bardzo długa i boję się, że potem kiedy pojawia się pierwsze prawdziwe przymrozki to prawdziwe mrozy przyjdą szybko po nich i będę miała mało czasu na okrycie wszystkich swoich krzewów jakie co roku okrywam. Tak czy inaczej pogoda na razie nie pozwala na prace zabezpieczające przed zimą. Poczekaj aż pojawi się temperatura około -8 stopni w nocy i wówczas zarezerwuj sobie ten czas na zabezpieczanie roślin.

  5. gosiabis1 Says:

    Zwracam się z prośbą o poradę.Jak ukorzenić mahonię? Mam parę gałązek,które zostały po zrobieniu wiązanek i bukietów na groby.Gałązki kupowałam w kwiaciarni.Czy można je jakoś ukorzenić?Proszę o odpowiedź.Z góry dziękuję.

  6. leloop Says:

    właśnie odkryłam Twoja stronę🙂 tak mi się tu spodobało, ze zrobiłam bezpośredni link na naszym małym forum pokręconych ogrodniczek(ów)

    z pewnością będziemy Cie odwiedzać🙂

    • zojalitwin Says:

      Miło mi. Mam jednak prośbę gdybyś kiedyś chciała wskazać mi jakiś adres zrób to zwykłym tekstem. WordPress jeśli pojawi się jakiś link traktuje to jako spam i wrzuca do kosza. Ja z reguły od razu opróżniam kosz bez czytania. Tak więc dzięki córce nie wyrzuciłam także twojego. Ja umiem sobie przerobić każdy adres na linka i jak mnie zainteresuje to i tak tam zaglądnę. Zresztą na tym forum często bywam.

      • dorkasz1 Says:

        Witam, jestem jedną z uczestniczek „forum pokręconych ogrodniczek”, jak to Leloop ładnie nas określiła🙂
        Miło jest poczytać blog o czymś i to tak dobrze pisany. Pozdrawiam ciepło🙂

  7. leloop Says:

    mam prośbę. mam cebule czegoś co się zowie „urginea maritima”. wiem już, ze to roślina wybrzeża śródziemnomorskiego, na zdjęciach widzę, ze cebule praktycznie nie są zakopane w ziemi. jakie warunki jej zapewnić, żeby przetrwała ? mieszkam w Bretanii, regionie dość wilgotnym, zimy raczej deszczowe, temperatury rzadko spadają poniżej -5 stopni. podejrzewam, ze muszę ja hodować w donicy, chowanej na zimę do suchego pomieszczenia, jaka gleba ? nawożenie

  8. DErZ Says:

    Gospodynię tutejszą gorąco namawiam na zerknięcie uważne tu:
    http://so.pwn.pl/zasady.php?id=629776
    oraz tu:
    http://so.pwn.pl/zasady.php?id=629774
    – bo może się, musi się tamto przydać.
    Potem ten mój wpis proszę usunąć i pisać o „zielonościach” dalej, bo warto Gospodyni opowieści czytać.
    Śmiem się domyślać, że pisuje Gospodyni w Agorowym ogrodowym zakątku? A jeśli nie, to powinna tam – w forum ogrodowym – doradzać.

    http://forum.gazeta.pl/forum/f,309,Ogrod_i_rosliny_domowe.html

    Pozdrawia
    Deerzet

    • zojalitwin Says:

      Bardzo serdeczne dzięki. Adresy w zakładkach i jako postanowienie noworoczne będę z nich korzystać.

    • leloop Says:

      Pan Deerzet powinien zalozyc bloga o poprawnej polszczyznie, rownie ciekawego jak blog Kwiaty Ogrodowe. Pani Zoja dzieli sie swoja wspaniala wiedza w swoim stylu, ktory niekoniecznie musi byc hiperpoprawny, Autorka nie jest polonistka a gramatyka polska nalezy do jednej z najtrudniejszych, o czym pan Deerzet zapewne wie.
      I prosze mi nie wytykac bledow, ktorych zapewne w panskim mniemaniu jest w tym krotkim komentarzu cala masa, znakow polskich rowniez nie posiadam dlatego brak jest charakterystycznych kropek, kresek i ogonkow.
      Pani Zoju, a pani dziekuje za wspanialego bloga (dla mnie moze byc w nim nawet „kózka” przez „u zwykle”😉 ) i zycze pomyslnosci oraz zielonosci w Nowym Roku🙂

  9. elanutka Says:

    Bardzo oburzył mnie komentarz DErz – nikt go nie zmusza do korzystania z porad pani Zoi. Dla mnie jest ona prawdziwą encyklopedią wiedzy użytecznej o roślinach i czegoś takiego szukałam, a nie zabawy w stawianie przecinków, czy innych znaków interpunkcyjnych. Język , którym posługuje się pani Zoja jest językiem jasnym, przejrzystym i zrozumiałym i mam nadzieję, ze ten złośliwy komentarz nie zniechęci jej do dalszego pisania o roślinach.
    Pani Zoi życzę wiele wytrwałości i szczęścia w Nowym Roku 2012 ! Z wyrazami szacunku.

    • zojalitwin Says:

      Witam!
      Dziękuję za życzenia. Pani Elu, bo podejrzewam że tak Pani na imię, ja znam swoje słabe strony. Gramatyka zawsze była moją piętą achillesową, a pisanie stylem encyklopedycznym czyli pojedynczymi zdaniami jest dla mnie zbyt mało przyjazne. Jednak długie zdania ujawniły to co zawsze sprawiało mi trudność. Mam jednak nadzieję, że szukający informacji o roślinach nawet jeśli będzie ich to moja przypadłość drażnić to jednak mi wybaczą.

  10. Anonim Says:

    Witam,
    mam pytanie o Castanospermum australe, ponieważ opisała Pani dwa rodzaje wysyschania liści (gdy żółknie cały liść od końcówki w stronę nerwu oraz jedynie brzeg liścia). W mojej roślinie wysychają i odpadają liście pozostając zielone. Zaczęło się to wraz z włączeniem kaloryferów na zimę i przetrzebiło mi to kwiat o połowę. Roślinę kupiłem pod koniec lata tego roku i z początku pięknie rosła. Nie bardzo wiem jak mogę jej pomóc. Będę wdzięczny z poradę.

    Pozdrawiam
    Kuba

    • zojalitwin Says:

      Witam!
      Piszesz jednak iż wysychają. U tej rośliny liście nie muszą być papierowo-brązowe by odpaść. Mogą być tylko jasnozielone, dzieje się tak jeśli dość drastycznie spada wilgotność powietrza. By jednak być pewnym że to tylko wilgotność proszę wyjmij roślinę i sprawdź spód doniczki. Ty wiesz najlepiej lecz tam może być zarówno za sucho jak i za mokro. Jeśli tam jest wszystko w porządku proszę poszukaj niechcianych lokatorów. Przyda ci się szkło powiększające. Jeśli i ich nie znajdziesz usuń wszystkie porażone liście i opryskaj roślinę środkiem o nazwie ‚Bravo’ a za 4 dni środkiem o nazwie ‚Topsin’. Oba środki w małych opakowaniach po około 5-6 zł dostaniesz w sklepie ogrodniczym. Opryskami wyeliminujesz choroby grzybowe i trzymając się instrukcji nie zaszkodzisz roślinie. Tyle mogę poradzić nie widząc rośliny, a nie chcąc bardziej zaszkodzić.

  11. marek_p Says:

    Witam Zoję i jej gości
    Interesują mnie rośliny zarówno małe jak i duże. Od jakiegoś czasu prowadzę zresztą serwis internetowy poświęcony między innymi roślinom. Na Twój blog wpadłem właśnie sobie dziś o poranku i… no dech mi zaparło😉
    Gratuluję. Opisy roślin są bardzo wnikliwe i zawierają dużo cennych informacji, które nie łatwo było zdobyć. Widać, że lubisz to co robisz, nie poprzestajesz na laurach i chętnie dzielisz się cenną wiedzą. Porady są pisane znakomicie, pięknym i zrozumiałym językiem, myślę, że wkrótce pojawią się inne propozycje poza Wikipedią i forum Gazety. Ja nawet nie próbuję proponować, bo wiem, że za tak przygotowane materiały się dobrze płaci. Szacuneczek.

    Mam trochę ciekawych roślinek, chętnie bym się powymieniał, to najtańszy sposób poszerzenia kolekcji.

    Mam też prośbę o nowy materiał w zakładce poradnik.
    Męczę swoje roślinki pochodzące z 8 i 9 strefy USDA w małej oranżerii. Jestem w fazie budowy szklarni (30m2). Od strony południowej rośliny będą rosły w gruncie, od północnej będzie regał na doniczki. Chętnie bym poczytał o projektowaniu i użytkowaniu małych ogrzewanych szklarni – problemie wietrzenia w takie dni jak dziś (silny mróz w nocy, intensywne słońce w dzień).
    Nie lubię stosować chemii, jak rozmieścić rośliny w szklarni, żeby nie trzeba było co chwilę psikać jakimś świństwem ? Jakich gatunków unikać, bo bez psikania nie przeżyją ?
    Pozdrawiam

    • zojalitwin Says:

      Witam!
      Dziękuję za uznanie. Kiedyś na uczelni miałam profesora zajmującego się miodem i jego zastosowaniem we wszelakich dziedzinach. Co do twojej propozycji to muszę przemyśleć. Na razie mam tylko jedna sugestię jeśli to są rośliny z takich stref to nie sadź w gruncie. Jeśli nawet nic im nie będzie to ziemia zimą dla nich będzie za zimna i nie uzyskasz ładnych okazów. Poza tym na rachityczne roślinki wszystko włazi jak na przysłowiowe pochyłe drzewo. Nie wiem czy nie lepiej by było postawienie szklarenki do połowy lub do 1/3 wysokości wymurowanej a szkło dopiero powyżej. Masz wówczas możliwość zastosowania ziemnego „stołu” w górnej warstwie wysypanego drobnym żwirem. Rośliny posadzone w koszach lub innych mocno dziurawych pojemnikach mają kontakt z wilgotna ziemia na stałe ale jej temperatura jest przeciętnie o 8-10 0C wyższa a to ma swoje znaczenie.

  12. Magda 55 Says:

    Witam.
    „Człowiek jest wielki nie przez to, kim jest, nie przez to, co ma, ale przez to, czym dzieli się z innymi” (bł. Jan Paweł II).
    Chcę wyrazić ogromny podziw i podziękowanie za przygotowaną dla nas laików ogrodowych skarbnicę wiedzy, napisaną zrozumiałym językiem i pięknie ilustrowaną. Zanim zdecyduję się na zakup nasion lub roślin, najpierw czytam o nich wiadomości z Pani wpisów. Jeszcze mam problem ze znalezieniem informacji, które nasiona roślin trzeba poddawać stratyfikacji i, jeśli trzeba, to w jakiej temperaturze.
    Pozdrawiam serdecznie i życzę codziennych powodów do satysfakcji.

    • zojalitwin Says:

      Rocznych nasion z małymi wyjątkami raczej nie poddajemy stratyfikacji. Przy bylinach można przyjąć zasadę jeśli roślina daje samosiew to nasiona muszą przemarznąć, jeśli nie daje nasiona stratyfikujemy w temperaturach jak podałam opracowując temat stratyfikacji w „poradniku ogrodnika”. Zakładka u góry strony. Potem tylko kliknąć na interesujący nas link.

      • Magda 55 Says:

        Witam i dziękuję za wyjaśnienie.
        „Im dalej w las, …”czytania Pani opracowań, tym więcej chęci zdobywania wiadomości, bo pisane ciekawie i sercem.
        Pozdrawiam serdecznie, polonistka (ale nie fanatyk).

      • zojalitwin Says:

        Dzięki przede wszystkim za brak fanatyzmu. Przy moim polskim to duża zaleta.

  13. dorotad Says:

    Witam serdecznie Zoję i Gości Jej blogu.
    Naprawdę się ucieszyłam, jak tu zajrzałam. Dla mnie taki właśnie blog to strzał w dziesiątkę. Jestem z zawodu księgową i siedzę w cyferkach. Ale jak mnie coś bardzo wkurzy albo pojawi się problem do przemyślenia – wieję do swojego ogródka. Tam wszystko się prostuje.
    Jako ogrodnik jestem totalnym amatorem. Dlatego potrzebuję kogoś, kto poradzi mi jak opiekować się moimi roślinkami, żeby je odpowiednio „dopieścić” i nie robić im krzywdy.
    Stałam się pilnym czytelnikiem Pani blogu, jak tylko czas pozwala.
    Niestety okres bilansowy kłóci się bardzo z wiosennymi porządkami w ogrodzie. Ale daję radę.
    Kłaniam się

  14. Zofia Truszkowska Says:

    Witam Cię serdecznie , dziś poszukiwania na temat rośliny Kochia scoparia zaprowadził mnie na Twój blog . Mam do Ciebie wielką prośbę : czy jesteś w stanie podać mi z jakich źródeł korzystałaś pisząc o Kochia . To dla mnie bardzo ważne ponieważ nigdy wcześniej nie trafiłam na tego typu informacje (chodzi mi głównie o historię nazwy tej rośliny ). Będę niezmiernie wdzięczna
    Uszanowanie

  15. Kasia Says:

    Witam serdecznie! Gratuluję bardzo ciekawego bloga i takiej fachowej wiedzy. Trafiłam tu szukając informacji nt pięknotki. Mam ją od 3 lat, wcześniej podmarzała zimą, tą zniosła nieźle. Jeszcze nie kwitła i zastanawiam się czy dlatego, że podmarzała? Czy jest jakiś wiek w którym zaczyna kwitnienie? Pozdrawiam Kasia

    • zojalitwin Says:

      W tym roku mogły zmarznąć pąki. Nie byłabym zdziwiona gdyby nie zakwitła, a nawet gdyby nie wypuściła liści na szczytach pędów. Oznaczałoby to że te części gałązek są martwe.

  16. Anna M. Says:

    Najlepsza strona o roślinach ozdobnych, jaką udało mi się znaleźć w sieci. Gratuluję. Anna M.(też ogrodniczka)

  17. Lella Says:

    Witaj, Zoju.
    Dotąd tylko podczytywałam z lubością, bo blog jest naprawdę kopalnią wiedzy ale teraz przychodzę z prośbą: mam siewki penstemona strictus i strictus ‚Royal’, pora je wysadzić na miejsce stałe, no i jakaś taka nieśmiałość mnie ogarnęła… Mogłabyś coś napisać o tych roślinach? Byłabym bardzo wdzięczna.

  18. Anonim Says:

    Witam Panią serdecznie🙂 zapewne będę monotematyczna ale… fantastyczny blog. Dla mnie, osoby mocno w temacie ogrodowym początkującej, jest to kopalnia wiedzy. Niestety na początek przydałaby się mała pomoc… czy mogę się o takową uśmiechnąć? :)))
    Poszukuję rośliny, którą będę mogła ozdobić ściany rowu melioracyjnego. Sam rów planuję wysypać gresem, natomiast ścianki chciałabym jakoś ozdobić. Będzie to miejsce nasłonecznione, ze sporą ilością wody, ponieważ sama gleba także jest stosunkowo wilgotna. Chciałabym aby było to niskie, idące „po ziemi” pnącze, które nie wymaga zbytniej pielęgnacji – tutaj proszę o wyrozumiałość, ponieważ mam do obsadzenia 40m rowu:/ Podoba mi się acena drobnolistna ale także hortensja pnąca czy niezapominajka błotna. Proszę mi coś doradzić, polecić🙂 Będę zobowiązana.
    Pozdrawia, Aneta

    • zojalitwin Says:

      Przyznam, że kiedyś widziałam taki rów melioracyjny obsadzony floksem szydlastym w kilku kolorach. Zrobił na mnie ogromne wrażenie, a mnie nie łatwo zaskoczyć. Ta roślinka spełniałaby wszystkie Pani wymagania. Jest niska, masowo kwitnie, wymaga tylko przycięcia po kwitnieniu i szybko się rozrasta. Przy 40 m rowu tych roślinek w jednym kolorze trzeba by było kilkanaście, w innym kolorze też kilkanaście. Nie wiem jak wysoki jest ten rów wale załóżmy że metr. Na 1 metrze kwadratowym trzeba by posadzić około 10 sadzonek. Zakładając że dostanie Pani 5 kolorów to jest około 8 metrów jednego koloru. Przy cenie sadzonki około 2 zł to i tak jest spory wydatek. Zanim te sadzonki się rozrosną w jeden dywan to minie 2-3 lata. Zatem gdyby chciała Pani urozmaicić przez dodanie jakiś krzewów to proszę pamiętać iż nieco wyższe sadzi pani na górze skarpy, a tym niższe im niżej. Z bylin mogły by to być kosaćce kwitnące nieco później. Jest ich na tyle dużo odmian, że na takiej powierzchni można sobie sprawić niezłą kolekcję. Z krzewów spróbować róże a z grupy wielokwiatowych czyli tzw. polianty. Są one odporniejsze od wielkokwiatowych i przy standardowych zimach nie wymarzają nawet nie okryte.
      Trzeba uczciwie dodać, że planując sadzenie roślin które okrywają ziemię trzeba najprzód tą ziemię przygotować przez usunięcie przede wszystkim perzu. Wychodzi na to że trzeba będzie zastosować herbicyd totalny czyli Roundup (Randap) a jeśli on nie podziała na perz to drugi raz opryskać Chwastoksem. Zatem w tym roku obsadzić pani jeszcze nie obsadzi. Po zastosowaniu herbicydów objawy niszczenia rośliny zaczynają być widocznie nie wcześniej jak po tygodniu a i tak trzeba czekać jeszcze kilkanaście dni lub 2 tygodnie by wszystko zżółkło i korzenie dały się lekko ręką wyciągnąć. Dlatego obsadzanie w tym roku sobie odłożyć.

      • Anonim Says:

        Bardzo dziękuję za odpowiedź. Poszukałam trochę w necie – floksyt przepięknie kwitnie, ma bardzo soczyste kolory i fantastycznie wygląda, zupełnie jak dywan. Kosaćce też mają swój urok. No i klasyczne róże kwiaty, którymi niezmiennie zachwyca się moja mama🙂 więc pewnie zasadzę jakiś krzaczek dla niej😉
        W tym roku postaram się zatem przygotować podłoże i generalnie zrobić porządek z tym rowem, wyrównać, odchwaścić, nawieźć jakąś ziemię, itd. A w przyszłym roku ruszyć z wysokiego „C”🙂 Mam nadzieję, że za czas jakiś będę się mogła pochwalić jakimiś efektami. Proszę trzymać za mnie kciuki🙂
        pozdrawiam, Aneta

      • zojalitwin Says:

        Już trzymam bo zdaję sobie sprawę z ogromu prac.

  19. Anonim Says:

    Dziękuję, że Pani jest !

  20. kwiotek Says:

    Witam. Gratuluję świetnego blogu. Pozwoliłem sobie na wykorzystanie Pani wiedzy w artykule na temat Aucuby. Tak bogatej informacji na temat tej ciekawej i pięknej rośliny nie znalazłem gdzie indziej. Jestem mile zaskoczony Pani wiedzą i myśle, że jeszcze nie raz skorzystam z Pani wiadomości. Łączę wyrazy szacunku.

  21. Lella Says:

    Pani Zoju, bardzo dziękuję za wszelkie odpowiedzi, jakich mi Pani dotąd udzieliła i mam kolejną prośbę: czy mogłabym prosić o opracowanie miodownika melisowatego? Pozostaję w zachwycie nad fachowością- wieczna amatorka.

  22. Przemek Says:

    Gratuluję. Co za baza roślin. Obiecuję, że będę tu często zaglądał. Powodzenia i wytrwałości w dalszej działalności. Pozdrawiam. Przemek.

  23. Anonim Says:

    super informację, zakładam, że prawdziwe, bardzo fajnie i prosto podane – bez aczkolwiek, natomiast i głęboko przekonana. Gratuluję, Czy można Panią traktować, jak żywą encyklopedię? i odpowie Pani na pytanie dlaczego mój buk purpurowy zielenieje od lipca – czy ma zbyt mało słońca ( ile powinien mieć), a może to normalne, a może są różne odmiany czerwonych buków? Pozdrawiam – Iwona

  24. Kasia Says:

    Opisy roslin i porady sa fantastyczne! Wielkie dzieki. Do tej pory nie moglam znalezc strony gdzie charakterystyka roslin jest polaczona z praktycznymi poradami odnosnie ich pielegnacji. Bede sie stosowac do zalecen i mam nadzieje, ze unikne dzieki temu zenujacych wpadek ogrodnika amatora. Pozdrawiam.

  25. Jolanta Says:

    Dzień dobry🙂
    Blog jest wspaniały!! Mogłabym czytać godzinami gdyby nie brak czasu. Trafiłam tu przypadkiem szukając opisu którejś z zakupionych roślin. Znalazłam np. kopalnię wiedzy o perovskii. Dziękuję że chce się Pani wykonać tak wielką pracę dla innych.

  26. zofia.bz.48@wp.pl Says:

    Blog jest wspaniały. Będziemy powtarzać się ale taka jest prawda! a teraz prośba o poradę. Na mojej działce( którą mam od niedawna) ziemia raczej piaszczysta miejscami kwaśna , zacieniona. Lubię roślinki z ogródka babci, maki, chabry, dalie, malwy, nachyłki, nagietki, nasturcje itp., i takie wysiewam albo i same się wysiewają. Wyrastają mi kolorowo ale gdy już wyrosną zaczynają ” się pokładać”. Wiem , że np dalie trzeba podeprzeć, ale chabry, nachyłki, margerytki ? Czy coś robię „nie tak”. ? Wy daje mnie się że z nawozami nie przesadzam, głównie gnojówka mocno rozcieńczona na wiosnę lub kupne typu florovit. Jaki jest powód pokładania się kwiatków? Za wskazówki będę wdzięczna , może w przyszłym sezonie uniknę błędów. Też Zośka.

    • zojalitwin Says:

      Typowy problem. W ogrodzie zacienionym sadzi Pani rośliny wymagające słonecznego stanowiska. Dopóki Pani nie przejdzie na rośliny dla stanowisk ocienionych tak będzie. Ilość roślin do ogrodów ocienionych jest mniejsza to fakt, ale nie bardzo jest inne wyjście. Nie przeprowadzi Pani tego w trakcie jednego sezonu, ale powoli na pewno da sobie Pani radę. Na początek w miejscach najjaśniejszych proszę posadzić rośliny, które mogą rosnąć w półcieniu. Powinny one mieć 6-8 godzin bezpośredniego słońca. Nawet jeśli jest mniej to najwyżej trzeba będzie dorobić się w miarę funkcjonalnych i ładnych podpórek. Na miejsca zupełnie ocienione będzie Pani musiała wprowadzić już rośliny typowo przeznaczone do cienia.

    • Bart Says:

      Dokładnie.

  27. Phlomis Says:

    Właśnie skorzystałam z informacji na temat żeleźniaka. Przesadziłam go z półcienistego miejsca na słoneczne według Pani sugestii. Mam nadzieję, że będzie teraz lepiej i szybciej rósł, bo w dotychczasowym miejscu chyba się męczył i dostał jakichś plam na listkach. Mam jeszcze takie pytanie. Chciałabym posadzić wokół dużego tarasu rośliny, które potrzebowałyby jak najmniej podlewania, najlepiej byliny, i to ładnie kwitnące. Rosną tam już juki, lawenda, szałwia omszona, rozchodnik okazały, lilaki meyera, i w.w. żeleźniak. Co jeszcze można by posadzić, bo jest jeszcze dużo miejsca?

    • zojalitwin Says:

      Przygotowuję zestawienie roślin na poszczególne rodzaje stanowisk. Będzie to swoisty wykaz. Potem wystarczy tylko przeglądnąć dany wpis i zobaczyć czy dana roślina nam się podoba. Bo spełniające takie kryteria o jakich Pani mówi jest co najmniej kilkadziesiąt.

  28. Krystyna Says:

    Dzień dobry!
    Przede wszystkim dziękuję za wspaniały blog- mnóstwo niezwykle interesujących informacji, praktyczne- i fachowe! – porady, a w dodatku wszystko opowiedziane z prawdziwą pasją – ciężko oderwać się od lektury!!
    Z wielkim zainteresowaniem przeczytałam Pani informacje dot. derenia kanadyjskiego – właśnie go kupiłam i chcę zasadzić -w związku z tym mam pytanie: Czy można go posadzić pod świerkami? Czy do zakwaszenia gleby mogę użyć igieł świerkowych lub ziemi do różaneczników??
    Roślina ogromnie mi się podoba (a faktycznie nie należy do najtańszych) i bardzo mi zależy, żeby zapewnić jej jak najlepsze warunki.
    Z góry dziękuję za pomoc i serdecznie pozdrawiam, Krystyna

    • zojalitwin Says:

      Nie wiem w jakich warunkach rośnie ten świerk. Z reguły pod świerkiem jest dość ciemno. Pod tym względem Pani ma lepszy ogląd. Natomiast jeśli chodzi o zakwaszanie ziemi to dodanie ziemi do różaneczników jest dobrym wyjście ma sezon. W kolejnym sezonie warto pomyśleć o wspomnianym przeze mnie nawozie.

  29. Iwona Says:

    Pozdrowienia od innego Ogrodnika, jak dobrze widzieć, że ktoś pracuje w tym zawodzie tyle lat. Ja dopiero 4 lata plus 5 lat studiów, ale jaoś leci. Pozrawiam

  30. Daria Says:

    Jestem Pani bardzo wdzięczna za tego bloga, za informacje, które tu Pani zamieszcza. Jestem początkującym ogrodnikiem-hobbystą (a może raczej powinnam napisać ogrodnikiem-hobbystką). Informacje o wielu roślinach, znajdowane przeze mnie w literaturze, nie zawsze są użyteczne albo wystarczające. A u Pani jest tych informacji bardzo dużo, a do tego sporo ładnych zdjęć. Jest to dla mnie bardzo pomocne!
    Swój ogród próbuję założyć na glebie gliniastej i ciężko mi znaleźć rośliny, które bez różnych pomocniczych zabiegów dobrze dawałyby sobie radę w takich warunkach. Zazwyczaj autorzy piszą tylko „ale i na glebach ubogich daje sobie radę”, mając na myśli gleby piaszczyste.
    Może Pani zna jakieś gatunki i może mi podpowiedzieć, co też tu u mnie będzie się dobrze czuło? Dodam, że nasz „przyszły ogród” leży w Małopolsce, kilka kilometrów na południe od Bochni.

    Pozdrawiam i życzę wszystkiego najlepszego w Nowym Roku!

    • zojalitwin Says:

      Jeśli jeszcze większość ogrodu jest pusta najlepszym rozwiązaniem byłoby nawiezienie przyczepy piasku lub żwiru i po rozrzuceniu wymieszanie go z ziemią. Nie ma zbyt wiele roślin które dobrze radziły by sobie na glinie. Nie stworzy Pani z nich ogrodu. Tym bardziej, że jak to Panią wciągnie to przyjdzie czas na rośliny śliczne, ale trudniejsze i tam nie ma już przeproś trzeba będzie uzdatniać glebę. Ogrodnictwo uczy cierpliwości i proszę raczej powoli i systematycznie kawałek po kawałku zapełniać go ulubionymi roślinami. Nigdy pośpiech w tworzeniu ogrodu nie był wskazany. I tak po sezonie okaże się że część trzeba będzie przesadzić. Proszę mi wierzyć siedzę w tym już grubo więcej niż 20 lat.

  31. Daria Says:

    No właśnie: po pierwszych doświadczeniach z kopaniem w tym roku, na jesieni nawieźliśmy na razie tonę piachu i będziemy go przekopywać z gliną w miejscach pod nowe nasadzenia. Ale zastanawiam się co z drzewami? Jak wielkie muszę kopać doły, żeby posadzić jakieś drzewo lub krzew? No i w ogóle: na jaką głębokość w przypadku bylin powinnam rozluźniać podłoże?

    • zojalitwin Says:

      Proponuję popytać za glebogryzarką. W większych miastach mogą mieć Zakłady Zieleni. Raczej nie robią trudności, wypożyczą. Tam gdzie będą byliny rozrzucić i dwa, trzy razy przejechać glebogryzarką. To by było najprościej. Kiedy to się nie uda nie ma wyboru. Drzewami można się nie przejmować. Kopać na tyle ile jest system korzeniowy. One sobie poradzą. Zawsze jest taka zasada, że kopiemy nieco głębszy dołek (szerszy to on z reguły jest zawsze)niż jest potrzeba na dół dajemy około 10 cm luźnej ziemi wstawiamy drzewko tak by wierzch korzeni był jakieś MAKSIMUM 10 cm poniżej powierzchni ziemi.Lepiej mniej. Najlepszą miarką jest długość samych palców kobiecej dłoni. Przy bylinach dołek powinien być głębszy podobnie. Tylko ziemię z dołka mieszamy z piaskiem. Na dno dajemy mieszankę wstawiamy korzenie, które powinny być na równi z powierzchnią ziemi jeśli sadzonka jest w doniczce. Jeśli ma gołe korzenie to około 2-3 cm poniżej poziomu ziemi. Zostawić trochę miejsca przy kompostowniku by go można było powiększyć. Dopiero po roku będzie Pani wiedziała ile zajmą chwasty przez rok. Trzeba mieć miejsce gdzie ten na wpół przerobiony kompost można przerzucić. Zatem kompostownik musi być tak duży by zmieścił chwasty z 2 lat na osobnych pryzmach.

      • Daria Says:

        Bardzo Pani dziękuję za odpowiedzi. Te rady są wielce pomocne, zwłaszcza dla kogoś tak „zielonego” w temacie jak ja.

  32. Daria Says:

    Aha, no i dodam, że założyliśmy już kompostownik, żeby było czym wzbogacać podłoże.

  33. Jakub Budziak Says:

    Witam, mam zapytanie , gdzie można zakupić rolsliny o nazwie cosmos odmiana „Candy Stripe” lub „Cosmos Picotee red”, Pied Piper Red” z góry dziękuję, bardzo fajna strona. Pozdrawima.

  34. Navia Says:

    Właśnie odkryłam Twoją Kopalnię Wiedzy. Dziękuję za bardzo cenne dla mnie wiadomości. Mam duży ogród i zawsze jest w nim coś do zrobienia. Pozdrawiam🙂

  35. Danuta Matejko Says:

    Witam Pani Zoju.Od jakiegoś czasu regularnie korzystam z Pani porad.Od trzech lat zakładam ogród na działce wokół nowo wybudowanego domu.Sprawia mi to wiele przyjemności .Odnoszę czasem sukcesy ale i wiele porażek.Te, z Pani pomocą staram się ograniczać.Tez jestem emerytką i ten ogród jest dla mnie prawdziwym wyzwaniem.Mam kilka pytań i będę wdzięczna za wskazówki.Wysiałam żagwin i pojemnik przykryłam folią spożywczą.Chodziło mi o utrzymanie wilgotności.
    Niestety wdała się pleśń i mimo,że zdjęłam folię to siewki padły. Mam jeszcze sporo nasion do wysiania i lekko spanikowałam.Wysiewam w ziemię do kwiatów zmieszaną z piaskiem.Druga sprawa to róże.Posadziłam 4 krzaki róży parkowej westerland.Miałam nadzieję,że będą sobie rosły „same”.Okazuje się jednak ,że muszę je przycinać . Raz na wiosnę a w ciągu lata sukcesywnie przekwitłe pędy. Pamiętam sprzed wielu lat róże z ogrodu mojej cioci .Były to duże conajmniej 2 x 1,5 m krzaki przez całe lato obsypane kwiatami.Nie pamiętam ,żeby ktokolwiek je przycinał.I takie miałam wyobrażenie o różach parkowych.W tamtym ogrodzie były też róze sztamowe i niskie rabatowe – wielokwiatowe i te były przycinane.Moje róże miały po 2-3 pędy około 1 m wysokości i po przekwitnięciu kiedy je przycięłam pojawiały się nowe .
    Wycinałam je jednak niekoniecznie tylko dlatego,że przekwitły.Na liściach pojawiały się biełe plamy i pędy tak czy siak zamierały.Nowy pęd miał liście zdrowe i ładnie rósł ale po przekwitnięciu znowu to samo.Róże posadzone były w duże doły z
    próchniczną ziemią.Wyczytałam u Pani,że może brakuje im żelaza i teraz na wiosnę dam im dawkę nawozu dla róż . Mam nadzieję ,że to pomoże . Są to młode krzewy więc może doczekam się ,że będą miały po kilkanaście pędów ?Pozdrawiam serdecznie.

    • zojalitwin Says:

      Proszę z wysiewami żagwinu jeszcze chwilę poczekać pod koniec lutego powinna się w sklepach ogrodniczych pojawić specjalna ziemia do wysiewów. Ta jest odkażana i na niej pleśń się nie pojawi. Poza tym lepiej pojemnik z wysiewami wstawić do woreczka foliowego(zwykłej reklamówki jednorazowej i codziennie na 15 minut wietrzyć. Pleśnie ie będzie. Folia spożywcza w ogóle się do tego nie nadaje bo odcina dostęp jakiegokolwiek powietrza a to dobre nie jest. Róż parkowych można nie ciąć ale wówczas trzeba zadbać by już od młodości kierować pędy w odpowiednim kierunku by się nie nakładały. Tak czy owak praca przy nich jest.

  36. Anonim Says:

    Bardzo dziękuję za rady. Róże jeszcze w tym roku przytnę.Jeśli będą zdrowo rosły i bardziej się rozkrzewią ,to może w kolejnym roku jeden krzew zostawię ,żeby się zorientować jak będzie sobie radził.Nie tyle chodzi o bezobsługowość co o efekt.Jeszcze raz dziękuję

  37. Peter Rabbit Says:

    Cenię sobie Pani stronę, która jest ciekawie prowadzona i zawiera bardzo interesujące informacje. Ze stron polskojęzycznych jest na pewno unikatowa. Mam jednakże wniosek w sprawie możliwości wyszukiwania roślin. Zamieszczona na stronie wyszukiwarka u mnie nie zawsze działa poprawnie ( np. po wpisaniu geum wyszukana roślina to delosperma) . Oczywiście u góry są zakładki prowadzące do pierwszej litery nazwy rodzajowej. Jednak ta możliwość dotyczy nazw polskich. Pół biedy kiedy chodzi o roślinę taką jak np. skalnica.
    Może dałoby się usprawnić wyszukiwarkę bądź zamieścić indeks łaciński zamieszczonych roślin.

    • zojalitwin Says:

      Niestety nie mam dostępu do usprawniania wyszukiwarki, ale pomyślę co zrobić by było możliwe wyszukiwanie po nazwach łacińskich. A to geum sprawdzę i ewentualnie poprawię.

      • zojalitwin Says:

        Sprawdziłam problem jest w nazwie Delosperma nubigeum ma w nazwie geum a ponieważ jest wcześniej w wykazie stąd po wpisaniu geum pojawia się ta delosperma. Po wpisaniu pełnej nazwy łacińskiej jest wszystko w porządku. Przeleciałam prawie 30 roślin wpisując tylko częściową nazwę łacińską i nie było błędu. Mimo to zastanowię się nad innym sposobem wyszukiwania.

  38. Dominik Sitarz Says:

    Witam
    Interesują mnie nasiona łubinnika, czy istnieje możliwość ich kupna u Pani?
    Pozdrawiam

  39. ogrodeczek Says:

    Ja chciałam po prostu podziękować . Czytam od kilku dni kolejno, z zainteresowaniem. Wiele uwag i rad już sobie wynotowałam, wiele się dowiedziałam.
    Może dzięki temu mój ogród zyska mądrzejszego(nieco :))ogrodnika ?
    Serdecznie pozdrawiam , E.

  40. D.Matejko Says:

    Proszę o radę.Posadziłam dwa krzewy lilaka. jeden wypuszcza tak zwane wilki.Czy trzeba je usuwać?Jeśli tak, to jak głęboko
    Z góry dziękuję za informację/

    • zojalitwin Says:

      Wszystkie lilaki wypuszczają odrosty korzeniowe. Czasem dość daleko od rośliny macierzystej. Wszystko zależy jak z wolnym czasem. U siebie przy każdym pieleniu ścinam motyczką wszystkie wyrosłe odrosty a te których motyczka się nie ima to sekatorem tuż przy ziemi.

  41. Anonim Says:

    Pani Zoju, bardzo malownicza aktualizacja:) Gratuluję Pani emerytury a sobie i pozostałym czytelnikom bloga, że będzie Pani miała teraz więcej czasu dla nas. To się rzadko w życiu zdarza ale najwyraźniej nawet dobre może być jeszcze lepsze. Serdecznie pozdrawiam.

  42. Daria Says:

    Pani Zoju, czy można prosić o opis uprawy kochii scoparia/mietelnika? Pozdrawiam serdecznie

  43. Daria Says:

    Dziękuję za podpowiedź, zagapiłam się i szukałam nie tam, gdzie trzeba🙂

  44. Lella Says:

    Witam ponownie:) W zasadzie nie wiem, czy tu czy raczej w jednorocznych powinnam prosić- potrzebuję wiadomości na temat Geranium maderense. W sprzedaży pojawiły się nasiona i tak się zastanawiam, czy warto? Piękny jest niewątpliwie lecz czy coś z tego będzie?

  45. olesia32 Says:

    Pani Zoju
    Gratuluję Bloga. Czerpię z niego bardzo dużo informacji. Właśnie szykuję sie do zakładania ogrodu na powierzchni 3 h. Czytam Pani artykuły z zapartym tchem. Jednego jednak mi ( jako osobie z małym doświadczeniem) brajkuje…mianowicie sposobu przygotowania nasion, jedne trzeba namaczać, inne schładzać, jedne prosto do gruntu, inne do inspektów itd. To pewnie kwestia doświadczenia, a moje jest póki co małe🙂
    Pozdrawiam serdecznie

    • zojalitwin Says:

      Staram się pisać co potrzeba nasionom poszczególnych roślin. Jeśli gdzieś brakuje to oznacza że standard. Wysiewamy z torebki i już. Proszę zerknąć do poradnika. Link na górze strony. Potem kliknąć na interesujący link który przeniesie do postu np. jak postępować by …..Jeśli coś dalej będzie nie jasne proszę napisać co konkretnie to postaram się odpowiedzieć lub post uzupełnić.

      • zojalitwin Says:

        Akurat z tym powojnikiem to proszę monitorować Allegro czasem coś się tam pojawia, lub jeśli to nie problem ściągnąć sobie nasiona choć wiem, że to nie tani interes.
        Pomyślę jak pisać o zakupie ciekawych roślin.

  46. Wanda Says:

    Dzisiaj kupiłam lilię conca dor i kalię. Szukając „przepisu” na uprawę trafiłam na ten blog. Pięknie opisana uprawa kali. Ale miałam nadzieje, że kalię będę mogła uprawiać w ogrodzie. A tu niespodzianka. Może jednak dobrze jej będzie na rabatce ?
    Pozdrawiam i gratuluje bloga.

  47. sasanka Says:

    Pani Zoju uwielbiam Panią za ogrom wiedzy i poświęcanie czasu nam „grodnikom” . A teraz prośba, kupiłam roślinkęo nazwie anacyklus i nic o niej nie wiem.Proszę o pomoc.

    • zojalitwin Says:

      Po łacinie nazywa się Anacyclus. Po polsku Bretram marokański i jest opisany. Kliknąć na literkę B u góry strony. Wyszukać zdjęcie na którym wyświetli się taka nazwa i kliknąć na nie otworzy się strona z opisem lub wpisać nazwę w wyszukiwarkę u góry po prawej stronie.

  48. Wanda Says:

    Pani Zoju, proszę o poradę. Mam w ogrodzie czosnek ozdobny, piękna, duża fioletowa kula. Rośnie w ziemi dosyć ciężkiej, gliniastej w pełnym słońcu. Niestety końcówki liści zaczęły usychać. Usychanie posuwa się coraz dalej w kierunku łodygi. Co jest tego przyczyną ?
    Pozdrawiam, Wanda

    • zojalitwin Says:

      Jest to proces normalny. U różnych czosnków ozdobnych proces zasychania liści rozpoczyna się w różnym czasie. Najczęściej jest tak, że liście zaczynają zamierać jak rozpoczyna się kwitnienie i po wydaniu nasion roślina zamiera zupełnie.

    • Daria Says:

      Ja zaobserwowałam to samo. U mnie czosnki rosną w identycznych warunkach: ciężka gleba, pełne słońce. Jeszcze nie zakwitły, a liście już im zasychają od czubków. Dobrze wiedzieć, że to normalny proces, bo tak się zastanawiałam, czy może słońce nie pali ich za mocno.

  49. Wanda Says:

    Dziękuję, pozdrawiam.

  50. Wanda Says:

    Pani Zoju, od niedawna korzystam z Pani porad. Jestem zachwycona.
    W moim ogrodzie oprócz kwiatów, krzewów i drzew rosną chwasty. Może to jest przegięcie z mojej strony ale chciałabym wiedzieć jak się nazywają. Czy będę zuchwała jeśli poproszę o kolejny blog opisujący chwasty ? Z niektórymi nie mogę sobie poradzić. Wiem, że ich występowanie zależy min. od rodzaju gleby. Informacja o odpowiednim dokarmianiu podłoża może je zlikwidować lub choć ograniczyć. Do tej pory usuwam je mechanicznie, ponieważ mam na działce warzywnik i nie chcę wprowadzać chemii.
    Pozdrawiam, Wanda

    • zojalitwin Says:

      Raczej muszę odmówić. Nie mam już więcej wolnego czasu. Poza tym to co pospolicie nazywamy chwastami to naturalne rośliny naszej części planety i jest osobny dział zajmujący się nimi. Ja do nich nigdy nie miałam serca. Dopiero od niedawna zaczynam dostrzegać iż niektóre są naprawdę piękne. Więc w przyszłości nie wykluczam że powstanie chwastowisko.

  51. Anonim Says:

    Pani Zoju, przez przypadek trafiłam na Stronę, przez duże S. Jeszcze nie miałam czasu dłużej poczytać ale na pewno będę do Pani wracać.Jeśli mogłabym skorzystać z bogatej wiedzy, to poproszę o radę. Na dzień dzisiejszy interesują mnie pelargonie.Jakieś 3 tyg. temu posadziłam kilka tulipanowych i kaktusową. Początkowo stały w domu, od kiedy zrobiło się ciepło to już na zewnątrz. Rosną w substracie kokosowym, uszczyknęłam je bo były takie pojedyncze pędy, zaczynają się rozkrzewiać, jeszcze nie kwitną. Podlewam mało, bo pogoda nie bardzo ciepła, no i roślinki jeszcze nie duże. Chyba 2 razy dodałam nawóz -20-20-20 w dawce tak mniej niż gram na litr. Od kilku dni na 3 liściach kaktusowej (tych starszych), na powierzchni do ok. 0,5 cm od brzegów ale nieregularnie pojawiają się czerwono-pamarańczowo-żółte przebarwienia, od nich w kierunku środka liścia kolor stopniowo przechodzi z takiego jaśniejszego zielonego (z ciemniejszymi nerwami) do niby normalnego. Coś jakby jesienne liście.Tulipanowe są bez zmian. Stoją w miejscu nasłonecznionym ale dopiero po 14. Czy ma pani jakiś pomysł, co to może być. Czy jakieś niedobory?.

    • zojalitwin Says:

      Jeśli tego nie jest dużo to proszę wyjąć je z substratu kokosowego. Przesadzić do nomalnej ziemi do kwiatów. Substrat kokosowy jest zupełnie jałowy i nie da Pani rady zapewnić roślinom prawidłowego nawożenia. To jest dobre jako dodatek do ziemi lub wówczas gdy się ma – tak jak zawodowi ogrodnicy – podlewanie kropelkowe którym można cały czas podawać pożywienie we właściwym stężeniu. Tak to w momencie podlewania rośliny maja za dużo a w dwa dni później za mało. Przyczyną jest brak próchnicy, która wiąże składniki i oddaje je roślinie systematycznie. W substracie kokosowym nic składników nie wiąże. To że zareagowały akurat te rośliny to tylko odporność odmianowa. Jeśli rośliny są wysokie po oberwaniu uszkodzonych liści posadzić głębiej a jak się nie da to pod skosem. Po posadzeniu do normalnej ziemi nie dokarmiać przez 6 tygodni potem prawdopodobnie pojawia się już pąki i wówczas trzeba będzie zastosować już specjalistyczny nawóz do pelargonii.

      • Anonim Says:

        Miałam problem z odczytaniem Pani odpowiedzi, jakoś dziwnie otwierała mi się strona do bodajże 45 rozmowy ale czary mary i dzisiaj jest, z czego bardzo się ucieszyłam. W międzyczasie, po części za radą ogrodnika od którego mam rośliny, podlałam je Ailette +nawóz. Czytając to co Pani pisze – wszystko się układa i teraz wydaje mi się takie oczywiste. Nie tracąc czasu-lecę po ziemię. Bardzo dziękuję. Za jakiś czas dam znać co i jak.

      • zojalitwin Says:

        Zawsze do usług.

      • Anonim Says:

        Pani Zoju! Rada była strzałem w dziesiątkę. Już po paru dniach od przesadzenia zauważalna była zmiana w ogólnym wyglądzie wszystkich roślin – ciemniejsze wybarwienie, większe i mocniejsze liście. Na tej kaktusowej, z którą miałam problem, nie pojawiły się już żadne zmiany. Tulipanowe kwitną, kaktusowa ma pąki – zakwitnie lada chwila. Zasilam nawozem i cieszę się, że przez przypadek trafiłam na Pani stronę. Jeszcze raz dziękuję, Beata

      • zojalitwin Says:

        Zawsze do usług

  52. Anonim Says:

    Pani Zoju moja glicynia zakwitla po raz pierwszy po ok 10 latach (kupiłam ja jako pęd z jednym kwiatostanem nie pamiętam nazwy).Ma ok 6-7 kwiatostanów różowofioletowych, dł ok. 30cm. Z pani opisów wynika,że jest to glicynia japońska .Moje pytanie czy ona nie pachnie??

  53. Piotrek Says:

    Pani Zoju. Mam ogromną prośbę do Pani. Udało mi się załatwić 3 sadzonki eustom, i to nie tych skarlanych, a tych prawdziwych wysokich. Pierwsza z nich padła po 2 tygodniach. Ostały się dwie, ale ostatnio jedna mniejsza zaczęła więdnąc rano i wieczorem się „prostować” – tak samo jak z tą pierwszą zanim padła. Moja prośba: Czy mogłaby Pani napisać artykuł o eustomach. Zależy mi na nich, tym bardziej, że większa wypuszcza pędy kwiatowe. Z góry dziękuję.

  54. Lella Says:

    Dobry wieczór. Znowu Panią nękam i bardzo proszę o notatkę na temat pierwiosnków Siebolda. Nabyłam sobie zachwycający okaz i bardzo bym nie chciała, aby zginął z mojej ręki a ciężko o pewne informacje.

  55. Anonim Says:

    Świetna strona, tutaj czuje się takie duże, co ja piszę ogromne serce kogoś kto kocha zielsko. Zazdroszcze takiego zaangażowania, wiedzy i miłosci. Zawsze szukam informacji o roślinach które kupuje do mojego ogródka- moim zdaniem strona Pani jest NR 1 z tych które przeglądałem. Napewno będe z niej korzystał wielokrotnie bo mam słabość do zielska i ulegam mu. Urządzam w tej chwili mój drugi ogród. Z pierwszym musiałem się rozstac niestety. Teraz inaczej to widzę. Powoli z kolekcjonera przeistaczam sie w kompozytora, ale to nie łatwe. Życzę powodzenia w tym co Pani robi, a robi Pani dobrze.

  56. Strus Says:

    Witam Panią szukam pomocy na na temat białych plamkach na liściach, mam drugą roślinkę którą zatokowała mi ta choroba, nie wiem co to jest ale pierwszą totalnie wybiła mi ją, teraz drugą mi atakuję jak ta padnie to chyba się zniechęcę do dalszego hodowania roślin, jeżeli trzeba będzie podeślę zdjęcia by mogła panie stwierdzić co to jest.
    Pozdrawiam i czekam na szybką odpowiedź

    • zojalitwin Says:

      Ponieważ są nie tylko plamy lecz całe liście zaczynają bieleć więc jest to tzw. choroba nieinfecyjna czyli po polsku coś z uprawą jest nie tak. Tak się może dziać jeśli roślinie brakuje prawie wszystkiego. Jeśli lubi kwaśna glebę a ma zasadową, jeśli lubi suszę a rośnie w glebie zbyt często jak na jej gust podlewanej. Ostatnią możliwością może być nadmiar światła choć w tym wypadku to raczej nie to. Proszę przeanalizować relację co roślina wymaga, a co dostaje. Ja szybko przesadziłabym roślinę do dobrej ziemi z nawozami o przedłużonym działaniu i sporą ilością wermikulitu. Roślinka sama dawkowałaby sobie pożywienie zgodnie z potrzebami. Jeśli wiadomo co dostała lub czego nie dostała można spróbować rozcieńczyć mocniej nawóz do roślin zielonych i opryskać stawiając roślinę w cieniu by jak najdłużej ciecz utrzymywała się na liściach. Rozcieńczenie 1;10.

  57. dominika Says:

    Serdecznie witam,
    muszę przyznać że blog robi ogromne wrażenie, widać niesamowitą pasję🙂 chciałabym się zapytać czy posiada pani nadal pustynnika wąskolistnego w swoim ogrodzie?
    pozdrawiam, dominika.

    • zojalitwin Says:

      Pustynnik w ogrodzie szybko się wyradza a jak ziemia jest zimą za mokra to poprostu bulwy zagniwają. Przychodzący potem mróz kończy dzieło zniszczenia. Ja odnawiam bulwy co 3 lata.

  58. dominika Says:

    A czyli rośnie nadal u Pani czy obecnie nie? Szukam kogoś kto go obecnie posiada:)

  59. Ewa Says:

    Pani Zoju,
    wielkie dzięki za Pani bloga. Jest świetny! Czytam jak najlepszą książkę. Mam niewielki ogród i kocham moje rośliny. Odpoczywam pracując przy nich w prawie wszystkich wolnych chwilach jakie mam. Od dziecka marzyłam o kawałku ziemi. Potem 10 lat hodowałam rośliny w 40 wielkich skrzyniach na tarasie, a 3 lata temu przewiozłam to wszystko do ogrodu w Wawrze, pod Warszawą. Dzięki temu mam ogród wyglądający znacznie starzej niż dom.
    Dokupiłam glicynię, całkiem dużą. Rośnie w słonecznym, osłoniętym miejscu, ma przygotowaną pergolę, ale już 3 rok nie kwitnie. Przeczytałam Pani porady o cięciu już ze 3 razy, ale jakoś nie mam wiary, że wiem jak to zrobić.
    Czy zna Pani kogoś, kto mógłby mi w tym pomóc? Mam właśnie urlop i chętnie bym się od kogoś doświadczonego nauczyła. A może Panią skuszę do mojego ogrodu? Jest piękny.
    Pozdrawiam,
    Ewa

    • zojalitwin Says:

      W mojej sytuacji kilkaset kilometrów jest mało możliwe. Co do kwitnięcia glicynii to trzeba rozpatrzyć taką sytuację że zakwitnie dopiero za kilka lat. W poście starałam się wyjaśnić co jest tego przyczyną. Gdyby Pani roślina zakwitła choć jednym kwiatem to można by było posądzać, że problemem jest cięcie. Jeśli nie było żadnego kwiatka to może trzeba będzie jeszcze poczekać. W tym czasie na pewno znajdzie Pani kogoś kto pokaże jak to zrobić.

  60. Anna K. Says:

    Witam, Pani Zoju. Z wielkim zainteresowaniem i podziwem śledzę pani bloga. Gratuluję wiedzy i dziękuję, że zechciała się Pani nią dzielić.
    Byłabym wdzięczna za wpis o kolcosile siebolda Eleutherococcus sieboldianus. Kupiłam niedawno sadzonkę odmiany „Variegata”. Chciałabym zapewnić jej najlepsze warunki, jak też rozmnożyć. Niestety nie udało mi się dotrzeć do wielu informacji na temat tej rośliny na polskojęzycznych stronach, natomiast języki obce nie są moją mocną stroną, niestety.
    Pozdrawiam, Anna.

    • zojalitwin Says:

      Dobrze będzie w czwartek lub piątek

      • Anna K. Says:

        Dziękuję za obszerny i fachowy opis. Zdjęcia cudne, Gdybym nie miała kolcosiła, to, po obejrzeniu zdjęć i przeczytaniu informacji, bardzo bym chciała, a jako, że mam, to tylko chcę mieć ich więcej🙂.
        Tutaj szczególne podziękowania za przedstawienie metod rozmnażania kolcosiłu, jak też za opis sposobów rozmnażania w poradach. Ku mojej radości, po zastosowaniu Pani rad, ukorzeniłam już ponad dwadzieścia sadzonek krzewów.
        Pozdrawiam, Anna.

      • zojalitwin Says:

        Powodzenia w realizacji planów.

  61. adu9933 Says:

    Witam Panią,
    jestem po 4-letnim technikum Architektury krajobrazu. Szukałam ułatwionego opisu niektórych działów ze swojej książki i u pani znalazłam. Jest Pani wspaniała!!!
    Mam własny ogródek z licznymi egzemplarzami roślin ozdobnych jak i jadalnych i chętnie skorzystam z pani bloga przy lekkich zmianach.
    Pozdrawiam Ciepło!

  62. Barbara Says:

    Właśnie odkryłam Pani blog – kapitalny! Pozwolę tu sobie zaglądać regularnie, bo jest Pani skarbnicą mądrości.
    Pozdrawiam serdecznie
    Barbara

  63. Roman Says:

    Trafiłem tu przypadkiem poszukując ciekawych roślin.Odkrycie Pani bloga nazywam szokiem.Myślałem że już widziałem i czytałem o wszystkich kwiatach ale Pani blog uświadomił mi moje miejsce w szeregu.Do tej pory bardzo dużo czytałem książek o kwiatach np.opracowania p.E.Radziula ze Starościna i wiele,wiele innych .
    Pani blog jest ponad wszystko super kapitalny.Będę zaglądał tutaj często aby się doszkolić no i od dzisiaj szukam roślinek tych które są zamieszczone na blogu.Już czuję że będzie ciężko w zdobywaniu ich.
    Pozdrawiam serdecznie Roman

    • zojalitwin Says:

      Miło się czyta takie słowa. Dziękuję. Staram się dawkować te mniej popularne bo wiem, że i trudno zdobyć a i koszty potrafią być znaczne. W razie potrzeby – jeśli nie ma jej w blogu – proszę dać znać postaram się taką roślinę opisać.

  64. Lella Says:

    Jak pozbyć się skutecznie porostnicy wielokształtnej? Sama w sobie jest całkiem ozdobna ale to faktycznie roślina pionierska: chwasty wsiewają się w nią z rozkoszą a usunięcie ich jest niemal niemożliwe. Poza tym, niestety, nie działa dobrze na rośliny rosnące wokół, bardziej delikatnym paprociom trudno się wręcz przebić przez tę skorupę. Wypróbowałam zdzieranie paskudztwa i uzupełnianie podłoża ziemią kompostową ale wszystko działa tylko na chwilę.
    W niższych partiach ogrodu mam ją dosłownie wszędzie, także w miejscach słonecznych. Ratunku!

    • zojalitwin Says:

      Moje kondolencje! Wiem co to zacz. Ponieważ wszystkie tego typu rośliny lubią kwaśną ziemię więc dobrym na nich sposobem jest wapno. Problemem mogą być same rośliny jeśli są kwasolubami. Wówczas wapno odpada. Ja stosuję dwa sposoby. Tam gdzie mogę czyli odstępy między roślinami są spore lub ciepłą wiosną i jesienią idzie Roundup czyli po naszemu randap. Ten niszczy wszystko co zielone łącznie z korzeniami. Przy nim trzeba chwilę odczekać bo środek musi się dostać do korzeni. Tam blokuje pobieranie wody i roślina zamiera więc to trochę trwa. Innym sposobem jest wygięta w pałąk gruba i spora kartka lub coś plastikowego np. połowa wiadra bez dna. Tym ochraniam roślinę i ziemię spryskuję octem.
      Skutek oba sposoby działają tylko na to co zielone więc zarodniki i tak wykiełkują po deszczu. Stąd mój pesymizm. Innego jednak sposobu nie ma. Jak tylko Pani może proszę stosować wapno. Można go nieco rozpuścić i taką luźną papką pomalować lub rozrzucić go przed deszczem. Pozbyć się go zupełnie nie da. Wszystkie sposoby tylko go ograniczają.

  65. Lella Says:

    Dzięki:) Roundupu nie używam, ale z tym octem spróbuję. Chyba już na wiosnę, bo byłam właśnie patrzyć i zasypało mi cały najbardziej newralgiczny, paprociowy kąt liśćmi na amen. Niemniej, łączę się w bólu, straszliwe jest to paskudztwo i nie ma szans, żeby je zaakceptować, choć poziom tolerancji mam spory, nawet dla skrzypu;)

  66. ela Says:

    Niestety rejestracja jest napisana w języku obcym, a to sprawia mi kłopot. Chciałabym się zarejestrować.

    • zojalitwin Says:

      W cudzym blogu nie można się zarejestrować. Rejestrujemy się tylko na forach. Tutaj można tylko coś lubić lub znielubić ewentualnie obserwować(following) wówczas po każdym poście przyjdzie na twoją pocztę informacja iż coś nowego powstało.

  67. Bartek Says:

    To mój pierwszy komentarz, dlatego tak obszerny wstęp.
    Niezwykle pomocny blog. Właśne jestem w trakcie urządzania ogrodu. Nie kupuję żadnej rośliny o której nie mogę przyczytać na Pani blogu. Nie ma wątpliwości, że blog prowadzi profesjonalista i pasjonat. Zapoznanie się z Pani opisami daje obiektywne wyobrażenie o tym czego można się spodziewać kupując roślinkę, ponieważ na stronach sklepów internetowych mamy jedynie ładne zdjęcie kwitnącej rośliny i brak informacji o trudnościach w uprawach może poza mrozoodpornością.
    Ponadto uprawa jest o wiele ciekawsza i przyjemniejsza znając taką charakterystykę jaką Pani proponuje.
    Przy okazji czy może Pani zamieścić opis o Parthenocissus quinquefolia var. murorum

  68. malagenia Says:

    Do Siego Roku, Zoju ! Niechaj Ci nie zbraknie energii, by nas nadal edukować🙂. Wspaniałe są Twoje blogi, po prostu rewelacyjne ! Nie znalazłam w polskim necie równie cennego, usystematyzowanego i rzetelnego źródła wiedzy o roślinach.
    W Poradniku trochę brakuje mi abecadła o nawożeniu, czy nie planowałaś artykułu o podstawach ? Robię to od lat na nosa, lecz np. gdy mam już przygotowany roztwór dla danej rośliny, roślin, to ile go podać, stale mam wątpliwości ?
    Dziś mam pytania o nawożenie granulowanym obornikiem. Czytałam gdzieś, że można z niego zrobić zawiesinę i podlewać nią rośliny. Czy w takiej postaci nadaje się latem do podlewania kwitnących w skrzynkach, czy ma odpowiednią ilość czego trzeba, by zapewnić intensywne kwitnienie ?
    Teraz chciałabym zasilać zioła na parapecie, głównie dorodną kupną bazylię plus lubczyk i miętę zabrane z balkonu oraz kocimiętki nepeta cataria, które za Twoją cenną uwagą fundnęłam mojej kotce. Bazylii jest zawsze wiele w niedużej doniczce i z doświadczenia ubiegłych lat wiem, że ziemia się szybko wyjaławia, a rośliny pomału marnieją. Dotąd te kupne bazylie zasilałam co 3-4 tyg. florovitem do zielonych i pięknie, bujnie i zdrowo się rozrastały, sukcesywnie cięte i nawożone. Wolałabym jednak naturalny nawóz. Mam granulowany obornik bydlęcy (Oborvit), ile go wziąć i w jakiej ilości wody rozprowadzić, i czy te glutki trzeba rozetrzeć, czy same się się wodzie rozbiją przy wstrząsaniu ?
    Z góry dziękuję i serdecznie pozdrawiam, Iza
    PS. Jesteśmy równolatkami, więc może mi wybaczysz ‚tykanie’🙂 ?

    • zojalitwin Says:

      Obornik granulowany z reguły stosuje się w czasie przygotowywania podłoża. Można go wówczas dać dużo nawet 1/3 objętości ziemi. Oczywiście można także jako roztwór tylko to powinno postać kilka dni by w roztworze znalazło się to co trzeba i wówczas pojawia się ten zapach. Wspomniałam już o biohumusie. Ma tę zaletę że go nie czuć, a jest również naturalnego pochodzenia i nic nie trzeba przygotowywać.

  69. Roman Says:

    Witam
    Moje pytanie do Pani jest następujące.
    Czy ze swojego doświadczenia może mi Panie poradzić w sprawie wyhodowania drzewka :Śniegowiec wirginijski /CHIONANTHUS VIRINICUS-nazwę piszę z pamięci i nie wiem czy dobrze/.Próbowałem już kilka razy z nasion i jakoś mi nie wychodzi.Nasiona kupowałem na allegro,w różnych szkółkach i bez powodzenia.
    pozdrawiam Roman

    • zojalitwin Says:

      Śniegowiec jest rośliną dwupienną zatem bałabym się kupować nasiona w tym miejscu. Na naszym rynku wolałabym poszukać sadzonki. Poza tym nasiona jeśli są płodne wymagają rocznej stratyfikacji a czsem wschodzą dopiero po dwóch zimach. Dlatego wysiewa się je na jesieni wprost do gruntu albo do koszyka na cebule i dołuje w gruncie. Zimą zabezpiecza przed nadmiarem wody a latem utrzymuje w miarę równą wilgoć. To tak z grubsza. Postaram się zająć rośliną szerzej.

  70. Roman Says:

    zasłyszane:
    DOSKONAŁY KWIAT TO RZADKOŚĆ
    MOŻNA GO SZUKAĆ CAŁE ŻYCIE I NIE BĘDZIE ONO ZMARNOWANE

  71. irena litwin Says:

    super blog kocham kwiaty pozdrawiam

  72. Anonim Says:

    Witam
    Bardzo pomocny blog, dużo opisów mało jeszcze spotykanych roślin.
    Mam prośbę o wpis dotyczący Ceanothus americanus L. – prusznik amerykański.
    Dziękuję i pozdrawiam.

  73. Anonim Says:

    Dziękuje za przekazywaną wiedzę. Zawsze z przyjemnością i przyjemnością czytam opisów i porad z pod znaku zojalitwin🙂

  74. Krystyna Says:

    Dołączam się do wszystkoch pochwał wysmarowanych tu od 4 lat i pełna serdrcznego podziwu dla trochę młodszej ode mnie równolatki pozdrawiam serdecznie.

    • zojalitwin Says:

      Naprawdę bardzo mi miło. Dziękuję.

      • Anonim Says:

        Droga Pani Zoju ! Kupiłam w kwiaciarni przepiękną Kalanchoe Dorothy. Z opisu na opakowaniu / po niemiecku / wynika, że ma stać w jasnym miejscu i utrzymywać systematycznie wilgoć podłoża. W sklepie nawet tego nie wiedzieli bo nie znają niemieckiego. Podejrzewam,że roślina przyjechała do nas z Holandii. Czy coś Pani na jej temat spotkała ? Zrobiłam zdjęcia , ale nie wiem , jak je Pani przesłać.

      • zojalitwin Says:

        Tak mi się wydaje, że opisałam uprawę kalanchoe. One się nie różnią w jakiś zasadniczy sposób w uprawie. Proszę przeczytać http://naradka.wordpress.com/2010/09/19/kalanchoe-z-supermarketu/. Z ta wilgotnością proszę nie przesadzać. Kalanchoe to sukulent liściowy i gromadzi wodę w liściach więc nadmiar wody to w zasadzie śmierć dla rośliny. Nie musi mnie Pani posłuchać ja tylko staram się zasugerować sposób postępowania. Proszę pamiętać iż rośliny gatunkowe pochodzą z Madagaskaru a tam jak we wszystkich strefach tropikalnych jest okres wilgoci i okres suszy. I jeszcze jedna ważna sprawa. W topikach nie ma czegoś takiego jak torf. Gleby są piaszczysto gliniaste więc są lekkie i przewiewne z tego powodu sugeruję dodanie do ziemi np. żwirku(jak najdrobniejsze ziarna) by rozluźnić torf, mający tendencję do zbijania się z powodu wody którą podlewamy.

  75. Maria Zborowska Says:

    Poczytałam właśnie o asfodelu, którego kupiłam z ciekawości, lecz mało o nim wiedziałam, teraz jestem mądrzejsza, ale zaryzykuję i posadzę go w donicy w zacisznym miejscu na balkonie, a zakopię na zimę na działce, też w donicy. Dzięki, na pewno tu wrócę, choć trafiłam przypadkowo..

  76. Magdalena Says:

    Szanowna Pani,
    bardzo Panią proszę o kolejną poradę. Dostałam 2 sadzonki (ukorzenione) róży japońskiej (dzikiej podobno). Wsadziłam je do ziemi do takich wyższych trochę doniczek i postawiłam na oknie. I tyle. Ile mogą tak stać? muszę je posadzić teraz- zaraz- już, czy mogę poczekać do początku maja i wsadzić je do gruntu z całą byłą ziemi jaką mają teraz w doniczkach?

    • zojalitwin Says:

      Z powodzeniem mogą rosnąć w doniczkach aż do sierpnia. Pod koniec sierpnia lub na początku września wsadzić do gruntu. Ziemia będzie już dobrze wypełniona korzeniami i łatwiej będzie przesadzić. Po przymrozkach przez cały czas może stać w ogrodzie. Ziemia w doniczce zawsze jest cieplejsza więc roślina rozwinie dużo korzeni. Na marginesie róża japońska to po naszemu róża pomarszczona, a po łacinie Rosa rugosa.

      • Magdalena Says:

        Pięknie dziękuję! Zostanie do lata w doniczce, ku uciesze mojego męża który uważa że: „po pierwsze primo” może znaleźć amatora cudzej własności, gdyż ogradzamy działke dopiero w lipcu (też będzie co kraść… no ale nie ważne..), a po wtóre mogą mi ją zjeść sarny, które są częstymi gośćmi na naszych terenach.

      • zojalitwin Says:

        Sarny raczej tego nie tykają. Tak czy owak życzę pięknego ogrodu.

  77. Arthur McLittle Says:

    Witay Zoja😉
    miło bardzo się tu czyta wieści…
    mam następujący problem do rozwiązania: zakładam ogród wokół domu w górach (Beskid Wyspowy – 750 m npm) i moim podstawowym przeciwnikiem jest mróz😉. Szukam pnącza , które będzie się czepiac ściany z płaskiego kamienia, wystawa południowa i południowo zachodnia, zbocze południowe , dosyć osłonięte. Marzy mi się wisteria o której tu czytałem , ale mam wątpliowści. Mam oczywiście do dyspozycji zwykły bluszcz Hedera i winobluszcz pięcioklapowy , ale chciałbym coś kwitnącego. Pomożesz dobrym Słowem ?
    pozdrawiam

    • zojalitwin Says:

      Ponieważ musi to być roślina czepiająca się przylgami do kamienia i mrozoodporna to polecam choć z pewnymi obawami(nadmiar słońca) hortensję pnącą. Link https://zojalitwin.wordpress.com/2010/08/21/hortensja-pnaca/. Jeśli będzie miała dostateczna ilość wody to reakcją na nadmiar słońca będzie bardzo obfite ale krótsze kwitnienie. Jest to jednak ciężkie pnącze i jeśli ma się piąć wysoko to warto jej pomóc(choć nie jest to wymóg bezwzględny). Na wysokości około 3-4 metrów poziomo rozciągamy cienką linkę i silnie przytwierdzamy do ściany. Robimy to wówczas kiedy młode pędy są już wyżej a linka ma tylko zabezpieczać by ciężki pęd pod wpływem wiatru i śniegu nie oderwał się od ściany. Linka zatem musi być na pędach a nie pod nimi i to na tyle blisko by leżała bezpośrednio na nich. Powiększanie się grubości pędu będzie możliwe bo linka zawsze nieco się podda. Najlepszym terminem do tego typu prac jest okres bezlistny. Poza tym roślina doskonale znosi cięcie.

      • Arthur McLittle Says:

        dziękuję za podpowiedź😉
        a czy ta sama hortensja mogłaby się piąć po gliniasto-kamienistej skarpie? w najwyższym miejscu skarpa ma około 5 m wysokości, typowo górska gleba kamienista i łupkowate kamienie i jest prawie pionowa! Czy ta hortensja ma szansę wypuszczać korzenie i tym sposobem się przytwierdzać mocniej? Tak aby mi nie odpadła z połową góry😉.
        Szukam czegoś na tę skarpę co będzie się silnie rozrastać , pnąc jednocześnie…

      • zojalitwin Says:

        Jest to możliwe. Proszę jednak na skarpę wykorzystać zwykłą rogownicę kutnerowatą. Sprawa tania, roślina kwitnącai przy dostatecznej ilości światła szare liście mogą być ozdobą na resztę roku. Zupełnie mrozoodporna.

  78. Marusia Says:

    Dzień dobry,
    w poszukiwaniu ratunku dla mojej araukarii (miałam się nią dobrze zaopiekować, gdy 2 lata temu dostałam ją od krewnego z blokowego mieszkanka) natrafiłam na pani bloga. Super! Będę tu częściej bywać. Dzieciństwo spędzone w wielkim ogrodzie pełnym drzew i bylin oraz wspólne praca w tymże z Mamą (rolniczką z wykształcenia) i Babcią dały mi jakieś doświadczenie, ale nie miałam araukarii pośród 80-cio letnich srebrnych świerków i modrzewii😉.
    Wracając do mojej roślinki, latem odżywa w doniczce w ogrodzie, zimą (teraz już wiem) zapominałam dawać jej dosyć wilgoci. Ostatniej zimy do jej zniszczenia przyczyniły się też młode koty, które uwielbiały na niej trenować.
    Z tego co przeczytałam wydaje mi się,że jedynym sensownym krokiem jest próba zrobienia odkładu powietrznego.
    Została jej na szczycie przepiękna gęsta zielona rozeta. wszystkie poniższe gałązki wyłysiały. Jedynie koniuszki mają zielone. Czy te końcówki też można jakoś wykorzystać? Czy ewentualne nacięcie zrobić w międzywęźlu (jakiego typu) czy np. tuż poniżej (powyżej) gałązek bocznych (tych najbliższych szczytu) i czy wtedy te boczne gałęzie oszczędzić, czy je obciąć. No i ostatnie pytanie: czy obecna pora roku to dobry moment, czy koniec kwietnia, to już może za późno?
    Pozdrawiam i życzę sił do dalszej pracy
    Marusia

  79. Urszula Rzepa Says:

    Witam, Pani Zoju!
    Czy mogłaby Pani udzielić bardziej szczegółowej porady jak uzyskać siewki miłka wiosennego?
    Próbuję już od kliku lat rozmnożyć tą piękną roślinę ale jak dotąd bezskutecznie! Czekam do następnego roku, przetrzymując doniczkę z wysianymi jeszcze zielonymi nasionkami na zewnątrz ale nic nie wschodzi…
    Wiem że to musi potrwać ale czy może pomogłaby stratyfikacja nasion albo kwas giberelinowy?
    Pozdrawiam serdecznie,
    Urszula

    • zojalitwin Says:

      Po pierwsze nasiona muszą być dojrzałe inaczej nic z tego nie będzie i nic im nie pomoże. Proszę poczekać aż owocnik będzie suchy i dopiero wówczas zebrać nasiona. Jeśli zebrane są dobrze to spróbować wysiać do koszyczków na cebule, zadołować w gruncie i nałożyć na całość butelkę plastikową chroniącą przede wszystkim od nadmiaru wody. Często nasiona w czasie mokrych zim gniją więc na pewno nie wzejdą. Oczywiście można spróbować z obiema możliwościami.

  80. Anna Says:

    Witam.
    Zakładam od nowa rabatę z roślinami ozdobnymi. Będą na niej byliny, lilie, mieczyki i kwiaty jednoroczne. Chciałabym prosić o rade dotyczącą nawożenia, jaki nawóz sklepowy będzie najlepszy dla tych roślin aby pięknie kwitły? Dodam jeszcze że zeszłej wiosny był rozsypany obornik i trochę azofoski. Pozdrawiam

  81. Magda Says:

    Ogrom pracy i kopalnia wiedzy! Trafiłam tu kilkakrotnie szukając informacji o różnych roślinach. Wrzucam do „ulubionych”. Pozdrawiam serdecznie.

  82. Bartek Says:

    Mam pytanie. Moje tulipany, które w ubiegłym roku ładnie kwitły w tym roku wypuściły tylko po jednym liściu i już nie zakwitły. Co należy z nimi dalej zrobić aby zakwitły w następnym roku? Jaka była tego przyczyna?

    • zojalitwin Says:

      Najprawdopodobniej liść wypuściły małe cebulki przybyszowe, a duże cebule po prostu zamarły z jakiejś przyczyny. Teraz proszę poczekać aż liście zamrą i wykopać te cebulki. Posortować pod względem wielkości i przechować do jesieni. Jeśli przypomni sobie Pan czy cebule były zdrowe, czy przed sadzeniem zostały zaprawione, czy zima nie zbiera się woda i wszystko co Panu na myśl przyjdzie, to może uda się rozwikłać zagadkę krótkowieczności cebul. Jeśli nie, to proszę jesienią wkopać do ziemi solidna donicę, dać dobrej ziemi najlepiej kupionej i posadzić cebule. W kolejnym roku po zaschnięciu liści wybrać z donicy ziemię z cebulami. Sprawdzić czy aby nie jest to odmiana, która zamiast przyrostu wielkości cebuli ma tendencję do zamierania zostawiając wiele cebulek przybyszowych.

  83. ewzor Says:

    witam serdecznie.Szukając informacji o kwiatach ogrodowych trafiłam na pani bloga.Bardzo mi się spodobał i już wiem,
    że będę częstym gościem.Proszę o wpis o kwiatach ogrodowych wieloletnich.Pozdrawiam

  84. Lella Says:

    Pani Zoju, utknęłam na pozornie prostej sprawie, mówiąc szczerze, chyba przytłoczył mnie nadmiar sprzecznych informacji;) Mam trybulę leśną ‚Raven`s Wing, właśnie sobie cudnie kwitnie. Wyszłam z założenia, że skoro leśna, to bylina a tu co strona, to inne zdanie… Jedni piszą, żeby ścinać kwiatostany przed zawiązaniem owoców, bo to przedłuży żywot rośliny, inni, żeby zbierać koniecznie nasiona. Postanowiłam iść drogą środka ale i tak mnie ciekawi- jak to z tą trybulą jest?

    • zojalitwin Says:

      Trybuła jest w naszych warunkach rośliną dwuletnią choć w cieplejszych rejonach Europy to tzw. krótkowieczna bylina. Można się samemu przekonać. Wystarczy wysiać nasiona w jakimś miejscu. W pierwszym roku będą same liście a drugim zakwitnie. Nasze mrozy najczęściej niszczą korzenie ale w tym roku miałaby szansę przetrwać w zacisznym miejscu. Nigdy jednak nie przetrwa dłużej jak 4-5 lat. Ponieważ daje obfity samosiew więc raz wprowadzona do ogrodu może w nim pozostać na długo kwitnąc co roku, co wcale nie oznacza iż jest byliną na naszym terenie. Jeśli ma Pani miejsce proszę jej dać się wysiać to wystarczy by utrzymać roślinę przez wiele lat. W przyszłym roku może nieco słabiej kwitnąć ale już od kolejnego roku będzie normalnie.

  85. Mirka Says:

    Witam, Pani Zoju !
    Kupiłam krzewuszkę Monet – jest to krzew karłowaty i mam wątpliwości, czy należy go ciąć tak jak wszystkie krzewuszki, czy po prostu dać mu rosnąć? Obawiam się , że nie podcinany bedzie słabo kwitł? Bardzo proszę o radę🙂

  86. Anna J. Says:

    Witam Panią raz jeszcze w tym sezonie🙂 Ja znów po Pani bezcenną poradę.
    Tym razem mam pytanie dotyczące lilaków. Są tak pospolite, że mało kto o nich pisze😉
    Mam ich bardzo dużo w ogrodzie – spadek po mojej kochanej Babci. Są piękne do czasu, kiedy osiągają ok. 2,5 m i już nie sięgam sekatorem, by poucinać im przekwitłe kwiatostany i dopóki nie ogołocą się w dolnej części krzewu. Czy można je jakoś kształtować, żeby ten okres atrakcyjności im przedłużyć – zagęścić nieco krzew i ograniczyć to szybkie rośnięcie w górę? Zawsze bałam się je przycinać, żeby nie stracić krzewu. Jeśli można ciąć, to jak dużo i kiedy najlepiej przeprowadzać cięcie?
    Pozdrawiam Panią ciepło🙂
    Anna J.

    • zojalitwin Says:

      Lilak jak chwast zniesie każde cięcie. Trzeba sobie jednak zdawać sprawę, że najlepiej kwitnie krzew nie przycinany, a przynajmniej przycinany tylko w celu usunięcia kwiatostanów. Po każdym ostrym cięciu trzeba dać mu przynajmniej rok by wrócił do pełni kwitnienia. Ponieważ nie lubię zadzierać głowy by oglądać kwiaty to stare krzewy, które również odziedziczyłam postanowiłam ostro przyciąć. Jeden zostawiłam jako krzew a dwa wyprowadziłam na drzewka. Zrobienie z krzewu drzewka nie zawsze jest możliwe bowiem trzeba znaleźć w miarę prostą gałąź by przeznaczyć ją na pień. Krzew tniemy na taką wysokość by miał z czego wypuścić nowe pędy czyli na ogół na 30 cm od ziemi. Przez rok odbije z oczek śpiących na tych kikutach dużo pędów przez co krzak stanie się gęsty. W kolejnym roku nie zakwitnie. Można to wykorzystać na jego ukształtowanie wedle woli. Czasem wystarczy tylko lekko przyciąć czasem wyciąć trochę pędów ze środka krzewu. W kolejnym roku kwitnienie też nie będzie imponujące ale już będzie. Ukształtowany krzew tuż po zakończeniu kwitnienia lub pod sam koniec kwitnienia przycinamy tak jak ścina się kwiaty do wazonu. Potem już można co roku o tej samej porze przycinać tak tylko i będziemy mieć w miarę niski krzew i kwiaty.
      Kto chce mieć kwiaty na wysokości oczu musi zainwestować w inny gatunek lilaka. Postaram się o tym krzewie napisać do końca miesiąca.

  87. Anna J. Says:

    Bardzo serdecznie dziękuję Pani za tak pełną informację.
    Nie muszę chyba dodawać, że nigdzie indziej nie ma tak praktycznych porad na temat tego krzewu🙂
    A długo szukałam – są tylko ogólne informacje, żeby obcinać przekwitłe kwiatostany.
    Bardzo, bardzo dziękuję!🙂
    Pozdrawiam serdecznie,
    Anna J.

  88. Anonim Says:

    Pani Zoju, Pani blog, to wspaniałe źródło wiedzy! Jestem zachwycona, korzystam z niego od 2 lat i nie mogę się nachwalić. Gratulacje! Pozdrawiam Kasia T. – ogrodniczka amatorka (Wrocław)

  89. Anonim Says:

    Dobry wieczór.
    Pani Zoju ten blog to cudeńko dla zakręconych na rośliny. Czytam go i czytam i znowu czytam, jest jak przewodnik do raju. Dziękuję i serdecznie pozdrawiam RKM z pod Ślęży.

  90. Anonim Says:

    Pani wiedza jest naprawdę godna podziwu. Jako że uczęszczam do szkoły ogrodniczej (technik architektury krajobrazu) bardzo często korzystam z Pani wpisów🙂 Pozdrawiam Magda (Bielsko-Biała)

  91. Mirka Says:

    Pani Zoju, proszę o radę : czy posadzoną w tym roku nerinę mogę zostawić na zimę w ogródku, zabezpieczając ją kopczykiem, czy też powinnam ją wykopać i przezimować w domu? W internecie znalazłam sprzeczne informacje na ten temat. Co prawda do zimy jeszcze daleko ale warto wiedzieć wcześniej🙂

    • zojalitwin Says:

      Trzeba wykopać i przezimować w mieszkaniu. Cebule nie przeżyją zimy u nas. Poza tym ona kwitnie dość późno i może tak być iż będzie ją Pani wykopywać w pełni kwitnienia jeśli szybko przyjdą wrześniowe przymrozki.

      • Mirka Says:

        wielkie dzięki za odpowiedź, w takim razie od razu posadzę ją do doniczki a przed zimą przeniosę do domu🙂 jak zwykle jest Pani niezawodna 🙂

  92. Mirka Says:

    Jeszcze jedno pytanie : co dolega moim paprociom, rosnącym w ogródku : ich liście są postrzępione, jakby powygryzane a nie mogę wypatrzyć sprawcy. W internecie nie znalazłam nic o szkodnikach paproci poza tarcznikami, ale to chyba nie one podgryzają mi roślinki

    • zojalitwin Says:

      Wszystko zależy jak wyglądają liście. Jeśli na całym liściu są drobne plamki najczęściej jaśniejsze to któryś z owadów ssących czyli od mszyc poprzez białe przecinki czyli wciornastka po roztocza ale te atakują najmłodsze liście które się marszczą lub zwijają.Jeśli od brzegu półokrągłe to czasem choć bardzo rzadko opuchlaki które żerują wieczorem i wcześnie rano a na dzień chowają się w cieniu lub nawet w ziemi. O ślimakach nie wspomnę bo tym chyba każdy wie a w tym roku wysyp ślimaków nagich które też żerują w tym samym czasie jak opuchlaki, tylko potrafią zjeść prawie całe liście jak im się pozwoli.

  93. Johnb732 Says:

    You produced some decent points there. I looked on the net to the problem and discovered many people goes together with along along with your web site. dbfccfcbkged

  94. Johng976 Says:

    It’s truly a great and useful piece of information. I’m satisfied that you shared this helpful information with us. Please stay us informed like this. Thank you for sharing. aegdkfaaddeb

  95. Elizaveta Prokopovich Says:

    Dobry wieczór,
    bardzo się cieszę, że znalazłam Pani blog, ponieważ za jakieś parę lat przenosimy się z rodziną do Polski i zaczynam powoli myśleć o ogródku. Mam całkiem inne wykształcenie, ale przez jakiś czas pracowałam w ogrodzie botanicznym.
    Mam do Pani takie pytanie: czy w Polsce są dobrze znane rośliny ze wschodniej Azji, n.prz. Glaucidium palmatum, Epimedium, Trillium, Astilboides tabularis, Jeffersonia, Ampelopsis aconitifolia, Codonopsis, Menispermum davuricum.
    Z gory dziękuję i serdecznie pozdrawiam,
    Elżbieta Prokopowicz-Mikucka

    • zojalitwin Says:

      Powiem tak, nie kupi ich Pani w każdym sklepie, ale są do kupienia w wyspecjalizowanych sklepach lub w necie. Sądzę jednak, że lepiej będzie przywieźć nasiona, będzie znacznie taniej. U nas większość z wymienionych to dość drogi interes i nie zawsze pewny z powodu np. starych nasion.
      Dziękuję za miłe słowa.

  96. Hanna Wrótniak Says:

    Serdecznie pozdrawiam🙂
    Jestem zachwycona szczegółowymi i kompetentnymi opisami. Ostatnio martwię się, że w Warszawie większość roślinności jest chora – nikt nie walczy z chorobami grzybowymi, nie panuje się nad nasadzeniami – np. klon jesionolistny niczym niepożądany chwast, jest teraz głównym gatunkiem naszego miasta… A choroby grzybowe przenoszą się i na balkony. Tęskniąc za wsią mam na balkonie i migdałka i porzeczkę i jeżynę i pigwowca, ale wszystkie liście, także kwiatów, są zaatakowane, chyba głównie brunatną zgnilizną. Czym opryskiwać rośliny na balkonie aby było bezpiecznie i skutecznie? Czy liliowce, które mam chyba już czwarty rok, a nie kwitną, mogą też być porażone ta zgnilizną? Czy ziemię w donicach roślin wieloletnich należy wymieniać co roku? Pozdrawiam i życzę duuużo zdrowia. Hanna Wrótniak

    • zojalitwin Says:

      Przy uprawie roślin wieloletnich także musimy przesadzać rośliny co rok. Te które Pani wymieniła mają solidny system korzeniowy i wymagają sporych donic. Przy najbliższym przesadzaniu – pod koniec zimy – proszę wytrząść tyle starej ziemi ile się da. Ta musi być dość sucha więc przed przesadzaniem nie podlewać. Cienkim sznurkiem związać system korzeniowy dość mocno by był mniejszy. Kupić ziemię zawierającą nawóz o spowolnionym działaniu i po oczyszczeniu donicy wsadzić w starą donicę. Tak postępować można co roku ale do jakiegoś czasu. Potem trzeba roślinę podzielić lub odmłodzić przez ukorzenianie sadzonek. Liliowce nie wszystkie nadają się do donic. Ich grube, mięsiste korzenie muszą mieć się gdzie rozrastać. Mając ogródek proszę je tam przesadzić a kwitnąć będą na pewno, natomiast do donic zastosować sprawdzoną niską odmianę ‚Stella de Oro’. Z nowszych odmian proszę bacznie zwracać uwagę na ich wielkość i wybierać tylko te najmniejsze, jednocześnie sadząc je do dość dużych donic.

  97. Bartek Says:

    Czy można prosić o kilka słów na temat pielęgnacji tulipanów?

  98. Trzmiela Says:

    Dzień dobry :o) jestem pod wrażeniem Pani strony i ogromnej pracy, którą Pani wykonała! Nie mogę oderwać się od czytania… Wielki szacunek! Pozdrawiam serdecznie i życzę dobrego dnia :o) Dorota Trzmielewska

  99. Mirka Says:

    Jak chcę się dowiedzieć czegoś o danej roślinie, to pierwsze co robię, to szukam informacji u Pani. Mam nadzieję, że z Pani pomocą (Pani blogiem) uda mi się uformować glicynię w drzewo😉 Właśnie została obcięta do wysokości 2,00 m i co dalej będę się przyglądała i zgodnie z zaleceniem oglądam ją z sekatorem w ręku😉. Pozdrawiam i proszę dalej pisać o roślinkach.

  100. agafija Says:

    Witam !
    Chciałam zasięgnąć informacji: mam psiankę rantonetti 4 sztuki, 2 są przy ścianie południowej i teraz w ciągu tygodnia zaczęły opadać liście. Nie wiem co się stało. Czy dlatego, że w ciągu dnia słońe operuje dość mocno i od ściany nagrzewa w nocy jest zimno bo przez parę dni temperatura w nocy była 7 stopni. Cała wiosna i całe lato były przepiękne i teraz brak liści na tych psiankach mnie zmartwił. Co mogło być przyczyną. Proszę o radę.

    • zojalitwin Says:

      Proszę napisać jak długo je pani ma. Z reguły nie da się ich długo utrzymać.

      • agafija Says:

        Wszystkie psianki mam od kwietnia. Chciałam napisać, że teraz z nimi wszystko dobrze. Rzeczywiście tak jak intuicyjnie pomyślałam, że w ciągu dnia ściana się nagrzewa i promieniowało na psianki a w nocy było zimno. Przestawiłam wszystkie 4 na tarasie, daleko od ścian i teraz jest dobrze.
        Chciałam podziękować za zainteresowanie. Pani strona o roślinach to prawdziwa skarbnica wiedzy i praktyki.

      • zojalitwin Says:

        Bardzo się cieszę, że pisanina na coś się przydaje.Pozdrawiam.

  101. Ja Ty Says:

    Super strona i wiadomości. Pani Zoju dziękuję

  102. KKK Says:

    Pani Zoju, Odkryłam właśnie Pani bloga i … pochłonął mnie do reszty🙂. Proszę pisać dalej, bo czyta się go prawie, jak wspaniałą powieść – z roślinkami w roli głównej. Mam pytanie: co może być przyczyną tego, że piwonie nie kwitną? Przeniosłam 4 lata temu z ogrodu mojej babci (zadomowione tam od kilkudziesięciu lat) rośliny do własnego ogródka, ale one nie zakwitły. Specjalnie rozsadziłam je na kilka różnych stanowisk i gleb o różnym odczynie, aby sprawdzić, gdzie im będzie się najbardziej podobało, ale nigdzie nie kwitną. Nie są chore, liście wypuszczają normalnie; tylko żadnych pędów kwiatowych nie ma. Czy głębokość sadzenia może mieć tu wpływ?… Może Pani coś doradzi, bo już stęskniłam się za tymi kwistoczerwonymi pomponami kwiatów🙂. Pozdrawiam serdecznie.

    • zojalitwin Says:

      Owszem głębokość sadzenia ma wpływ lecz największy wpływ ma termin przesadzania. Jeśli zrobiła Pani to w innym terminie niż na samym początku września to potrafi nawet 10 lat nie kwitnąć. Chińczycy rok zastanawiali się gdzie roślinę posadzić. Po wybraniu miejsca już jej nigdy nie przesadzali. Czasami stare „zabobony” mają swoje uzasadnienie. Mówi się, że piwonię należy przesadzać tylko 1 września.

      • KKK Says:

        Bardzo dziekuję za odpowiedź. W życiu bym na to nie wpadła🙂, ale przynajmniej wiem, czemu moja babcia nie ruszała piwonii ze stałego miejsca. Piwonie, faktycznie, przesadzałam w maju/czerwcu. W przyszłym roku chyba zafunduję im ostateczną przeprowadzkę na stałe lokum. Moim zdaniem w zabobonach, jak to Pani określiła, tkwi ziarenko prawdy (podobnie było choćby z pajęczyną czy zapleśniałą skórką chleba i antybiotykami). To zatem kwestia zgrania cyklu biologicznego konkretnego rodzaju rośliny z wpływami innych sił natury. Pozdrawiam ciepło.

      • zojalitwin Says:

        Ja przesadziłam taką niekwitnącą piwonię i uczciwie mówiąc nic to nie dało. Pewnie obraziła się na długo. Zatem po przesadzeniu też trzeba będzie się uzbroić w cierpliwość. Nie kwitnie bowiem chciałam skorzystać z okazji bycia daleko od domu i spotkania ciekawej odmiany.

  103. jankosia Says:

    Pani Zoju, nie wiedziałam gdzie to pytanie zamieścić więc postanowiłam tutaj. Marzy mi się łan bylicy silver queen. Nie ma opcji aby kupić dużą ilość sadzonek więc zastanawiam się nad siewem. Czy można ją w ten sposób rozmnażać? Normalnie nie zadawałabym takiego pytania ale zaniepokoiła mnie mała ilość miejsc gdzie można kupić jej nasiona. Czy ona powtarza cechy?
    A drugie pytanie dotyczy araucarii araucana (nie jestem pewna czy dobrze napisałam) czyli małpich ogonów. Pierwsze drzewo jakie miałam ciężko znosiło nasze zimy i wolno odbijało, ale odbijało. Dostałam dwie kolejne sadzonki. Wszystkie poszły w diabły tej pamiętnej, okrutnej zimy. Teraz znowu mam na nią chęć ale boję się bo do tanich nie należy. Czy ma pani doświadczenia z tym cudakiem? Może wie Pani gdzie w Polskich ogrodach rośnie i daje radę?
    Będę bardzo wdzięczna za odpowiedź. Chciałabym kupić te nasiona i wysiać jeszcze przed zimą na rozsadniku bo już wiem że w domu braknie miejsca – takie potężne plany wysiewowe 😃
    Pozdrawiam Panią najserdeczniej jak można

    • zojalitwin Says:

      Mam nadzieję że wie Pani o ekspansywności tej bylicy. Nie trzeba mieć dużo by już w kolejnym roku mieć jej siewki i rozłogi nawet 6 metrów od miejsca sadzenia. Postaram się tę bylicę opisać bowiem z jednej strony ładna roślina ale wredna. Przy niej nie warto bawić się w nasiona, które dadzą tylko część siewek zgodnych z typem resztę będą stanowić coś jak gdyby. Warto kupić 2-3 sadzonki odczekać rok i latem kolejnego roku pobrać sadzonki i mieć 30 roślin.
      Nie wiem gdzie Pani mieszka ale to drzewo może jako tako rosnąć od strefy USDA 7a czyli wąski pas ziem nad Odrą. Nawet tam trzeba dobrze się zastanowić nad wyborem jak najbardziej osłoniętego stanowiska i zabezpieczaniu korzeni w pierwszych latach.

      • jankosia Says:

        Wiem Pani Zoju, nie boję się jej 😉
        Mieszkam w centralnej Polsce (okolice Łodzi). Czyli nie ma szans? W miejscu gdzie była araucaria rośnie z powodzeniem sośnica japońska – miejsce naprawdę ciepłe i osłonięte. W donicy chyba nie ma sensu uprawiać, czy może jednak? U nas nie urośnie pewnie takie duże drzewo jak choćby na Wyspach.Tak mi się wydaje.

      • zojalitwin Says:

        Można spróbować jeśli jest cień szansy. Dopóki jest mała można spróbować okryć agrowłókniną zimową, a korzenie okryć od choćby warstwą kompostu. Jeśli utrzyma się zabezpieczana przez 2-3 lata to starsza roślina jest zawsze bardziej odporna niż młode drzewko. Osobiście wolałabym włożyć jeszcze więcej pracy by utrzymać w gruncie niż uprawiać w donicy. Tym bardziej, że donicę trzeba byłoby albo dołować w gruncie na zimę albo przenosić do sporego pomieszczenia. Jeśli się Pani odważy proszę dać znać jakie będą efekty.

  104. jankosia Says:

    Dam na pewno🙂 ale nieprędko, bo muszę poprosić rodzinę aby mi to dziwactwo ściągnęła z wysp. U nas niestety sadzonki są zbyt drogie. Jedna, którą mieliśmy była kupiona w Polsce, a nie wykazywała wyższej mrozoodporności niż te brytyjskie więc moim zdaniem nie warto przepłacać.
    Miałam nadzieję, że zna Pani miejsce gdzie rosną w naszym kraju, bo ktoś mi kiedyś powiedział że widział nawet na osiedlu między blokami, ale nie wiem czy powinnam traktować to poważnie.
    Dziękuję za rady i pozdrawiam serdecznie

  105. Agnieszka Bodziony Says:

    Witam ponownie szanowna pani Zoju. Tym razem mam pytanie odnośnie LEWISIA REDIVIVA, ponieważ jestem zachwycona tą bylinką, chciałabym ją w jakiś sposób rozmnożyć,ale nie wiem nic na jej temat. Jest pani skarbnicą wiedzy!!! Proszę o radę i pomoc.

  106. Agnieszka Bodziony Says:

    Bardzo dziękuję za odpowiedź, pozdrawiam serdecznie.

  107. Jacek Kuc Says:

    Dobry wieczór Pani Zoju. Mam pytanie czy lilak Meyera Palibin mogę zaszczepić na innym lilaku. Kiedy to mogę zrobić i czy mogę to zrobić na wysokości 150cm? Bardzo dziękuję za mądre i bardzo dostępne Pani porady.

    • zojalitwin Says:

      Oczywiście, można się pobawić wiosną. Wysokość szczepienia do 180 cm. Podkładką może być lilak pospolity. Proszę mieć na uwadze swoją wprawę w tej dziedzinie, od niej wiele zależy. Jeśli to pierwsze podejście, proszę w poradniku na górze strony wybrać link o szczepieniu.

  108. Jacek Kuc Says:

    Dobry wieczór.
    Bardzo dziękuję za odpowiedz i już prawie wiosennie pozdrawiam.

  109. Jacek Kuc Says:

    Dzień dobry Pani Zoju.
    Mam pytanie dotyczące przycinania clematisów, czy jeszcze można to robić o tej porze i jak je przycinać?
    Dziękuję i pozdrawiam.

    • zojalitwin Says:

      Te które kwitną wiosną mają kwiaty na pędach wyrosłych w ubiegłym roku, więc przycina się je bezpośrednio po kwitnięciu. Zatem przycinając teraz wyciąłby Pan sobie kwiaty. Powojniki jesienne kwitną na pędach wyrosłych w danym roku, więc należy je przycinać teraz, dostosowując je do swoich potrzeb.

  110. dfsfsfs Says:

    rewelacyjny blog !!! bardzo przydatne informacje. Dziękuje, jutro lece po gałązki jaśminowca – zrobie sadzonki

  111. kamil Says:

    Bradzo dobry i ciekawy blog- znalazłem kilkanascie opisów moich ogrodowych marzeń i chciejstw, które przynajmniej w czesci spełnię w tym roku:). Pozdrawiam serdecznie

  112. Jacek Kuc Says:

    Dzień dobry Pani Zoju.
    Bardzo dziękuję za odpowiedz i świetne opisy roślin.

  113. Joanna Says:

    Dzień dobry Pani. Czy mogę prosić o poradę🙂 chodzi o wawrzynka miniaturowego Daphne hybr. „Cheriton” czy ta roślina jest trująca szukam wszędzie informacji ale niestety nie udało mi się nic znaleźć o tej odmianie, była bym bardzo wdzięczna za informacje jeśli pani wie🙂

    • zojalitwin Says:

      Wszystkie wawrzynki są trujące niezależnie od odmiany. Różny jest tylko stopień toksyczności. Jeśli jest dziecko w domu proszę z tej rośliny zrezygnować.

  114. Joanna Says:

    Bardzo dziękuje za odpowiedz. Tak mam w domu takiego 5 latka dlatego pytałam o tą roślinkę, wielka szkoda ze jest trująca i będę musiała z niej zrezygnować bo bardzo mi się podoba.

  115. Alina Says:

    Mam problem z irysami bródkowymi (kiedyś tutaj już ten problem był poruszany) mianowicie gnijące kłącza.
    Różne sposoby były już wypróbowane rośliny chorowały niezależnie od pory roku.
    Wyczytałam w internecie ze irysy trzeba wykopać wyciąć chore kłącza, rośliny wymoczyć w środku grzybobójczym a glebe odkazić 2% roztworem formaliny. Problem w tym że pomiedzy irysami rosną piekne zdrowe czosnki ozdobne czy jeśli podleję je formalina to im nie zaszkodzę, a może obcięte zdrowe kłącza też popryskac formaliną?

    • zojalitwin Says:

      Kiedy czosnki są jeszcze widoczne proszę powkładać patyczki obok nich. Do początków sierpnia na bieżąco usuwać zgniłe kawałki kłączy. Następnie wszystko wykopać(dlatego te patyczki). Cebule czosnków podsuszyć aż do września. Irysy na razie jak są włożyć do worka żeby nie wysychały. Ziemię posypać Basamidem 97 GR dość mocno. Ziemię kilka razy przekopać co kilka dni. Jeśli ziemia na głębokości 10 cm ma temperaturę powyżej 15 stopni to po 2 tygodniach można przystąpić do sadzenia kłączy. Z kłączy usunąć wszystko co chore, oczyścić z suchych liści a pozostałe przyciąć na wysokości około 15 cm(mniej więcej długość dłoni). Teraz kłącza przez dwadzieścia minut wymoczyć w roztworze kaptanu lub Topsinu. Poczekać aż nieco obeschną i posadzić. Cebule czosnków posadzić znacznie później. Poza tym przemyśleć czy zagniwanie kłączy nie wynikało ze zbyt głębokiego sadzenia lub ze zbyt zlewnej ziemi. Może warto rozluźnić ziemię dodatkiem drobnego żwirku jeśli jest to glina lub tuż przed sadzeniem przekopać z rozłożonym kompostem. Formalinę stosujemy w szklarniach i jest zabójcza przy bardzo wysokich temperaturach trudno o takie w gruncie.

  116. aania Says:

    Dzień dobry,
    Znalazłam dużo informacji na Pani blogu o lepiężniku różowym. Od kilku lat chodzę w marcu do Parku Oruńskiego w Gdańsku oglądać kwitnące kwiaty lepiężnika. Zwróciłam na nie uwagę, bo to pierwsze „dzikie ” kwiaty, jakie można o tej porze roku podziwiać. Dzisiaj, z okazji kalendarzowej wiosny odwiedziłam park i kwiaty już kwitną. Rosną wzdłuż strumienia na dużym obszarze. Tworzą prawie dywany kwiatowe. Dziękuję za informacje na Pani blogu🙂

  117. Krystyna Says:

    Pani Zoju,
    dziś trafiłam na Pani bardzo ciekawy blog więc pozwoliłam zadać Pani jedno pytanie.
    Otóż posadziliśmy magnolię przed domem ale nie zrobiłam ściółkowania korą. Chcę zrobić to teraz ale ona rośnie w trawie. Czy mogę to miejsce wyherbicydować, bo boję się trawę wyrywać aby nie uszkodzić korzeni – wyczytałam że ma bardzo płytki system korzenny.
    Będę wdzięczna za odpowiedź.

    • zojalitwin Says:

      Można użyć herbicydu ale nieco inaczej. Trzeba ostrożnie małym pędzelkiem posmarować liście chwastów i bardzo uważać by herbicyd nie kapał na magnolię, bo młoda kora pochłonie go tak samo jak liście.

  118. Magdalena D. Says:

    Szanowna Pani,
    nie znalazłam strony poświęconej krokusom, zatem w tym miejscu – nieustająco wdzięczna za dotychczaasową pomoć – poproszę Panią o poradę. Sprawa dotyczy zabezpieczenia krokusów przed Roundup’em. Muszę dokonać wyrównania gruntu wraz z uporządkowaniem – będzie trzeba wszystko niemal spryskać – i teraz pytanie: czy Roundup może zaszkodzić krokusom? Jeśli tylko zniszczy kwiatki a oszczędzi cebulki, to nie ma problemu, gorzej jeśli cebulki by nie przetrwały spotkania z tym środkiem. Czy można np. wykopać cebulki razem z bryłą ziemi i potem zakopać je jak juz będzie po wszystkim? Jeślii tak, to kiedy by to można było zrobić – jak zwiędną kwiatki (a to już niebawem) czy czekać aż zamrą też listki?
    Pozdrawiam!

    • zojalitwin Says:

      Malutkim cebulkom przybyszowym może zaszkodzić, ale nie musi. Proponuję zebrać trochę plastikowych butelek, przeciąć je na pół i nakryć wszystkie rośliny, wykonać oprysk. Pod butelkami rośliny będą chronione, a ich przezroczystość pozwoli na ciągłe rośnięcie więc oprysk można wykonać tuż po zwiędnięciu kwiatków. W innym wypadku trzeba czekać do zaschnięcia liści, które należy zgrabić i dopiero wtedy wykonać oprysk. Ja jednak radziłabym zabezpieczyć cebulki nawet jeśli zwiędną już liście, od tak na wszelki wypadek.
      Proszę jedynie pamiętać, że Raudup będzie skuteczny jeśli chwasty będą miały minimum 2 cm i będzie odpowiednia temperatura. Poza tym dobrze byłoby robić oprysk kiedy nie ma słońca, ale przez co najmniej 6 godzin nie będzie padać. Brak słońca pozwoli środkowi pozostać płynnym dłużej i chwast pobiorą go w większej ilości, więc oprysk będzie skuteczniejszy.

  119. Jacek Kuc Says:

    Pani Zoju z okazji swiąt i na święta życzę dużo radości oraz ciepła rodzinnego dla Pani i Pani najbliższych.
    Bardzo dziękujemy za mądre i bardzo potrzebne porady.
    Pozdrawiamy Maria i Jacek Kuc

  120. Alina Says:

    Właśnie wróciłam z Holandii (wszystkim polecam wyjazd do ogrodu Keukenhof oraz na pola tulipanowe, hiacyntowe i żonkilowe) i oczywiście nie mogłam opanować się przed zakupem cebul m. in. przywiozłam cebule crinum powelli ze względu na imponujący rozmiar cebul no i dlatego że nigdy w Polsce nie widziałam tego w sprzedaży. Teraz szukam w internecie jak z nimi postępować aby pokazały swoje możliwości.
    Dowiedziałam się, że głównie jest to roślina doniczkowa. A chciałabym ją posadzić w ogrodzie, czy jest to możliwe? Jak głęboko i w jakich odległościach sadzić tego kolosa?
    Jeśli jest to możliwe to poproszę o garść podstawowych informacji
    Pozdrawiam Alina

    • zojalitwin Says:

      W doniczce trochę niżej niż hippeastrum. Wystaje tylko górna część cebuli. Jeśli więcej ich jest to radzę wsadzić osobno do doniczek. Dajemy doniczki wysokie – wyższe od standardowych – lecz o średnicy niewiele większej od cebuli. Przed posadzeniem wypalić rozgrzanym w gazie łebkiem dużej śruby tyle otworów ile się da także z boku doniczki lecz na samym dole. Podłoże proszę wymieszać z bardzo drobnym żwirkiem i powinno zawierać nawóz o spowolnionym działaniu. Do końca maja hodować w doniczkach. Potem gdzieś w miejscu osłoniętym(to ważne)posadzić razem z doniczkami. Brzeg doniczki równo z ziemią. Roślina przekorzeni się do ziemi przez otwory. Będzie zatem miała pod dostatkiem wszystkiego jeśli jeszcze zaprawi się ziemię z wykopanego dołka. Jesienią łatwo wybrać cebule i ich nie wyciągać z ziemi w doniczkach. Niech tak zostaną. Dopiero wiosną zacząć uprawę od nowa. Rośliny cieplejszego klimatu mają dłuższy okres wegetacji niż nasze i ta uprawa w doniczkach im się przyda. Cebule jesienią nie będą mniejsze niż te sadzone teraz. Poza tym proszę pamiętać że to ogromny żarłok, musi wykarmić ogromną część nadziemną zakwitnąć i jeszcze odbudować cebulę a następnie ją powiększyć. To co można kupić to najmniejszy rozmiar jakim można już handlować. Powodzenia.

      • Alina Says:

        Nie sądziłam, że takiego dziwaka kupiłam. Dziękuję za odpowiedź, ponieważ nigdy w życie nie wpadłabym na że tak należy go uprawiać

  121. maciek Says:

    Witam,w zeszłym roku wsadziłem niewielki krzaczek bzu.Ile trzeba czekać na pierwsze kwiaty?

    • zojalitwin Says:

      Czasem już w następnym roku. Częściej w trzecim roku. Proszę sprawdzić czy na czubku gałązek nie ma czegoś co przypomina maleńki zamknięty jeszcze kwiatostan. Pąki liściowe są zielone, a te ciemne.

  122. Jacek Kuc Says:

    Dzień dobry pani Zoju.
    Szczepię na jesionie zwykłym jesiona pendulę i wszystko jest dobrze przez rok. Wszystko się pięknie zrasta i przyjmuje, a potem zaczyna dziwnie zasychać w różnych miejscach i zostaje tylko podkładka. Czy ja coś źle robię czy też to jakaś choroba? Pozdrawiam i czekam odpowiedzi.

  123. Aneta Says:

    Dzień dobry, czy na miejscu w plenerze np. w Warszawie też mogłaby Pani doradzić?

  124. Alina Says:

    Pani blog jest fenomenalny. Nigdzie w internecie nie znalazłam tylu praktycznych informacji. Wiem, że pracy przy blogu jest dużo, ale czy mogę ustawić się w kolejce oczekujących na artykuł o tulipanach, bo nie mogę go tutaj znaleźć. Mam ich w ogrodzie coraz więcej a nie zawsze rosną tak jakbym tego chciała. W internecie jest sporo artykułów o tych kwiatach, ale bardzo skrótowo i mam wrażenie, że niekoniecznie uwzględniają nasze polskie warunki.
    Pozdrawiam
    i życzę wszystkim ogrodniczkom i ogrodnikom trochę więcej deszczu tego lata.

    • zojalitwin Says:

      O tulipanach można założyć zupełnie nowy blog. Ja na razie mogę jedynie doradzić kupowanie tych starszych odmian. m bardziej fikuśne odmiany tym mniej dopracowane i często wypadają już po 2 sezonach, lub wymagają corocznego wykopywania cebul.

  125. Alina Says:

    A jakie odmiany są te starsze? Mam sporo odmian? Triumph

  126. Sara Says:

    Pani Zojo, podziwiam i uczę się z Pani blogu. jeszcze nie znalazłam nieprawdziwej informacji a czasem na niektórych stronach niestety znajduję błędy… mam sugestię co do nazwy rośliny Leucothoe davisiae. jako że od Pani Davis to może Davis’owej. Istnieje taki zapis nazwy pochodzącej od nazwiska kobiety. Pozdrawiam

  127. Alina Says:

    To znowu ja z prośbą o poradę.
    Godziny spędzone przed Internetem i mizerne efekty. Szukam drzew lub krzewów które mogę posadzić na raczej ubogiej przepuszczalnej glebie w pasie długości 50 metrów i szerokości 3 metrów (mogę go poszerzyć zmniejszając trawnik) gdzie na głębokości 1,2 metra znajduje się rura gazowa. Miejsce jest słoneczne od rana do wieczora.
    Nie chcę ciętego żywopłotu, chciałabym natomiast posadzić wielogatunkowe rośliny osłonowe, a więc docelowo musiałby mieć 2 – 3 metry a przed nimi niższe. Chętnie kilka wyższych drzew, ale na to chyba nie ma szans. Bardzo proszę o poradę za którą z góry dziękuję.

    • zojalitwin Says:

      Postaram się dać odpowiedź w ciągu dwóch dni. Dzisiaj muszę pilnie załatwić sprawę w ZUS-e.
      Na razie jedynie podzielę się wątpliwościami, czy można cokolwiek sadzić nad gazociągiem. Lepiej dla własnego bezpieczeństwa uzgodnić tą sprawę z rejonowym punktem gazownictwa.

      Po pierwsze jeśli to ma być żywopłot, który ma być tylko posadzony i już, to najlepiej kilka sprawdzonych krzewów, które rosną nie tylko wzwyż, ale i na szerokość. W tym wypadku warto zastosować odcinki po kilka krzewów tego samego gatunku. Będą dawały bardziej wyrazistą plamę w okresie kwitnienia.
      Do tego celu najlepiej będą się nadawały krzewy takie jak:
      Jaśminowiec, wszelkie odmiany, lecz dla nich odstęp między krzewami nie powinien być mniejszy jak 2 metry.
      Kalina koralowa, ma podobne cechy do jaśminowca, lecz kwitnie nieco wcześniej. Odstęp również około 2 metrów
      Porzeczka krwista, ma wprawdzie rzadszy pokrój ale dorównuje wzrostem i sadzimy co 1,5 metra, a jeśli mamy możliwości nawet co metr.
      Trzmielina najlepiej oskrzydlona bowiem ładniej przebarwiają się liście pod jesień. Rozstaw co 1,5 m.
      Głóg szkarłatny, wysokość podobna a odstęp około 1,5 metra. Dodatkowy walor to jadalne owoce.
      Rosa multiflora, to również wysoki krzew, pięknie kwitnący wiosną. Są egzemplarze które nie mają kolcy, można poszukać. W szpalerze sadzi się je gęściej bowiem co 1,5 metra.
      Forsycja nie cięta może być wysoka lecz ma zwyczaj golenia się od dołu. Odstęp w szpalerze 1 metr.
      Kalina sztywnolistna, tyle tylko ,że ona naturalnie ma taki smutny wygląd i to trzeba zaakceptować. Można to rozweselić sadząc coś kolorowego przed nią. Lepiej wygląda kalina hordowina.
      Nie radzę sadzić ognika jeśli to teren otwarty bowiem ma prawo wymarznąć jeśli nie w całości to w części i będzie nieładna dziura w szpalerze. Można wybrać coś innego ale nie pamiętam w jakim rejonie Pani mieszka. Wybrałam krzewy które przetrwają wszędzie. Na zachodzie kraju można jeszcze dodać
      żylistek, tawułę szarą lub wczesną, kolkwicję chińską, berberysy i wcześniej wspomniane ogniki, a nawet lilaki.
      By nie stwarzać bałaganu barwnego niższe krzewy powinny być jednym gatunkiem ładnie kwitnącym. Do tego najlepiej nadają się szczodrzeńce. Raz, że świetnie się sprawdzą na lekkich glebach, a dwa kwitną taką masą kwiatów iż widać je z daleka. Nie wymagają cięcia, chyba że co kilka lat, jak zacznie być widać słabsze kwitnienie. Przy nich jedna uwaga. Z początku rosną tak sobie, ale po trzech latach robią się bardzo rozłożyste, więc trzeba je sadzić nie mniej jak metr od rozrośniętych już krzewów, lub jeśli sadzimy w tym samym czasie, trzeba je sadzić nawet dwa metry od wysokich krzewów. Pięknie wyglądałby taki szpaler hortensji drzewiastej, ale to już spory wydatek. Można jednak prace rozłożyć na 2-3 lata.
      Jeśli coś nie pasuje proszę się odezwać.

      • Alina Says:

        Pani jest niezastąpiona.
        Rura z gazociągiem jest na prywatnej działce i powiedzieli że to moja sprawa. Ale nie jestem też szalona, dlatego szukałam czegoś czego wiatr nie wyrwie z korzeniami. Skorzystam z większości Pani sugestii może za wyjątkiem jaśminu, bo nie lubię jego zapachu. Byłam w tym tygodniu w szkółce i oczywiście nie wytrzymałam kupiłam pęcherznicę, perukowca podolskiego, hortensję ogrodową i bukietową, cisy, kosodrzewinę, odmianę magnolii, która rośnie 3m w górę i 3m w bok i żółtego żywotnika jeśli coś nie nadaje się do tych warunków a których pisałam wcześniej to jeszcze mogę przesadzić. A miejsca jeszcze sporo więc tym bardziej dziękuję za pomoc. Jeśli mogłabym się Pani odwdzięczyć? bo niekiedy już nie mam sumienia zawracać Pani głowy swoimi problemami

      • zojalitwin Says:

        Pani Alino ja zaczynam końcówkę drogi przez życie, więc mam prawie obowiązek podzielić się spostrzeżeniami. Zatem nie należy się krępować tylko pytać, resztę pozostawić tzw. życiu. Ono da sposobność.

  128. Grzegorz Says:

    witam bardzo cenie pani porady ,zwłaszcza dotyczące tych mniej popularnych gatunków roślin , mogła by pani napisać coś o uprawie BUPLEURUM FRUTICOSUM PRZEWIERCIEŃ KRZEWIASTY i Lavatera maritima arborescens .Ślazówka nadmorska odmian drzewiasta urosła mi w tym roku metrowa ,ale raczej nie będzie kwitła w tym roku ,nie wiem czy zostawić ją w na zimę w gruncie ,czy wykopać i przechować w chłodnym pomieszczeniu.
    pozdrawiam

  129. Jadzia Says:

    Wspaniała Pani Zoju!
    Od 4 lat mieszkam w Australii.Pełno tutaj roślin pięknych i przepięknych a mi się marzy ogród z maciejką,makami i chabrami.Ponieważ nie wolno wwozić żadnych roślin na teren Australii myślałam że pozostanie mi tylko marzyć.A tu nagle po wielu poszukiwaniach kupiłam na internecie nasionka.Radości nie ma końca.Już czas na wysiewy a ja mam serce w gardle.Ilekroć bym nie wysiewała nasion ( innych roślinek) zawsze rezultat ten sam – nic nie wschodzi.Co robić i jak robić?Pani Zoju proszę o wskazówki.Tak mi tęskno za naszymi polskimi łąkami pełnych właśnie maków i chabrów.A maciejka to kwiat ukochany mojej juz dawno nie żyjącej mamy.Zawsze na balkonie w skrzyneczkach wypełniały swym nadzwyczajnym
    aromatem wieczorne powietrze.Pani Zoju wołam ” pomocy!”…
    Pozdrawiam serdecznie
    Ps.Moja młodsza wnusia też nosi imię Zoja🙂

    • zojalitwin Says:

      Jeśli zawsze tak było to poprosić o wysiewy sąsiadkę lub którąś z wnuczek. Wiem coś o tym bo im bardziej prosta roślina tym mniej skora do współpracy ze mną. Może być także inna przyczyna. nasionko zawsze kiełkuje korzonkiem, dopiero długo później wyrasta coś nad ziemię. Z tego powodu osobnym procesem jest kiełkowanie, a osobnym wschody. W czasie kiełkowania zła ziemia spowoduje albo porażenie grzybowe i wówczas nic nie pojawi się na powierzchni albo ziemia zawiera zbyt wiele składników pokarmowych i siewki padają bowiem korzonek czuje się tak jak my jedząc mocno przesoloną zupę. Poza tym wysoka temperatura i zbyt mało wilgoci lub odwrotnie zbyt dużo wilgoci wywoła podobny efekt. Nie mam pojęcia jaka jest u was temperatura, lecz zakładam znacznie wyższą niż u nas więc wysiewów a potem siewek nie należy wystawiać na słońce. Nie wspomnę już o wieku nasion bo to każdy wie. Można nasączyć bibułę położyć na wilgotnej ziemi, wysiać wcześnie moczone przez noc nasionka i przykryć kolejną wilgotną bibułą. Całość włożyć do woreczka foliowego i postawić w jak najchłodniejszym miejscu.

  130. Jadzia Says:

    Pani Zoju kochana.Mój mąż przechwala się,że jest ogrodnikiem i jego też prosiłam o wysiew nasionek i nic.Ja to wszstko z zamiłowania do Matki Natury.Czuję się na jej łonie jak w Niebie i tylko przy niej czuję,że żyję.Ponieważ nie mam daru do wysiewów staram się wzbogacać swój ogród poprzez rozmnażanie roślinek z patyczków.Nie zawsze jest po mojej myśli,ale jako ogrodnik amator dużo roślinek udało mi się w ten sposób wyhodować samej.Nawet glicynia japońska z własnej hodowli zagościła w mym ogrodzie z czego jestem bardzo szczęśliwa.Powiem Pani,Pani Zoju w tajemnicy,że mam „bzika” na punkcie kwiatów,krzewów i drzewek.Nie mogę przejść obojętnie obok czegoś,co mnie zafascynuje.Muszę,poprostu muszę uszczypnąć kawałek roślinki,a potem to już tylko próby i oczekiwania czy puści korzonki czy nie.Taka już jestem i nic na swą wadę poradzić nie mogę.Wracając do maków,maciejki i chabrów to tutaj unikat.Nasionka cudem,że dostałam i tak,jak pisałam poprostu boję się,by nie zmarnować nasionek.A w marzeniach już widzę ogród swój ukwieciony poprostu polnymi kwiatkami😉
    Pani Zoju serdecznie Pani dziękuję za szybką odpowiedź i poradę.Jest Pani dla mnie jak karma dla duszy.Tyle wspaniałych rzeczy zdążyłam już przeczytać na Pani blogu,a to dopiero mój początek drogi w zdobywaniu wiedzy,jak postępowiać,jak dbać i jak dogadzać wszelkiej roślinności.Jeszcze raz serdecznie dziękuję i życzę zawsze pogody ducha i słonka w serduszku.
    Jadzia
    Ps.U nas wcale nie jest ciepło.Teraz przedwiośnie.Temperatury w nocy 4-6’C za dnia 11-14’C.Polska to obecnie w tropicach a tutaj to nawet porządnego lata nie ma.Mieszkam na południu Australii.To bardziej klimat europejski niż australijski.

    • zojalitwin Says:

      Ja również popełniłam wiele takich przestępstw, „przecież roślina lepiej rośnie jak kradziona”. Mam nadzieję, że św. Piotr tylko się uśmiechnie. Życzę powodzenia.

  131. Magda Says:

    Pani Zoju,
    ratunku upraszam, kupiła nam się trochę z rozpędu taka śliczność eomecon caerulea. Informacji w internecie , co kot napłakał (do tego często sprzecznych), czy mogę prosić o opis, jak to hodować, żeby nie zepsuć ?

  132. Magda Says:

    To znowu ja… tym razem rodzina ukochała mnie prezentem (teraz same zielone dostaję) – podobno to kapar, ale nijak nie podobny do oryginału. Przekopałam internet i nic. Czy mogę wkleić zdjęcie do identyfikacji ?

    • zojalitwin Says:

      Na fotosiku lub innym portalu i w komentarzach podać lin do zdjęcia.

      • Magda Says:

        Pani Zoju, trochę się podziało u mnie, stąd brak zdjęć, za który serdecznie przepraszam. Nie ma jednak tego złego – dokładnie przed chwila namierzyłam – u Pani, żeby było śmieszniej – tajemniczy prezent. To jest stoklezja, Szczęście moje ślubne jakimś cudem zasadziło ją w optymalnym miejscu i rozrasta się nad podziw. Proszę trzymać kciuki za roślinkę i kolejnego nawróconego na ogrodnictwo.

  133. Alina Says:

    Wiem, że Pani blog dotyczy bylin, ale może poradzi mi Pani na temat catalpy aurea. Bardzo podoba mi się to drzewo i chciałabym je u siebie posadzić. Wiem, że pomimo tego, że późno puszcza liście to często marzną one w czasie majowych przymrozków. Moje pytanie czy po przymrozkach drzewo wypuści jeszcze w tym samym roku nowe liście czy trzeba czekać do następnej wiosny.
    Szukałam w internecie i nie znalazłam odpowiedzi

    • zojalitwin Says:

      Mieszkam w rejonie gdzie ona nie przemarza i znajduje się w prawie każdym ogródku. Oczywiście, że po przemarznięciu jeśli tylko pęd jest żywy to wypuści liście z pąków śpiących.

  134. ewa Says:

    Pani Zoju
    kupiłam na targu bylinę o nazwie Chryzocephalum czyli można przetłumaczyć jako złotogłówka. Szukałam w internecie informacji, polskich brak, są tylko angielskie o tym, że doskonale rośnie sobie w Australii, odporna na suszę i wysokie temperatury. Świetnie, ale może wie Pani jak u nas radzi sobie w i po zimie? Pani sprzedająca powiedziała mi, że musi być śnieg przy większych mrozach, żeby przetrwała. To piękna roślinka, srebrne, pokryte kutnerem listki i żółte guzikowate kwiatki jak kocanki, kwitnie całe lato i jeszcze teraz. i jeszcze jedna roślinka – Asteriscus – czy przetrwa zimę w gruncie? Kwitnie od późnej wiosny przez całe lato do teraz i nie zbiera się na sen zimowy.
    pozdrowienia

    • zojalitwin Says:

      https://zojeczka.wordpress.com/2013/06/13/asteriscus-nadmorski/ ta roślina została opisana w roślinach rocznych bowiem raczej ma małe szanse na przetrwanie naszych zim.
      Chrysocephalum może przetrwać jeśli jest posadzona w zacisznym miejscu i zabezpieczona na zimę. Ja z reguły już po pierwszych przymrozkach nakładam odwrócone doniczki. To sygnał że na te rośliny po pojawieniu się większych nocnych mrozów sypię pod nie trociny, nakładam to co było w doniczkach po kwiatach rocznych i znów nakładam doniczki.

  135. Jacek Kuc Says:

    Dziękuję za kazdą poradę, inspirację i za to że byłaś, że chcialś tłumaczyć i dzielić sie swoimi wiadomosciami.
    Tam czekają Cię też zielone łąki, które tez wymagają opieki jestes zielonym aniolem roslin.
    Dziękuję Pani Zoju.
    Dziękuję.

  136. ewa Says:

    Pani Basiu
    W przypadku pani Babci sprawdza się powiedzenie: non omnis moriar. To, co napisała, będzie Pani i nam służyć jeszcze przez wiele lat, mam nadzieję. Myślę, ze dusza ludzka to bardzo konkretny, spersonalizowany, indywidualny rodzaj energii (w znaczeniu zupełnie fizycznym, a nie metafizycznym, duchowym czy filozoficznym), który po śmierci przekracza bramę i łączy się z Osobowym (a jakże) Stwórcą. Pani Zoja patrzy na nas i chyba cieszy się, że jej praca jest kontynuowana przez Panią. Od dobrych kilku lat korzystałam z bloga Pani Zoji i sprawiało mi to prawdziwą przyjemność. Pozdrawiam Panią serdecznie i życzę wielu dobrych dni i beztroskich chwil, sprzyjających uprawianiu sztuki cieszenia się życiem.
    em

  137. maroku Says:

    Dobry wieczór Pani Basiu ja cały czas siedzę w Zojilitwin i bardzo się cieszę, że Pani przejmie pałeczkę.
    Pozdrawiam i dużo dobrego

  138. AGNIESZKA Says:

    Dziękujemy. Ten blog to prawdziwa skarbnica wiedzy praktycznej. Zaglądam tu od dawna. Ogród mam od ok
    2 lat i tak na prawdę swoją wiedzę oparłam na mądrości Pani babci, która się nią z nami dzieliła.

  139. Anonim Says:

    Bardzo miła wiadomość, pani Barbaro! Nawet jeśli wpisy będą rzadsze, to najważniejsze jest, że blog będzie tętnił życiem. Wiele osób korzysta z tej wiedzy. Pani Babcia na pewno jest z Pani dumna! Wszystkiego dobrego!
    Aleksandra Wawszczak

  140. Blanka Krzemińska Says:

    Tak się cieszę, że blog znalazł kontynuatorkę. Pani Basiu, wszystkiego dobrego na te piękne jesienno – zimowe święta i w Nowym 2016 Roku. W moim ogrodzie, na skalniakowej grządce kwitną scabiozy, ciemiernik tzw. cuchnący przygotowuje się do kwitnienia. W sobotę posadziłam ostatnie cebule żonkili i posiałam nagietki i naparstnicę. Nagietki posiane w maju ledwo zdążyły zakwitnąć, te posiane w czerwcu stoją w dorodnych pąkach do teraz. Biedny kosmos, jedynak uratowany ze szponów ślimaków, wyrósł na półtora metra, ale pąków przed przymrozkami nie rozwinął. Pozdrawiam Panią i wszystkich miłośników ogrodnictwa. Blanka Krzemińska

    • zojalitwin Says:

      O rany, a gdzie Pani mieszka i jakie są tam ziemie. W ogródku u nas kosmos sieje się sam, a nagietki to totalny chwast więc trochę jestem zdziwiona. Tak naprawdę to byłabym wdzięczna za podawanie regiony zamieszkiwania i rodzaj ziemi we wszystkich komentarzach bowiem łatwiej dostosować odpowiedź do warunków.

      • Blanka Krzemińska Says:

        Mieszkam w Łodzi, na Sikawie, to jest przedmieście po wschodniej stronie miasta. Jest to najwyższy punkt miasta i wegetacja rozpoczyna się u nas około tygodnia później niż w innych częściach Łodzi. Wieją silne zachodnie wiatry. Ziemia nie mam pojęcia jaka jest, ja ją określam jako szary pył, zawsze suchy, nawet po deszczach. U nas dzisiaj +15, żałuję, że nie kupiłam w tesco jeszcze jednej torby z cebulami wiosennych kwiatów, byłby pretekst do wyjścia na ogródek. Pozdrawiam Pani Basiu, Blanka Krzemińska.

      • Blanka Krzemińska Says:

        Mieszkam po wschodniej stronie Łodzi, na wzgórzu, z silnymi zachodnimi wiatrami. Ziemia jest słaba, taki pyłek wiecznie wyschnięty. Same u mnie rozsiewają się orliki, ciemierniki, niezapominajki i bratki.

  141. Joanna Says:

    Dziękuje ,ze kontynuje pani bloga ,naprawde sie ciesze i pozdrawiam

  142. Alina Says:

    W jaki sposób stosuje się kwas giberelinowy do stymulacji roślin.
    W jaki sposób się go aplikuje w jakim stężeniu, w jakim etapie wzrostu roślin. Pani Zoja pisała, że warto go niekiedy zastosować?

    • zojalitwin Says:

      Przede wszystkim do pobudzania wzrostu nasion albo starszych albo jeśli nie wiemy skąd pochodzą i kiedy zostały zebrane lub tych cenniejszych których kupiliśmy niewiele. Stosuje się go w stężeniu 0,1 %

  143. danek Says:

    Wspaniała z Pani kobieta , dzieli się Pani nie tylko swoim genialnym doświadczeniem w hodowli roślin , ale i swoim czasem , pisząc tego bloga . Wszystko co mi jest potrzebne mam tutaj i za to Pani bardzo dziękuję . PS- oby wnuczka miała te same geny , czego życzę jej i sobie.

  144. Mili Says:

    Pani Basiu,
    dziękuję za nowe wpisy, niczym nie ustępujące wpisom Pani wspaniałej Babci:) Jest Pani równie profesjonalna. Chyba geny faktycznie nie są bez znaczenia…
    Cieszę się i dziękuję, że blog będzie się nadal rozwijał.
    Trzymam za Panią kciuki i życzę powodzenia!

  145. gabi Says:

    Proszę o radę. Mam świeże nasiona berkheyi cirsifolia; co jest powodem, że nie wschodzą? stratyfikowałam ja 2 tygodnie; Podobny problem z nasionami anemone rivularis zebranymi też w 2015 r.; z góry dziekuję za pomoc

    • zojalitwin Says:

      Przyczyną może być zbyt krótka stratyfikacja. Dla nasion z tej strefy powinna ona wynosić minimum 4 tygodnie a najlepiej 6 tygodni. Wcześniej wyjmujemy jeśli przy sprawdzaniu zobaczymy że nasiona kiełkują. Poza tym to Pani je kupiła w ubiegłym roku ale czy one są z ubiegłego roku to mam wątpliwości. Proszę nie być zbyt ufnym czytając ofertę.

  146. Dominika Says:

    To jest najlepszy blog o roślinach, jaki znam. Gdy szukam info o uprawie danego gatunku i znajduję w wyszukiwarce link do „zojalitwin” – wchodzę bez zastanowienia, bo wiem,że tu znajdę najwięcej wyczerpujących informacji. Proszę, Pani Basiu, nie rezygnować z prowadzenia blogu. Dziękuję!

  147. halinka Says:

    proszę o radę , kupiłam dwie róże na pniu . Jedna puszcza już listki a druga nic. Zaznaczam ,że ta druga jest cała zawoskowana. Co robić ?

    • zojalitwin Says:

      Nie rozumiem określenia „cała zawoskowana”

      • Anonim Says:

        Podejrzewam, że Pani Halince chodzi o taki rodzaj zabezpieczenia sadzonki róży, jaki spotykam czasem na różach sprzedawanych w marketach: ich pędy są przycięte i oblane woskiem (podejrzewam, że ma to przed czymś chronić, ale przed czym tak naprawdę?).

      • zojalitwin Says:

        Przed utrata wody.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: