Choroby

Kliknięcie na obrazek przeniesie na stronę z opisem choroby.

Rdza gruszy

Rdza gruszy

Plamistość liści kosaćca

Rdza

Czarna plamistość róży

Mączniak prawdziwy

Mączniak rzekomy

Szara pleśń

Odpowiedzi: 32 to “Choroby”

  1. leloop Says:

    na naszym forum wynikl problem „czy tulipany moga zmarznac ?” co pani na to pani Zoju ?
    a jezeli rzeczywiscie zdarza sie to jakie sa tego objawy, tulipany jednej z kolezanek wyrosly a potem zzolkly i wyciagniete lodygi sa na koncu zgnile.

    • zojalitwin Says:

      Mniej prawdopodobne jest przemarznięcie choć w tym roku i to mogłoby się zdarzyć lecz przy tulipanach zostających w ziemi trzeba brać pod uwagę także choroby cebul jakie wynikły z faktu, że podmarznięta cebula jest łatwo dostępna dla wszelkich grzybów rezydujących w ziemi. Podmarznąć w tym roku mogły bo brak było okrywy śnieżnej. Głębokość cebul już po rocznym okresie uprawy to około 15-20 cm, a w tym roku ziemia zmarzła głębiej. Pod okrywą śnieżną marznie najczęściej do maksimum 10 cm.

  2. efka Says:

    Pani Zoju, moje róże chyba chorują!!!! mam różankę z różą okrywową the fairy i dziś całkiem wyraźnie widać, że młode przyrosty są żółte!!!! co jej jest? mogłam przekarmić? jakiś grzyb? czym spryskać, albo co zrobić? Proszę o pomoc.
    ewa

    • zojalitwin Says:

      Raczej odwrotnie brak jej czegoś. Proszę napisać w jakich warunkach rośnie, jak duże są te przyrosty i co Pani dawała do ziemi.

      • efka Says:

        och, dziękuję za szybki odzew!
        Tak więc – róże w tamtym roku sadzone. Ziemia nie jest rewelacyjna – mazowiecka, piaskowa bardziej – z glinką dawałam trochę kompostu, i przed jeszcze rozsiałam trochę obornika kurzego (w granulkach). W tym roku sypnęłam trochę azofoski. Strona swiata : południowo – zachodnia. Mają „powietrze, nie kisza się. W pobliżu rosną lawendy i szałwie. Nie wiem, czy można zdjęcie przesłać, to zaraz mogę zrobić – choć już trochę ciemno jest.
        A jeśli chodzi o przyrosty – na razie są niewielkie, bo u nas na Mazowszu dłuuuuuga zima była😉 ale wygladają na normalne – tylko niektóre listki – te „czubkowe” są żółte – trochę jak „sprane”…..

      • zojalitwin Says:

        Trochę Pani przedobrzyła. Ta azofoska poszła za wcześnie. W tym roku trzeba było nic nie dawać. Róże okrywowe wolą biedniejsze warunki. Mam nadzieję, że przyjdą większe deszcze i wypłuczą nadmiar potasu do głębszych warstw i wszystko wróci do normy czego życzę.

  3. efka Says:

    Dziekuję🙂 Tak mi się wydawało, że przedobrzyłam…. Teraz pada deszcz, a jak będzie za mało, to jeszcze postaramy się wypłukać wodą. Pozdrawiam
    ewa
    PS Mój mąż, którego wiedza ogrodnicza sprowadza się do wiedzy „zielonym do góry” 😉 też jest pełen podziwu dla Pani Blogu.

    • zojalitwin Says:

      Miło mi i pięknie dziękuję za uznanie.

    • zojalitwin Says:

      Jeśli jest to hortensja drzewiasta to należy ściąć pędy na wysokość około 20 cm nad ziemią w momencie pękania pąków. Nie należy martwić się jasnozielonymi liśćmi bo ta hortensja takie ma. Dokarmianie tej hortensji nie powinno być nadmierne bo zbyt dużo azotu powoduje dużo zielonej masy ale brak kwiatów. Raz zwykłą azofoską na wiosnę wystarczy. Nawóz do hortensji opłaciłby się w przypadku hortensji ogrodowej bo zakwaszenie środowiska jakie potrzebuje ta roślina powoduje że kwiaty zamiast różowych są niebieskie. Jeśli jednak jest to hortensja ogrodowa to postępowanie jest nieco inne.

  4. Lella Says:

    Koleżance od tego roku marnieje sukcesywnie cała kolekcja tojadów. Zamierają stopniowo acz skutecznie- czy to fytoftoroza? Jeżeli tak, to co robić? Czy warto w ogóle odnawiać zbiór, jeśli w ogrodzie panuje ta choroba? Będę ogromnie wdzięczna za jakieś wskazówki.

    • zojalitwin Says:

      Fytoftoroza objawia się dość szybkim więdnięciem i zamieraniem pędu od dołu. Tojady nie przepadają za słońcem. Znacznie lepiej wyglądają w dłuższym półcieniu i to tylko wówczas gdy słońce jest rano a nie popołudniu. To rośliny raczej zasobnych i dość wilgotnych gleb. Proszę zdjęcie wkleić na fotosika i w komentarzu dać link. Postaram się coś poradzić.

  5. Lella Says:

    Dziękuję, przekazałam koleżance i już ona ewentualnie wstawi zdjęcia.

  6. marz Says:

    Dzień dobry, natrafiłam na Pani blog i bardzo liczę na pomoc:) Otóż mam fuksję w ogrodzie, która już drugi rok ma mnóstwo drobnych, bladozielonych i zniekształconych liści ale nie ma prawie wcale kwiatów. Są tylko nieliczne u podstawy rośliny (a więc zasłonięte przez ogrom liści), a wszystkie pąki (nieliczne i małe) odpadają od rośliny.
    Podlewałam fuksję nawozem do pomidorów, gdzie jest dużo potasu, ale nic to nie daje. Nie stosowałam żadnego nawozu kiedy fuksja rozwijała się wiosną (dopiero, kiedy roślina była już duża a liście rosły blade i zniekształcone – podlewałam kilka razy tym nawozem do pomidorów). Obok rośnie magnolia i azalie – podlewałam je nawozem specjalnym do tych roślin.
    Jak Pani myśli, dlaczego tak się dzieje z moją fuksją?
    (Nie wiem, jak wstawić zdjęcie, na razie wysyłam tylko ten opis, a jak będzie trzeba to poproszę córkę o pomoc:)
    Pozdrawiam!

    • zojalitwin Says:

      Czy ta fuksja rośnie w gruncie? Jeśli tak to z azaliami się na pewno nie pogodzi. Ziemia do azalii jest tak kwaśna jak tylko może być. Fuksja potrzebuje ziemi tylko lekko kwaśnej. Wykluczając wirusa to wydaje mi się najprawdopodobniejszym skutkiem.

      • marz Says:

        Bardzo dziękuję za szybką odpowiedź i przepraszam, że ja piszę dopiero teraz, ale nie mogłam wcześniej. Aby podać Pani (czy też Tobie Zoju?) więcej informacji wkleję linki do zdjęć. Dodam jeszcze, że fuksja rośnie w ziemi, w moim ogródku w Irlandii. Bezpośrednie słońce ma do południa, potem jest w lekkim cieniu. Wszystkie liście na wierzchu rośliny są chore, te pod spodem są bardziej zielone (niż żółte), zdrowsze ale też niektóre zaatakowane, sa na nich pojedyncze kwiatki. Na jednym ze zdjęć uchwyciłam robaczka – może on jest winowajcą? Serdecznie pozdrawiam!:)
        http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/ecf48d8d9a448083.html
        http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/da9ccc31f0cd2fbe.html#
        http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/a21210b7b0543f22.html
        http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/a21210b7b0543f22.html
        http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/4a498482da5ae955.html
        http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/4a498482da5ae955.html

      • zojalitwin Says:

        Nie zapytałam w poprzednim poście o odczyn ziemi i nawożenie. Te jasne liście mogą sugerować że albo odczyn jest za wysoki i przez to niedostępne jest żelazo mimo że w glebie może być go dużo. Taki wniosek nasunął mi się kiedy przeczytałam że magnolia tez nie rośnie. Może to być także brak składników i danie nawozu zawierającego nie tylko podstawowe elementy ale także mikroelementy mogłoby załatwić sprawę. Radzę jednak nie eksperymentować. Proszę dopytać się czy gdzieś w pobliżu są stacje badające ziemię. Pobrać próbki i zanieść do zbadania. Oni oznaczą nie tylko odczyn ziemi ale także poszczególne składniki oraz dadzą wytyczne ile i jakim nawozem podziałać. U nas w kraju za każdy element badany płaci się około 10 zł.Czyli za azot 10 zł, za fosfor 10 zł i tak dalej. Zatem oznaczenie wszystkich elementów to koszt około 100 zł. Niby sporo ale warto przynajmniej raz zrobić taką analizę. Może się okazać, że odczyn Pani ziemi jest tak wysoki iż trzeba go będzie obniżać by hodować niektóre rośliny. Zatem zagłodzenie jakie występuje na roślinie nie koniecznie musi być spowodowane brakiem składników w glebie a raczej jej nieodpowiednim odczynem do jakiegoś momenty roślina sobie radzi ale później nie ma już siły. To także jest powodem kiepskiego kwitnienia. Być może przyczyniła się do pojawienia się problemów tego tegoroczna aura.
        Natomiast te czarne punkty na liściach i ich poskręcanie to zasługa tegoż właśnie pluskwiaka. Jeśli jest to poważniejszy problem to pozostanie oprysk. Jeśli są to pojedyncze miejsca to odpuścić.

  7. marz Says:

    To jeszcze raz ja, bo przez pomyłkę wkleiłam dwa linki, które się powtarzają, więc doklejam dwa inne (które powinny być) – ten z robaczkiem i z widokiem ogólnym:). A tak przy okazji, po prawej stronie tej fuksji rośnie magnolia gwiaździsta, która miała osiągnąć ok.170cm, a ma ok. metra i rośnie tam już 6 lat (była kupiona w doniczce). Też ma dużo liści, kwitnie nieźle (w tym roku gorzej niż w ubiegłym), ale nie rośnie. Czy powodem może być zbyt gliniasta gleba? Serdecznie pozdrawiam!:)
    http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/d7eede421899f962.html
    http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/4fc3315c55a91c6a.html

  8. marz Says:

    Dziękuję za odpowiedź. Popytam, czy mogę gdzieś zanieść ziemię do zbadania. Na razie zbadałam ją teraz takim domowym sposobem, czyli za pomocą octu i sody. Ale bąbelki nie ukazały się ani po polaniu octem ani sodą. Czyli przypuszczam, że ziemia może być neutralna. Rok temu badałam ją takim miernikiem, który wkłada sie do gleby (jak termometr) i pokazuje sie odczyn . Wyszło wtedy, że ziemia jest własnie taka neutralna (nie pamiętam dokładnie wysokości pH, ale to było ok. 5-6). Kupię taki miernik i zbadam glebę. Może jest właśnie za mało kwaśna. A to, że liście u spodu tej fuksji ( w dolnej części łodyg) są „prawidłowo” zielone, to jak rozumiem dlatego, że jak piszesz, do pewnego czasu roślina sobie radzi, ale potem nie ma już siły i stąd te młodsze, blade listki.
    Pewnie dlatego też ten pluskwiak ją zaatakował, bo była słaba…Wysprzątam wszystko ładnie przed zimą, tę fuksję co roku ścinam do ok.30 cm nad ziemią, zajmę się glebą i mam nadzieję, że w przyszłym roku wszystko będzie dobrze.
    Bardzo serdecznie pozdrawiam!:)

  9. Danuta Matejko Says:

    Miła Pani Zoju,
    Mój ognik w ubiegłym roku pięknie się prezentował.W tym roku pięknie zakwitł ale owoce sczerniały i nici z urody. Pewnie jakiś grzyb.Proszę o radę na przyszłość .Pryskać profilaktycznie? Kiedy i czym?Z góry dziękuję za pomoc i pozdrawiam serdecznie.

  10. gabi Says:

    Witam,
    poszukując w internecie informacji o chorobach piwonii krzewiastych dotarłam do Pani strony internetowej. Posiadam w ogrodzie dwie piwonie krzewiaste (około 7-letnie) posadzone w odległości 5 metrów od siebie. W zeszłym roku zaczęły prawie jednocześnie chorować, cała roślina wygląda na zdrową, pojedynczy pęd nagle więdnie, lekko brązowieje na bokach liści lub pozostaje zielony ale „zwisa” tak, jakby brakowało mu wody. Takie „więdniecie” dotyka kolejno pędy rośliny, które obcinam po zwiędnięciu. Próbowałam stosować do podlewania i oprysku rośliny preparaty takie jak Topsin, Previcur, Amistar – bez rezultatu, w tym roku już musiałam obciąć kilka „zwiędłych” gałęzi. Czy miałaby Pani jakąkolwiek radę jak leczyc tę chorobę? Byłabym bardzo wdzięczna za wskazówkę.

    Pozdrawiam

    • zojalitwin Says:

      Jeśli więdną liście i zamierają pędy od ziemi to fytoftoroza i tu pozostanie tylko jedno wykopać na początku sierpnia i przesadzić. Trzeba jednak zapobiec roznoszeniu się tej choroby z ziemią na korzeniach roślin. Dlatego warto to robić kiedy od dawna jest sucho. Wówczas wykopujemy rośliny z duuużą bryłą ziemi i lekko ją zgniatamy by osypała się jak największa ilość ziemi. Korzenie wkładamy do wiadra z letnią wodą i dodatkiem Previcur Energy 840 SL. Na nowym miejscu w dołku znacznie większym niż potrzeba usypujemy na dole kopczyk i na nim rozkładamy luźne korzenie. Ziemię w dołku wcześniej odkażamy tymże prewicurem. Jeśli Pani ma to korzenie oprószyć ukorzeniaczem do roślin zielnych i dołek zasypać, podlać, poczekać aż ziemia nieco osiądzie i dosypać ziemi. Po wykopaniu proszę wyciąć wszystkie podejrzane części pędów, pamiętając, że tniemy na zdrowej części i to minimum 10 cm poniżej widocznych plam. Tylko wówczas istnieje szansa, że grzybnia która rozwija się tam jeszcze nie dotarła. Jest to dość radykalny zabieg. Roślina zostanie pozbawiona korzeni tych najmłodszych, które są najsprawniejsze w karmieniu jej więc należy się jej ochrona przed słońcem. W tym celu wbija się patyki w ziemię i rozkłada na nich cienką agrowłókninę, końce przytrzymuje czymś ciężkim.
      Jeśli na pędach zamieranie następuje od góry to rośliny nie musimy przesadzać lecz cięcie przeprowadzić najszybciej jak się da i to bardzo rygorystycznie przestrzegać tej zasady o której wspomniałam wcześniej. Następnie roślinę opryskać. Nie należy stosować oprysku najpierw licząc, że uratuje się chore części. U roślin chora część co najwyżej zamrze więc i tak ją trzeba będzie wyciąć ale wcześniej niewidoczna na razie grzybnia zrobi większe spustoszenie.
      Proszę pamiętać, że choroby atakują przede wszystkim słabsze rośliny. Należy rozpatrzeć czy były rozsądnie dokarmiane.

      • gabi Says:

        Bardzo dziękuję za odpowiedź! Na moich piwoniach gałęzie dotąd zamierały od góry, od miejsca zetknięcia się części zielonej ze zdrewniałą. Czy dobrze rozumiem, że mogę w takim wypadku nie przesadzać rośliny tylko obcinać pęd, który jest porażony (jak najszybciej po zauważeniu objawów?) a następnie opryskiwać roślinę? Jaki preparat najlepiej wybrać do oprysku? Czy podlewać piwonie preparatem przeciw fytoftorozie czy tylko opryskiwać? Pozdrawiam

      • zojalitwin Says:

        Jeśli tak to proszę ciąć jak opisałam i dopiero potem opryskać. Środek jaki Pani ma, to akurat mniej ważne. Teraz mi się przypomniało, nie napisałam że tniemy co najmniej 10 cm, ale musi to wypaść tuż nad oczkiem czyli liściem lub śladzie po liściu. Z reguły trzeba ciąć więcej niż wspomniane 10 cm. Podlać można choć nie jest to konieczne. Trzeba jednak pamiętać że do podlewania używamy roztworu nieco silniejszego niż do oprysku.

  11. gabi Says:

    Bardzo dziękuję za pomoc! Pozdrawiam!

  12. maria Says:

    Pani Zoju…marna ze mnie ogrodniczka i ciągle początkująca…mój ogród to wszystko, co kwitnie…na wiosnę jest ok, a potem robi się busz…Bazuję na bylinach, tych tzw babcinych i nie wiem jak z nimi postepować gdy przekwitną…mam na mysli piwonie, orliki, chabry ogrodowe, rumiany, maki, naparstnice, malwy, lilie…stoję takie badyle po przekwitnięciu, no ale chcę przecież zeby się wysiały…mimo ładnych kwiatów w moim ogródku jest nieciekawie.. brakuje tam tylko baby i dziada…tzn dziadostwo jest… ja z mężem:)zapomniałam:) proszę napisać czy wycinać, a jeżeli tak, to na jaką wysokość i co z nasionami? Pozdrawiam…PS.Trafiłam na Pani blog zupełnie przypadkowo i cieszę się, że miałam takie szczęście:)

    • zojalitwin Says:

      Wiele z tych roślin jest opisanych. Proszę poczytać. Jeśli czegoś brakuje proszę kliknąć po lewej stronie na link Kwiaty roczne. Przy rocznych opisuję także dwuletnie. Generalnie mogę powiedzieć, że jak długo będzie Pani pozwalać roślinom na samosiew tak długo ogród będzie sprawiał wrażenia bałaganierskiego. Ja jeśli chcę mieć nasiona zbieram te z pierwszych przekwitłych kwiatków. Roślina często jeszcze kwitnie kiedy te na dole mają już nasiona do zbioru. Jeśli to niemożliwe zostawiam jeden lub dwa kwiaty na nasiona resztę pędów które przekwitły wycinam lecz zostawiam liście.

  13. Pawel Says:

    Witam,

    Bardzo proszę o podpowiedź jak uratowac rododendron w moim ogrodzie.

    W ubiegłym roku przesadzony do gruntu z doniczki bardzo dobrze się prezentował i wypuszczał nowe młode pędy.
    W tym roku natomiast po zimowaniu nie rozwijał się już tak szybko. Co prawda kwitł ale pąki bardzo szybko przekwitły a cały krzak wygląda na uschnięty. Liście opadnięte, poskręcane, podziurawione na obrzeżach i z brązowymi plamami.
    Nie wiem czy to wina jakiegoś szkodnika, bardzo słonecznych dni czy może braku jakichś składników odżywczych np. potasu.
    Obok rośnie hortensja oraz azalia i maja się dobrze.

    Dodam ,ze na jesieni coś zaczęło podgryzać liście. Myślałem ze to ślimaki ale nie nakrylem żadnego na gorącym uczynku😦

    Proszę o poradę. Mogę podesłać zdjęcia jeśli jest taka możliwość.

    Pozdrawiam,
    Paweł

    • zojalitwin Says:

      Jeśli liście są zrolowane pod spód to proszę poświęcić jeden pęd i uciąć. Na przekroju powinna pojawić się jasnobrązowa obwódka, wówczas nie ma innego wyjścia jak wykopać i spalić bowiem to fytoftoroza. Nie wolno dawać na kompost bowiem grzybnia zakazi ziemię i rozniesie się ją po całym ogrodzie. Jeśli obwódka jest zielona choć nieco ciemniejsza niż środek pędu przyczyną może być brak wilgoci w ziemi. Proszę pamiętać, że rośliny te korzenią się dość płytko, a jeśli jeszcze mają sporo słońca to też tak to może wyglądać. Po pierwszym podlaniu może się nic nie dziać bowiem woda musi najpierw nasycić podglebie, kiedy tam będzie dostatecznie wilgotno to więcej wody pozostanie w wyższych partiach już gleby. Podglebie jeśli jest piaszczyste to w godzinę po ulewnym deszczu ziemia zaczyna być tylko lekko wilgotna bowiem wszystko przedostało się do podglebia. Podlewanie prawie nigdy nie da dobrych rezultatów bowiem jest zwykle zbyt skąpe. Zatokowo powygryzane brzegi liści to opuchlaki, nie zobaczy się ich za dnia chyba że odgarnie Pan ziemię dość głęboko przy korzeniach wówczas znajdzie się tam czarny chrząszcz. Plamistość liści to też choroba grzybowa. Wszystko mógł Pan przywlec że szkółki.
      Roślina chyba jeszcze nie jest zbyt duża i jeśli nie jest to fytoftoroza to można próbować ratować przez wykopanie i włożenie wraz z ziemią do dużego wiadra z letnią wodą. Letnią dlatego, że szybciej przedostanie się do wnętrza korzenia. Po około godzinie _ to trzeba na wyczucie – można posadzić do sporej doniczki z doskonałym drenażem i kwaśną ziemią. Całość wstawić do dużego worka i zawiązać, postawić w cieniu. Codziennie wietrzyć worek przez około 15 minut. Gdyby roślina na to była zbyt duża proszę przyciąć około 0,5 cm nad liściem. Jeśli po ponownym przekorzenieniu się czyli po około 2 tygodniach zacznie dochodzić do siebie to znaczy, że była to wina słońca i braku wody.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: